Marine LE PEN wygrywa z każdym rywalem w sondażu Elabe

Marine Le Pen zdecydowanie prowadzi w pierwszej turze wyborów prezydenckich we Francji, a w badaniu Elabe zwycięża również we wszystkich czterech sprawdzanych wariantach drugiej tury. Za kandydatką Zjednoczenia Narodowego trwa znacznie mniej rozstrzygnięta walka o miejsce w finale, w której Édouard Philippe wyprzedza Jean-Luka Mélenchona, a Raphaël Glucksmann wyraźnie zyskuje. Sondaż pokazuje zarazem, że o składzie drugiej tury może zdecydować nie przewaga jednego obozu, lecz stopień rozdrobnienia lewicy i centrum.
.Na osiem miesięcy przed wyborami prezydenckimi we Francji Marine Le Pen pozostaje poza zasięgiem wszystkich konkurentów w pierwszej turze, lecz politycznie najbardziej interesująca część najnowszego badania Elabe zaczyna się dopiero za jej plecami.
Były premier Édouard Philippe zachowuje pozycję najlepiej notowanego pretendenta centrum, wcześniejsza zwyżka Jean-Luka Mélenchona słabnie, natomiast Raphaël Glucksmann korzysta z ogłoszenia udziału w prawyborach socjaldemokratycznych. Nie jest to jeszcze prognoza wyniku głosowania, ale precyzyjny zapis układu sił w chwili, gdy Francuzi zaczynają coraz uważniej śledzić kampanię.
Zainteresowanie jest już wysokie: 71 proc. ankietowanych deklaruje, że śledzi wyścig o Pałac Elizejski, w tym 32 proc. określa swoje zainteresowanie jako bardzo duże. Oznacza to nieznacznie wyższy poziom mobilizacji niż na porównywalnym etapie przed poprzednimi wyborami, gdy zainteresowanie kampanią deklarowało 68 proc. badanych.
Pełny kalendarz, zasady głosowania i aktualny układ kandydatur przedstawia kompendium „Wybory prezydenckie Francja 2027. Kto wygra, sondaże, kandydaci. Kompletny przewodnik”, natomiast badanie Elabe pozwala skupić się na jednej, szczególnie ważnej kwestii: kto może spotkać się z Marine Le Pen w drugiej turze.
Marine Le Pen poza zasięgiem konkurentów w pierwszej turze
Marine Le Pen uzyskuje od 34 do 35,5 proc. głosów, zależnie od przedstawionej respondentom listy kandydatów, i w każdym z sześciu wariantów pierwszej tury zajmuje zdecydowanie pierwsze miejsce. Jej wynik jest odporny na zmiany po stronie centrum, lewicy i Republikanów, podczas gdy notowania najważniejszych rywali potrafią przesuwać się o kilka punktów w zależności od tego, kto jeszcze ubiega się o poparcie podobnego elektoratu. Aktualizowane porównanie wyników Elabe z innymi badaniami znajduje się w serwisie „Sondaże wyborów prezydenckich we Francji 2027. Najnowsze wyniki”, a polityczną drogę kandydatki RN przedstawia tekst „Marine LE PEN. Kim jest? 25 najważniejszych pytań i odpowiedzi”.
Przewaga liderki nie opiera się wyłącznie na słabości konkurentów, ponieważ Marine Le Pen zachowuje poparcie około ośmiu na dziesięciu wyborców, którzy głosowali na Zjednoczenie Narodowe w pierwszej turze wyborów parlamentarnych w 2024 r. Jednocześnie przyciąga co piątego dawnego wyborcę Republikanów, wchodząc w elektorat tradycyjnej prawicy i ograniczając przestrzeń, w której może rozwijać kampanię Bruno Retailleau. To właśnie połączenie bardzo wysokiej lojalności własnego zaplecza z przejmowaniem części wyborców sąsiedniego obozu odróżnia dziś Le Pen od rywali, którzy nadal muszą walczyć o dominację wewnątrz własnych rodzin politycznych.
