Marta Nawrocka odsłoniła pomnik więźniarek Ravensbrück w Chojnie

W Chojnie odsłonięto granitowy pomnik upamiętniający więźniarki podobozu KL Ravensbrück. Uroczystość, w której centralną rolę odegrała Marta Nawrocka, przywraca pamięć o jednym z mniej znanych, a zarazem najbardziej tragicznych epizodów historii II wojny światowej.
Pomnik dwóch postaci i dwóch losów
.Monument z jasnego granitu przedstawia sylwetki dwóch więźniarek – dojrzałej kobiety i młodej dziewczyny – stojących pod drutem kolczastym, w więziennych drelichach i chustach na głowie. Znajduje się przy ul. Narciarskiej w Chojnie, w miejscu, gdzie ponad 80 lat temu funkcjonował podobóz KL Ravensbrück.
W obozie więziono około 1600 kobiet, z czego 60 proc. stanowiły Polki, a 30 proc. Francuzki.
Pomnik nosi podpis: „Pamięci ofiar obozu koncentracyjnego Ravensbrück, więźniarek podobozu Königsberg in der Neumark 1944–1945″.
Uroczystość z udziałem pierwszej damy
.Odsłonięcia monumentu dokonała Marta Nawrocka. W uroczystości uczestniczyli także m.in. burmistrz Chojny Barbara Rawecka oraz zastępca prezesa Instytut Pamięci Narodowej, dr Mateusz Szpytma.
List Karol Nawrocki do uczestników wydarzenia odczytał minister Jan Józef Kasprzyk.
Historia, która wciąż domaga się pamięci
.W liście prezydent podkreślił, że historia kobiecego obozu koncentracyjnego Ravensbrück, utworzonego w listopadzie 1938 roku, wciąż budzi grozę, żal i gniew. Wskazał na ogrom zbrodni popełnionych wobec ponad 130 tysięcy więźniarek, wśród których najliczniejszą grupę stanowiły Polki.
Zaznaczył również, że funkcjonowanie komand zewnętrznych i ponad 40 podobozów, w tym tych w Chojnie, Stargardzie i Kaliszu Pomorskim, pozostaje wciąż niewystarczająco zbadanym obszarem historii.
Na pomniku uwieczniono konkretne osoby – Janinę Sołtys oraz Jadwigę Chomicką, która jako 13-letnia uczestniczka Powstania Warszawskiego trafiła do obozu przez Pruszków.
Zbrodnie i skala cierpienia
.Jak przypomniał dr Mateusz Szpytma, więźniarki KL Ravensbrück były poddawane eksperymentom pseudomedycznym. Z danych IPN wynika, że do badań wytypowano 74 Polki. W ich trakcie m.in. wszczepiano bakterie, łamano kości i usuwano fragmenty mięśni.
Pięć kobiet zmarło wskutek komplikacji pooperacyjnych, sześć zostało straconych w egzekucjach.
Historycy szacują, że w obozie więziono około 40 tysięcy Polek, z czego niemal połowa straciła życie.
Śledztwo i przywracanie pamięci
.Śledztwo dotyczące podobozów KL Ravensbrück prowadzi Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Szczecinie. Jak poinformował prok. Marek Rabiega, postępowanie jest zaawansowane, a materiały napływające m.in. z archiwów francuskich mogą przynieść nowe ustalenia.
Dotychczas ustalono nazwiska blisko 200 polskich więźniarek, podczas gdy początkowo znanych było jedynie sześć.
Warunki życia i zapomnienie miejsca
.Podobóz w Chojnie powstał w połowie 1944 roku na potrzeby lotniska Luftwaffe. Pierwsze transporty Polek przybyły tam po upadku Powstania Warszawskiego w październiku 1944 roku.
Więźniarki wykonywały ciężkie prace fizyczne, m.in. rozładowywały wagony i karczowały lasy. Warunki były skrajnie trudne – na zimę nie otrzymały cieplejszej odzieży.
Relacje świadków potwierdzają, że w obozie odbywały się egzekucje oraz stosowano surowe kary, takie jak całodobowe „stójki” czy polewanie wodą na mrozie.
Historia tego miejsca przez lata uległa zatarciu, m.in. dlatego, że do 1992 roku teren zajmowała sowiecka baza lotnicza. Dziś pozostały tam jedynie fragmenty fundamentów baraków.
Obraz, który przetrwał
.Forma pomnika nawiązuje do kadru filmowego autorstwa Romana Karmena, dokumentującego wkroczenie wojsk radzieckich do obozu 30 kwietnia 1945 roku.
Po odsłonięciu monumentu odbyła się projekcja filmu „Dziewczynka ze zdjęcia”, poświęconego losom Jadwigi Chomickiej.
Ravensbrück jako symbol systemu
.Obóz koncentracyjny Ravensbrück, położony około 70 kilometrów na północ od Berlina, działał od wiosny 1939 roku. Trafiały tam więźniarki polityczne oraz skazane za przestępstwa kryminalne.
Po wybuchu wojny przetrzymywano tam kobiety 30 narodowości. Najgorzej traktowane były Polki i Rosjanki, zmuszane do niewolniczej pracy.
Tysiące więźniarek zmarły z głodu i chorób. Ponad 200 Polek zostało rozstrzelanych. Od 1943 roku w obozie działało krematorium, a prochy ofiar wysypywano do pobliskiego jeziora.
PAP/MB







