Mercosur tym razem w wersji umowy z Indiami

Na szczycie UE-Indie w dniu 27 stycznia 2026 r. w Delhi ma zostać zawarte wstępne porozumienie w sprawie umowy handlowej. Otworzy ona rynek jednego z najludniejszych krajów świata m.in. na europejskie samochody. Na szczycie zawarte zostanie także partnerstwo w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony.
UE-Indie z wielką umową handlową?
.W Delhi Unię Europejską będą reprezentować: przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, szef Rady Europejskiej Antonio Costa, wysoka przedstawicielka Unii ds. zagranicznych Kaja Kallas oraz komisarz ds. handlu Marosz Szefczovicz. Indie reprezentować będzie szef rządu Narendra Modi.
Jak zapowiadała Ursula von der Leyen, umowa handlowa, która zostanie wstępnie zawarta po 20 latach negocjacji, może być nazywana „matką wszystkich umów”. Ma bowiem stworzyć jeden z największych obszarów handlowych na świecie, liczący około dwóch miliardów ludzi.
Indie mają otworzyć swój rynek na towary przemysłowe z UE poprzez zmniejszenie wysokich ceł, uznawanych dzisiaj za zaporowe przez unijnych producentów. Aby sprzedać samochód z silnikiem spalinowym, europejski producent musi zapłacić obecnie cło w wysokości 110 proc., co czyni auta pochodzące z UE mało atrakcyjnymi na tamtym rynku.
W odróżnieniu jednak od porozumienia handlowego z Mercosurem, zawartego 17 stycznia, z umowy z Indiami ma zostać wyłączony sektor rolny. – Przede wszystkim chcę zwrócić uwagę na to, że mamy praktycznie całkowite wyłączenie kwestii rolnych, więc tutaj nie ma absolutnie powodu do obaw takich jak były w przypadku Mercosuru – uspokajał w dniu 26 stycznia w Brukseli wiceszef polskiego MSZ Ignacy Niemczycki. Według niego umowa otworzy z kolei szanse dla przemysłu.
Wiceminister dodał, że na wszystkich zawieranych do tej pory umowach Polska zyskiwała i wszystkie wyliczenia pokazują, że w przypadku Indii będzie podobnie. Bardziej ostrożny był minister rolnictwa Stefan Krajewski, który także w Brukseli powiedział dziennikarzom, że porozumienie z Indiami na pewno nie dotyka rolnictwa w takim stopniu jak umowa z Mercosurem, ale zaznaczył, że czeka na jego ostateczny kształt.
Sektor rolny będzie „praktycznie wyłączony” z umowy z Indiami?
.Stefan Krajewski przyznał, że sektor rolny „jest praktycznie wyłączony” z umowy z Indiami. – Tutaj w drugą stronę, to my szukamy cały czas rynków zbytu dla naszych jabłek, dla naszych produktów alkoholowych, które cieszą się dużym uznaniem na świecie – zaznaczył.
Wstępne polityczne porozumienie nie oznacza jeszcze zawarcia umowy. Uruchomi ono proces jej zatwierdzania. W przypadku umowy z blokiem państw Ameryki Południowej Mercosur zajęło to UE ponad rok – negocjacje zakończono w grudniu 2024 r., a do formalnego zawarcia porozumienia doszło 17 stycznia 2026 r.
Ewentualna liberalizacja handlu w obszarze rolnym budzi z kolei obawy w Indiach, gdzie – mimo drastycznego spadku udziału rolnictwa w PKB – nadal stanowi ono kluczową gałąź gospodarki. Szacuje się, że z rolnictwa utrzymuje się około połowa z ponad 1,3 mld mieszkańców Indii.
UE jest gotowa na pogłębienie współpracy
.Zakończenie negocjacji ma wysłać sygnał, że Unia Europejska w odróżnieniu od Stanów Zjednoczonych jest gotowa na pogłębianie współpracy z partnerami handlowymi na świecie. Ursula on der Leyen mówiła w zeszłym tygodniu, że w obliczu gróźb celnych amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa wśród państw członkowskich rośnie przekonanie, iż Wspólnota powinna zwiększać nie tylko swoją niezależność w obszarze bezpieczeństwa, ale także inwestować w dywersyfikowanie partnerów gospodarczych. W ocenie przewodniczącej KE kluczem do tego drugiego są właśnie porozumienia handlowe.
W dniu 27 stycznia na szczycie w Delhi dojdzie także do zawarcia partnerstwa w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony, co potwierdziła w mediach społecznościowych Kallas. – Przyniesie to konkretne rezultaty w takich obszarach jak bezpieczeństwo morskie, cyberbezpieczeństwo i zwalczanie terroryzmu – napisała. Partnerstwo ma pogłębić współpracę UE z Indiami w przemyśle obronnym.
Trudnością we współpracy z Indiami pozostaną różnice w podejściu do Rosji. Delhi łączą z Moskwą długoletnie i głębokie relacje, a współpraca gospodarcza obejmuje strategiczne sektory takie jak bezpieczeństwo i energia. Po rozpoczęciu przez Rosję wojny w Ukrainie w 2022 r. Indie zwiększyły import rosyjskich węglowodorów i nie zrezygnowały z nich nawet po zwiększeniu ceł przez Stany Zjednoczone do 50 proc. w sierpniu 2025 r.
Indie – kolejne supermocarstwo?
.Na temat tego, iż w przeciągu 10-20 lat trzecią najważniejszą potęgą na świecie będą Indie, na łamach „Wszystko co Najważniejsze” pisze Jan ŚLIWA w tekście „Indie – kolejne supermocarstwo„.
„Indie to potencjalne supermocarstwo. Długo były w cieniu Chin, ale bystrzy obserwatorzy dobrze im się przyglądają. W porównaniu z Chinami mają kilka podobieństw, ale i sporo różnic. Chiny są prawie trzy razy większe, ale duża część Chin jest prawie bezludna. Ludności mniej (1,35 mld), ale o zaledwie 50 mln. Hindusi są średnio o 10 lat młodsi, wyprzedzenie Chin jest więc kwestią czasu. PKB pięć razy mniejszy, ale z pominięciem COVID-19 wskaźniki wzrostu są dobre. Te liczby są ważne, bo przy pojedynku słoni rozmiar gra rolę”.
„Podczas gdy Chiny podkreślają jednolitość, Indie się szczycą różnorodnością. Chiny to jedna czerwona powierzchnia, jeden – największy – język świata. To nieprawda, języków jest więcej, ale lubią się tak widzieć. A Indie to mozaika – 22 języki urzędowe (+ angielski), do tego języki regionalne. Mówionych języków naliczyli 427. Języki północy są indoeuropejskie, pochodzą od sanskrytu i są w miarę podobne, ale drawidyjskie języki południa są zupełnie inne. Dlatego nie udało się ustanowić hindi jako języka ogólnonarodowego, faktycznie łączy Hindusów imperialny język angielski. Do tego dochodzą też liczne religie. Dominujący jest hinduizm, z setkami (tysiącami?) bóstw, ale też buddyzm, dżainizm, islam. Podobnie jak Chiny, Indie to nie zwyczajne państwo narodowe, lecz państwo-cywilizacja o wielowątkowej tradycji liczącej tysiące lat”.
.”Pod względem międzynarodowym Indie są od czasu bolesnego rozwodu tradycyjnie skonfliktowane z Pakistanem. Oba kraje posiadają broń atomową, głównie z myślą o sobie nawzajem. Spór z Chinami dotyczy wsparcia dla Tybetu i Dalajlamy. W 1962 r. doszło do otwartej wojny. Strategicznie dla Indii zagrożeniem jest współpraca Chin i Pakistanu. Chiny budują korytarz komunikacyjny przez Pakistan omijający Indie lub inaczej interpretując – biorący je w kleszcze. Za prezydentury Trumpa Indie jeszcze bardziej się zbliżyły do Stanów, które by je chętnie wykorzystały do balansowania Chin, lecz aktualnie, zwłaszcza przy ewentualnej zmianie ekipy w Waszyngtonie, cały region jest niestabilny. Obserwując aktualną sytuację i trendy, możemy powiedzieć, że za 10–20 lat Wielką Trójkę stanowić będą Ameryka, Chiny i Indie – kolejność do ustalenia. O ile nie nadleci kolejny czarny łabędź lub całe ich stado, a wtedy wszystko będzie wyglądać zupełnie inaczej” – pisze Jan ŚLIWA.
PAP/MJ




