Karel ČAPEK: Małe narody

TSF Jazz Radio

Karel ČAPEK: Małe narody

W Przeglądzie Idei polecamy tekst Karela ČAPKA z 1927 roku:

Kiedy wybitny amerykański pisarz, pan Theodore Dreiser, był w Europie i przyjechał do nas do Pragi, skarżył się na pewną wyjątkowo uciążliwą europejską niedogodność: granice. Człowiek podobno przejedzie kawałek drogi i znowu musi wyciągać paszport, poddać się nowej kontroli celnej, dogadywać się z ludźmi w innym, dziwnym języku, przyzwyczajać się do innych potraw i wejść w konflikt z innymi zwyczajami. Podobno lepiej by było, gdyby cała Europa była jednym, wielkim, porządnym państwem, z jednym porządnym językiem, jak tam, w Ameryce Północnej.

Na te poważne zarzuty powiedziałem panu Dreiserowi (czy raczej próbowałem powiedzieć moim niewystarczającym angielskim), że Europa to bardzo romantyczny kraj, coś na kształt bajkowego świata, gdzie każdy bohater, wyruszając w świat musi przejść przez siedem gór i rzek, stawić czoła smokom i przepaściom, przejść przez szklaną górę, przepłynąć przez ogniste jezioro i ogólnie pokonać nieskończone i nadprzyrodzone przeszkody, do których zaliczają się również urzędnicy celni, problemy z paszportem, kłopoty z językiem obcym i wiele innych przygód. Powiedziałbym mu, że właśnie w tym tkwi wielkość Europy. Odległość z Pragi do Berlina jest znacznie większa niż z Nowego Jorku do San Francisco, ponieważ między Pragą a Berlinem są po prostu granice państw, granice narodów, granice życiowych obyczajów.

My, Europejczycy, jesteśmy poniekąd dumni ze swoich granic, tak jak mieszkańcy gór są dumni ze swych dzikich gór. Jeśli ktoś chce chwalić nowoczesną technologię i jej możliwości powie, że nasze stulecie ze swymi transkontynentalnymi pociągami ekspresowymi, statkami, autami, samolotami, drutami i radiem „zmniejsza odległości”. Owszem, ma to swoje praktyczne korzyści; komuś czasem może odpowiadać fakt, że dotrze w ciągu dnia samolotem z Paryża do Konstantynopola, zwłaszcza, jeśli zależy mu na tym, żeby zarobić pieniądze. My jednak, stara Europa, trzymamy się jednak innych tradycyjnych i godnych uznania czynności: robimy odwrotnie, zwiększamy odległości; utrzymujemy złożoność i rozległość naszego świata w ten sposób, że dawno temu postanowiliśmy być małymi i większymi narodami, mówić w pięćdziesięciu językach, pielęgnować swoje różne kultury, temperamenty i zwyczaje, oraz oddzielić swój kraj ścianą, jak rajski ogród.

Był kiedyś pewien rozdarty czeski pisarz, który zadał sobie pytanie, jaki jest sens w byciu obywatelem małego narodu i czy nie byłoby dla małych narodów lepiej, żeby się połączyły z wielkimi? Nigdy dobrze nie zrozumiałem tego pytania; to mi wygląda tak, jakby jakiś melancholijny bóbr pytał, czy warto być bobrem, skoro bobrów jest znacznie mniej niż myszy czy koni. Prawy bóbr nie stawia sobie pytania, czy bycie bobrem ma jakiś sens, lecz o to, jak się odnaleźć w życiu, skoro już się praktycznie istnieje.

Jak się odnaleźć: chętnie podkreśliłbym wyjątkowe znaczenie moralne tej życiowej roli. Mały naród ma mniejsze środki, mniejszą okazję, mniejszy wybór osób i znacznie trudniejsze warunki, żeby się wybić, niż wielki naród. Każdy jego sukces to pół na pół cud i bohaterstwo; każdy jego wyczyn wypływa z ogromnego napięcia małych środków. Przepłynięcie oceanu na największym i najdoskonalszym statku to albo rekord prędkości, albo fakt wynikający z rozkładu jazdy; Przepłynięcie oceanu na drewnianej barce to powieść przygodowa przypominająca podróże kapitana Marryata. To raczej sukces moralny, niż techniczny. Gdyby na wysokim politycznym szczeblu było trochę miejsca na interes moralny, małe narody i małe państwa musiałyby się cieszyć wyjątkową i serdeczną uwagą.

Na słynnym Uniwersytecie Kolumbijskim otwiera się Instytut Studiów Czechosłowackich, na wzór założonego wcześniej instytutu francuskiego, włoskiego, hiszpańskiego i innych. Zgoda, Czechosłowacja ze swoimi trzynastoma milionami obywateli to państwo stosunkowo małe, a wydaje się jeszcze mniejsze, ponieważ jest młode; Tym piękniejsza jest uwaga, którą mu poświęcicie. Życzylibyśmy sobie, żeby studenci, którzy będą słuchaczami wykładów o naszym kraju i jego kulturze, nie byli rozczarowani z powodu wyboru swojej pasji. Chętnie pochwalilibyśmy się przed nimi czymś niezwykłym; kiedy jednak się zastanawiam, wydaje mi się, że tym, co w nas najbardziej niezwykłe jest to, że istniejemy. Amerykańscy studenci dowiedzą się, że uwijamy się w produkcji kulturalnej i gospodarczej chyba tak samo dobrze, jak dowolny wielki naród; Jednak nie to jest godne podziwu ani tym, z czego powinniśmy być dumni. Jeśli chcecie zaprezentować studentom najciekawsze spojrzenie na Czechosłowację, pokażcie im mapę Europy i powiedzcie, że ten naród, zaklinowany między większymi i silniejszymi narodami to naród, którego kultura była wypełniona wojnami i przemocą; naród, który wiek temu nie miał literatury, który pół wieku temu prawie nie miał szkół, a przed dziesięcioleciem granic, za którymi mógłby się ukryć – naród ten dokonał wielkiego czynu: po prostu się utrzymał. Chciałbym go porównać do małego garnizonu, który obronił się za murami twierdzy, pomimo ogromnej przewagi wroga; ale nie było tu ani murów, ani twierdzy; była tylko wola życia i odnalezienia się w życiu. Jeśli amerykańscy studenci poznają tę romancę naszego istnienia, będą chcieli nas poznać w naszym dobrym, europejskim przekroju i w niektórych naszych osobliwościach.

.Nie mierzcie naszej mocy bez jednoczesnej oceny naszej niekorzystnej sytuacji. Potem wasze studia będą użyteczne: ponieważ będzie to poznanie życia.

Karel Čapek (1890-1938)

Tytuł oryginału: Malí národové, „Přítomnost”, 13.1.1927. Przekład Anna Wanik. Polska wersja zaczerpnięta z książki Europa. Czeska nieoczywistość, powstałej w ramach projektu Ośrodka Myśli Politycznej Przedmurze, most, prawe płuco, zapomniane peryferie? Polaków i Czechów koncepcje własnego miejsca w Europie – zadania publicznego współfinansowanego przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w konkursie „Forum Polsko-Czeskie na rzecz zbliżenia społeczeństw, pogłębionej współpracy i dobrego sąsiedztwa 2018”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam