Największa żywa szopka z 90 scenami biblijnymi

14 grudnia w Priscos, na przedmieściach Bragi, w północno-zachodniej Portugalii, zainaugurowa została największa żywa szopka bożonarodzeniowa w Europie. Znajduje się ona na powierzchni ponad 30 tys. metrów kw. prezentując ponad 90 scen biblijnych.

Bożonarodzeniowa szopka w Priscos organizowana jest od kilkunastu lat

.W największej żywej szopce bierze udział ponad 800 osób ubranych w stroje postaci biblijnych z różnych okresów historycznych. Zaprezentowano tam także zwyczaje żydowskie, babilońskie, asyryjskie i rzymskie.

W inauguracji żywej szopki w Priscos, którą będzie można zwiedzać do 11 stycznia, wziął udział kilkutysięczny tłum mieszkańców regionu, w tym m.in. burmistrz Bragi Joao Rodrigues, a także arcybiskup Bragi Jose Cordeiro.

– Bożonarodzeniowa szopka w Priscos organizowana jest od kilkunastu lat, ale w tym roku ma ogromne rozmiary oraz niezwykle dużą liczbę uczestników – powiedział specjalizujący się w popularyzacji zwyczajów z północy Portugalii Miguel Pinto Monteiro.

Żywa szopka zachęca do refleksji

.Działacz regionalnych organizacji kulturalnych i społecznych sprecyzował, że przewodni temat tegorocznej szopki w Priscos „Niepełnosprawność i pokonywanie trudności” zachęca do wrażliwości na osoby z problemami zdrowotnymi.

W oświadczeniu ksiądz Joao Torres, pomysłodawca szopki w Priscos przekazał, że wizyta w największej w Europie scenerii bożonarodzeniowej ma pomóc gościom „w pilnej i głębokiej refleksji nad życiem ludzi niepełnosprawnych i ich rodzin, które każdego dnia muszą walczyć”.

– Stawiają oni czoła niewidzialnym barierom, niewidocznym dla oczu świata, które nie są jednak poza spojrzeniem Boga – podsumował ks. Torres.

Pokłon pasterzy i misterium Inkarnacji

.Pośród bez mała miliona dzieł sztuki zgromadzonych w Muzeum Narodowym w Warszawie znajduje się wiele pięknych przedstawień Bożego Narodzenia. Przywołamy tu dwa z nich – ukazujące pokłon pasterzy – które znakomicie wpisują się w myślenie renesansowych teologów o tajemnicy Wcielenia, narodzinach Boga w ludzkiej postaci – pisze prof. Jerzy MIZIOŁEK.

merykański badacz John O’Malley w latach 70. ubiegłego wieku i ponownie w 1986 roku w pogłębiony sposób przestudiował liczne kazania wygłaszane w obecności papieży na Watykanie na przełomie XV i XVI wieku, by dojść do wniosku, że w tamtych czasach Inkarnacja była postrzegana jako najważniejsze wydarzenie w dziejach ludzkości. Dopiero bowiem w chwili, gdy Chrystus za sprawą Ducha Świętego narodził się z łona Marii, mógł się zacząć proces Odkupienia. Bez Wcielenia nie byłyby możliwe Pasja, Odkupienie i Zmartwychwstanie. O tym, że akt Wcielenia był tematem wiodącym w sztuce renesansu, świadczą niezliczone przedstawienia Madonny z Dzieciątkiem; sam Michał Anioł wykonał ich pięć, a Rafael Santi jeszcze więcej. Bardzo liczne są również tematy związane z Bożym Narodzeniem ukazujące m.in. sceny hołdu magów (zwanych potem królami) i pasterzy. Jako pierwsi przybyli do groty czy stajenki betlejemskiej właśnie pasterze, powiadomieni przez anioła. „»A to będzie znakiem dla was – czytamy w ewangelii Łukasza – Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie«. I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: »Chwała Bogu na wysokościach…«”. To te lakoniczne słowa stały się inspiracją dla licznych malarzy, także dla tych, których obrazy trafiły do Muzeum Narodowego w Warszawie.

Pierwszy z tych obrazów, dotąd bez atrybucji, powstał w połowie XVI wieku. Jego kompozycja podzielona jest na sferę nieba i ziemi. W ziemskiej scenerii, na tle rozległego, pełnego soczystej zieleni pejzażu z licznymi zwierzętami, Matka Boska i św. Józef, klęcząc, składają hołd nagiemu Chrystusowi, ułożonemu na sianie przykrytym białą szatą. Małe ciałko Chrystusa i szata zdają się emanować blaskiem. Tuż za Józefem przedstawionych jest pięciu radosnych pasterzy, z których jeden trzyma w rękach małego baranka, a drugi, będący chłopcem kilkunastoletnim, przygrywa Dzieciątku na ludowym instrumencie dętym (jest nim zapewne kobza). Scenie adoracji przygląda się dwóch chłopców widocznych w tle. Na pierwszym planie płótna dostrzegamy kwiaty i inne rośliny, a na dachu stajenki, przed którą ma miejsce adoracja, dwa gołąbki. Tuż nad głową Matki Boskiej, ubranej w czerwoną suknię i niebieski płaszcz, widzimy jeszcze jednego ptaka, szczygła. A więc w tym pełnym radości obrazie rozpoznajemy symbole pasyjne, bo jest symbolem nie tylko szczygieł, ale i baranek. W sferze nieba odbywa się prawdziwy koncert; aniołowie (tylko dwaj są uskrzydleni) zasiedli na chmurze na tle złocistego nieba, by śpiewać i grać na różnych instrumentach – na lutni, harfie, fujarce, flecie i violi da gamba. Napis nad tą niebiańską orkiestrą głosi: „Gloria in excelsis Deo”. Podzielenie kompozycji na sferę nieba i ziemi jest nie tylko wyrazem wielkiej radości z przyjścia Zbawiciela na świat, ale też podkreśleniem Jego ziemskiej i boskiej natury. Jest prawdopodobne, że obraz jest dziełem malarza pochodzącego ze środkowych lub północnych Włoch. Dostrzegamy w nim nawiązania do kompozycji Benvenuta Tisiego, zwanego Garofalo, jak również Correggia, ale także do jednego z dzieł Rafaela. Jest nim kompozycja ze św. Cecylią i innymi świętymi, nad którymi w sferze nieba, na obłoku, widzimy podobną grupę aniołów, tyle że nie grających, lecz śpiewających.

Po inne jeszcze rozwiązania w ukazaniu boskiego światła i sfery nieba sięgnął Paolo Finoglio, malując swój Pokłon pasterzy w pierwszej połowie XVII wieku. Nad skromną szopą artysta ukazał w lewym górnym rogu intensywny błękit nieba; błękit ten, w kształcie niemal koła, zdaje się źródłem światła, które najmocniej oświetla nagie ciałko Dzieciątka, głowę złożonego poniżej martwego baranka, ale również Matkę Boską i ukazanego ponad Nią św. Józefa. Obraz jest bez mała arcydziełem, na co składają się – poza wspaniałym błękitem światła – piękna, ubrana w niebieski płaszcz i czerwoną suknię Matka Boska, znakomicie ukazany blask ciała Dzieciątka i naturalne pozy oddających hołd dwóch pasterzy i pasterki. To właśnie ona przyniosła w darze dla św. Rodziny dwie kury, które dostrzegamy w koszu na jej głowie. Warto tu jeszcze odnotować, że oblicze św. Józefa zdaje się mieć nieco idealizowane rysy Michała Anioła, jakie znamy ze współczesnych mu wizerunków i autoportretów. Na drugim planie kompozycji dostrzegamy scenę Zwiastowania przez anioła Dobrej Nowiny innym jeszcze pasterzom, a istotnym dodatkiem pierwszego planu obrazu są zwierzęta, wół i osioł, o których wspomina prorok Izajasz (1, 3).

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-jerzy-miziolek-poklon-pasterzy-i-misterium-inkarnacji/

PAP/MB


Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 15 grudnia 2025