Jak znaleźć rośliny w kosmosie?

rośliny w kosmosie

Naukowcy uważają, że właściwości chlorofilu pozwalają wykryć rośliny w kosmosie, co może pomóc w poszukiwaniu światów potencjalnie nadających się do zamieszkania.

.Jak opisują astronomowie, patrząc na Ziemię z odległego układu gwiezdnego, dysponując potężnym teleskopem zdolnym uchwycić odbite od niej światło, teoretycznie możliwe byłoby odkrycie, że istnieją na niej organizmy roślinne, a wskazówką byłby ich kolor. Chlorofil, pigment nadający roślinom zielony kolor, pochłania światło widzialne, aby mógł zajść proces fotosyntezy. Jednak przy tym wyznacza granicę na styku czerwieni i bliskiej podczerwieni (około 700 nanometrów) i silnie odbija bliską podczerwień w przestrzeń kosmiczną zamiast ją pochłaniać. Rezultatem jest gwałtowny skok współczynnika odbicia przy tej długości fali, nazywany czerwoną krawędzią wegetacji (vegetation red edge). Zdaniem naukowców, jest to ślad w widmie elektromagnetycznym wskazujący na istnieje życia roślinnego, zapisany w profilu świetlnym Ziemi dla każdego, który teoretycznie może zostać dostrzeżony przez cywilizacje, która ma zdolności do obserwacji innych planet. Przyszłe obserwatoria, w szczególności planowane przez NASA Habitable Worlds Observatory, są projektowane właśnie w tym celu.

Wykrycie czerwonej krawędzi na odległej egzoplanecie jest niezwykle trudne. W ramach nowego badania, naukowcy z NASA Jet Propulsion Laboratory i Goddard Space Flight Center, sprawdzili czy możliwe byłoby znalezienie roślin w kosmosie. Badanie zostało opublikowane w serwisie arXiv.

Zdaniem astronomów, cała trudność polega na tym, że prawdziwe planety znacznie bardziej skomplikowane niż powszechnie się to uznaje. Wcześniejsze modele obcych światów podobnych do Ziemi traktowały ich powierzchnie i atmosfery jako jednorodne, z jednym typem terenu i stałą warstwą chmur, a przykładowo prawdziwa Ziemia jest zupełnie inna. W zależności, z której strony się ją obserwuje i jak jest położona, część jej powierzchni może stanowić ocean, część las, część pustynia, a część czapa lodowa. Niektóre obszary są przykryte grubą warstwą chmur, inne są całkowicie odsłonięte. Ta mozaika różnych powierzchni, jak podkreślają badacze, odbija światło na różne sposoby, w zależności od tego, co znajduje się w polu widzenia i przy jakiej długości fali, a chmury mogą znacząco zaburzać cały sygnał.

.W ramach nowych analiz, astronomowie wykorzystali realistyczne trójwymiarowe modele Ziemi, aby zasymulować teoretyczną planetę o dziewięciu różnych porach dnia i uchwycić zmieniające się w polu widzenia cechy jej powierzchni. Dane te przetworzono za pomocą zaawansowanego systemu analizy znanego jako ExoReL, rozszerzonego tak, aby uwzględniał powierzchnie, których współczynnik odbicia zmienia się wraz z długością fali, a nie zakładać, że są one płaskie i jednorodne.

Jak opisują astronomowie, nawet przy dużym zachmurzeniu, oraz nawet gdy widma zostały uśrednione, aby odzwierciedlić dłuższe czasy obserwacji potrzebne prawdziwym teleskopom, sygnał czerwonej krawędzi pozostawał wykrywalny, o ile ponad połowę widocznej powierzchni stanowił ląd, a nie ocean. Naukowcy byli w stanie określić skok współczynnika odbicia z dokładnością do około 70 nanometrów, co jest wystarczająco precyzyjne, aby odróżnić sygnał pochodzący od czynników biologicznych od nieożywionych.

Badanie to może pomóc w poszukiwaniu światów nadających się do zamieszkania. Jak wskazują astronomowie, egzoplanety najczęściej nie będą zwrócone zawsze w ten sam sposób w kierunku Ziemi, również obecne na nich chmury mogą utrudniać obserwacje. To, że czerwona krawędź wciąż może zostać wykryta, nawet pomimo fragmentarycznemu zachmurzeniu, zróżnicowaniu terenu i rotacji obcych światów, oznacza, że urządzenia takie Habitable Worlds Observatory, będą mogły rzeczywiście odkryć planety, na których rozwinęło się życie.

Emil Gołoś

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 4 kwietnia 2026