Édouard Philippe przed Mélenchonem i Glucksmannem
Jeżeli jedynym znaczącym kandydatem dawnego obozu prezydenckiego jest Édouard Philippe, otrzymuje od 17 do 20,5 proc. głosów i zajmuje drugie miejsce, wyprzedzając Jean-Luka Mélenchona o 3 do 5,5 punktu procentowego. W wariancie obejmującym Raphaëla Glucksmanna Philippe uzyskuje 17 proc., Mélenchon 14 proc., a Glucksmann 11,5 proc.; gdy socjaldemokratycznym kandydatem jest Olivier Faure, były premier rośnie do 20,5 proc., Mélenchon do 14,5 proc., natomiast lider PS otrzymuje jedynie 3,5 proc. Sylwetkę polityka, który próbuje skupić wokół siebie umiarkowaną prawicę i centrum, przedstawiamy w opracowaniu „Édouard PHILIPPE. Kim jest? 25 najważniejszych pytań i odpowiedzi”.
Sytuacja zmienia się, gdy centrum reprezentuje Gabriel Attal, ponieważ były premier otrzymuje od 12 do 12,5 proc., wyraźnie mniej niż Philippe w porównywalnych konfiguracjach. W zestawieniu z Attalem Raphaël Glucksmann osiąga 14 proc. i zrównuje się z Mélenchonem w walce o drugie miejsce, natomiast kandydat dawnej większości prezydenckiej spada na czwartą pozycję z wynikiem 12 proc. Jeśli Philippe i Attal startują jednocześnie, pierwszy uzyskuje 14,5 proc., drugi 6,5 proc., co pokazuje, że podział macronistycznego elektoratu może pozbawić centrum miejsca w finale nawet wtedy, gdy łączny potencjał tego obozu pozostaje znaczny.
Raphaël Glucksmann rośnie, Jean-Luc Mélenchon traci impet
Na lewicy uwagę zwracają przeciwne kierunki zmian dwóch najważniejszych kandydatów. Jean-Luc Mélenchon uzyskuje od 14 do 14,5 proc., a w wariancie z Philippe’em i Glucksmannem traci dwa punkty w porównaniu z badaniem lipcowym, co osłabia przekonanie, że to właśnie on w naturalny sposób skupi głos użyteczny całej lewicy. Lider Francji Nieujarzmionej nadal zachowuje względną większość wśród dawnych wyborców Nowego Frontu Ludowego, lecz poza własnym zapleczem ma niewielkie rezerwy; jego profil i główne założenia polityczne porządkuje opracowanie „Jean-Luc MÉLENCHON. Kim jest? 25 najważniejszych pytań i odpowiedzi”.
Raphaël Glucksmann znajduje się w odwrotnej fazie: po ogłoszeniu kandydatury w prawyborach organizowanych z udziałem Partii Socjalistycznej zdobywa od 11,5 do 14 proc., poprawiając wynik o jeden punkt w wariancie z Philippe’em i o trzy punkty w wariancie z Attalem. Przewodniczący Place Publique wypada znacznie lepiej niż testowani w tej samej roli François Hollande, któremu sondaż daje od 7,5 do 8 proc., oraz Olivier Faure z wynikiem 3,5 proc. Więcej o jego próbie zbudowania proeuropejskiej, socjaldemokratycznej alternatywy wobec Mélenchona piszemy w tekście „Raphaël GLUCKSMANN chce przejąć francuską socjaldemokrację”.
Wyniki te nie oznaczają jeszcze, że Glucksmann przejął przywództwo na lewicy, pokazują jednak mechanizm, który może stać się jednym z najważniejszych tematów kampanii. Mélenchon dysponuje mocniejszym i bardziej zdyscyplinowanym rdzeniem, podczas gdy Glucksmann ma większą zdolność sięgania po umiarkowanych wyborców socjalistycznych oraz część dawnego elektoratu Emmanuela Macrona. O tym, kto okaże się groźniejszym konkurentem w pierwszej turze, może zatem zdecydować nie tylko program, lecz także upowszechnienie przekonania, że dany kandydat rzeczywiście ma szansę wejść do finału.
Marine Le Pen zwycięża we wszystkich wariantach drugiej tury
Najmocniejszy polityczny sygnał płynie z symulacji drugiej tury, w których Marine Le Pen wygrywa z każdym z czterech sprawdzanych rywali. Najbardziej wyrównany byłby pojedynek z Édouardem Philippe’em, zakończony wynikiem 52,5 do 47,5 proc.; w starciu z Gabrielem Attalem oraz Raphaëlem Glucksmannem kandydatka RN otrzymuje po 57 proc., pozostawiając każdemu z nich 43 proc. Największą przewagę osiąga przeciwko Jean-Lukowi Mélenchonowi, którego pokonuje stosunkiem 69,5 do 30,5 proc.
Różnicę między tymi wariantami wyjaśniają przepływy elektoratów oraz gotowość wyborców do pozostania w domu. W hipotetycznym starciu Le Pen z Mélenchonem połowa wyborców kandydata socjalistycznego i sześciu na dziesięciu wyborców centrum wybrałoby absencję, głos biały albo nieważny, podczas gdy lider Francji Nieujarzmionej przejąłby jedynie jedną trzecią głosów socjaldemokratycznych i jedną dziesiątą centrowych. Glucksmann radzi sobie pod tym względem lepiej, pozyskując sześciu na dziesięciu wyborców centrum i połowę elektoratu Mélenchona, ale także w jego przypadku mobilizacja przeciwko RN nie wystarcza w badaniu do zwycięstwa.
Nie oznacza to, że druga tura została rozstrzygnięta osiem miesięcy przed głosowaniem, lecz że dawny front republikański nie działa już automatycznie i z jednakową siłą niezależnie od nazwiska kontrkandydata Le Pen. Największą zdolność skupienia głosów lewicy i części tradycyjnej prawicy zachowuje Philippe, dlatego właśnie on zbliża się do kandydatki RN najbardziej. Szerszą odpowiedź na pytanie o możliwych finalistów oraz czynniki, które mogą zmienić obecny układ, rozwija analiza „Kto wygra wybory we Francji w 2027 roku. Co pokazują sondaże i scenariusze”.
Czego sondaż Elabe jeszcze nie rozstrzyga
Badanie Elabe przeprowadzono przez internet od 26 do 28 sierpnia 2026 r. na reprezentatywnej metodą kwotową próbie 1501 pełnoletnich mieszkańców Francji metropolitalnej, wśród których 1378 osób było wpisanych na listy wyborcze. Przy obliczaniu intencji wyborczych uwzględniano wyborców zarejestrowanych i deklarujących zamiar udziału w głosowaniu, a wskazany przez instytut margines błędu wynosi od 1,4 do 3,1 punktu procentowego. Oznacza to, że różnice jednego lub dwóch punktów, zwłaszcza pomiędzy kandydatami walczącymi o drugie miejsce, powinny być traktowane jako sygnał rywalizacji, a nie pewna kolejność na mecie.
Sondaż nie przesądza również o ostatecznej liście kandydatów, powodzeniu procedur prawyborczych ani o decyzjach polityków, którzy przed rozpoczęciem oficjalnej kampanii mogą zrezygnować lub zawrzeć porozumienie. Pokazuje jednak trzy trwałe cechy obecnego wyścigu: wyraźną przewagę Marine Le Pen, najlepszą pozycję Édouarda Philippe’a wśród kandydatów centrum oraz otwartą rywalizację Mélenchona z Glucksmannem o pierwszeństwo na lewicy. Najważniejsze pytanie najbliższych miesięcy nie brzmi więc dziś, kto prowadzi w pierwszej turze, lecz kto uniknie rozproszenia głosów i wywalczy prawo do zmierzenia się z liderką Zjednoczenia Narodowego w finale.
Arkadiusz Jordan
Paryż




