Francja podnosi podatki od drugich domów. 688 gmin wybrało maksymalną stawkę

podatek od drugiego domu we Francji 2026

W 2026 roku 1666 francuskich gmin podwyższa podatek mieszkaniowy od drugich domów, a 688 samorządów stosuje maksymalną podwyżkę wynoszącą 60 proc. Najwyższe stawki dominują w regionach turystycznych i nadmorskich, gdzie walka o lokale dla stałych mieszkańców zderza się z prawem własności, regionalnym zakorzenieniem i interesami gospodarki turystycznej. Przed wyborami prezydenckimi we Francji w 2027 roku ten lokalny spór może stać się tematem ogólnokrajowej kampanii, łącząc kryzys mieszkaniowy, koszty życia oraz napięcie między metropoliami i Francją peryferyjną.

.Punktem wyjścia dla tej publikacji jest materiał z 7 września 2026 roku opublikowany przez francuski dziennik „Le Figaro”, którego redakcja przeanalizowała najnowsze zestawienie stawek przyjętych przez gminy. Dane zweryfikowaliśmy w wykazie Generalnej Dyrekcji Finansów Publicznych, a następnie uzupełniliśmy informacjami Insee, APUR i francuskich instytucji publicznych, których artykuł „Le Figaro” nie omawiał. Pozwala to oddzielić tegoroczną mapę podwyżek od szerszego pytania o skalę zasobu mieszkaniowego, znaczenie fiskalne daniny i inne instrumenty polityki lokalowej.

W 2026 roku 1666 francuskich gmin zdecydowało się zwiększyć taxe d’habitation, czyli podatek mieszkaniowy zachowany wobec umeblowanych lokali niebędących głównym miejscem zamieszkania. Aż 688 samorządów zastosowało maksymalną podwyżkę wynoszącą 60 proc., a źródłem pełnej listy miejscowości i uchwalonych stawek jest urzędowy dokument DGFIP. Po dodatkową daninę sięgnęło 45,2 proc. spośród 3689 gmin uprawnionych do jej ustanowienia, podczas gdy rok wcześniej odsetek wynosił 44,1 proc., a w 2024 roku 41 proc.

688 gmin zastosowało maksymalną podwyżkę

Maksymalną stawkę 60 proc. przyjęło 41,3 proc. wszystkich gmin, które w 2026 roku nałożyły dodatkowy podatek na drugie domy. W 2025 roku zrobiło to 657 samorządów, a więc w ciągu roku ich liczba wzrosła o 31, czyli o 4,7 proc. Jednocześnie 139 gmin ustaliło podwyżkę w przedziale od 40 do mniej niż 60 proc., 207 wybrało stawkę od 30 do mniej niż 40 proc., 278 zdecydowało się na poziom od 20 do mniej niż 30 proc., a 354 pozostały poniżej 20 proc.

Wniosek: liczba gmin stosujących łagodniejsze obciążenie nie rośnie, natomiast poszerza się grupa wybierająca stawki najwyższe. Podwyżki od 40 do 60 proc. wprowadziło łącznie 827 samorządów, czyli 49,6 proc. wszystkich korzystających z mechanizmu. Oznacza to, że niemal co druga gmina nakładająca dodatkowy podatek ustaliła go na poziomie co najmniej 40 proc.

Najwyższe stawki na wybrzeżach i w regionach turystycznych

Najwięcej gmin stosujących maksymalne 60 proc. znajduje się w Górnej Sabaudii, gdzie taką decyzję podjęły 63 samorządy. Dalej są Calvados z 33 gminami oraz Morbihan z 30, a po 29 miejscowości odnotowano w Sabaudii, Landach i Vaucluse. Geografia podatku nie jest przypadkowa, ponieważ szczególnie silnie dotyka on obszarów nadmorskich, alpejskich i turystycznych, w których duża liczba lokali wakacyjnych spotyka się z ograniczoną podażą mieszkań dla osób pracujących na miejscu.

Pod względem średniej wysokości podwyżki prowadzi Bretania z wynikiem 50 proc., wobec 49,4 proc. w 2025 roku. Drugie miejsce zajmuje Nowa Akwitania, gdzie przeciętna stawka wzrosła z 49,3 do 49,4 proc., za nią znajduje się Île-de-France z poziomem 44,4 proc., podczas gdy rok wcześniej było to 44 proc. Średnia dla całego kraju wynosi 41,8 proc. i jest o 0,4 punktu procentowego wyższa niż w 2025 roku.

Na drugim krańcu zestawienia znalazła się Burgundia-Franche-Comté ze średnią podwyżką 20,5 proc., choć także tam odnotowano wzrost z 19,6 proc. W Hauts-de-France nastąpił natomiast minimalny spadek z 33,6 do 33,5 proc. Dane potwierdzają, że podatek nie tworzy jednej francuskiej mapy fiskalnej, lecz kilka odmiennych rzeczywistości zależnych od presji turystycznej, cen mieszkań i decyzji poszczególnych rad gmin.

Drugie domy stanowią niemal jedną dziesiątą zasobu Francji

Skala rynku jest większa, niż wynikałoby z samego wykazu gmin podatkowych. Według Insee 1 stycznia 2024 roku we Francji poza Majottą istniało 3,733 mln drugich domów i mieszkań okazjonalnych, stanowiących 9,8 proc. wszystkich 38,172 mln lokali. Ich udział ustabilizował się po 2017 roku, lecz liczba pozostaje znacząca, a w gminach leżących poza jednostkami miejskimi ta kategoria obejmowała 16,5 proc. zasobu, wobec 4,4 proc. w jednostce miejskiej Paryża.

Sam Paryż wymaga jednak osobnego spojrzenia, ponieważ granice miasta pokazują inną sytuację niż cała aglomeracja. Atelier parisien d’urbanisme ustalił na podstawie spisu z 2020 roku, że 262 tys. lokali w stolicy, czyli 19 proc. zasobu, pozostawało niezamieszkanych, przy czym 9 proc. stanowiły pustostany, a 10 proc. drugie mieszkania i lokale okazjonalne. APUR wskazuje, że wzrost tej grupy między 2011 a 2020 rokiem zmniejszał liczbę lokali dostępnych dla stałych mieszkańców, wpływał na ceny i czynsze oraz towarzyszył spadkowi ludności miasta.

Dlaczego podatek od drugich domów pozostał?

Francja zniosła taxe d’habitation dla głównych miejsc zamieszkania z początkiem 2023 roku, lecz zachowała ten podatek wobec umeblowanych lokali używanych jako drugie domy. Jego podstawą jest katastralna wartość czynszowa nieruchomości, corocznie aktualizowana między innymi zgodnie ze zmianami wskaźnika cen, a właściwe stawki uchwalają jednostki samorządu. W gminach należących do obszarów o szczególnie napiętej sytuacji mieszkaniowej władze lokalne mogą dodatkowo zwiększyć należną część podatku od 5 do 60 proc.

Zwolnienie z samej podwyżki może przysługiwać między innymi osobie, która ze względów zawodowych musi mieszkać poza swoim głównym domem, właścicielowi zachowującemu dawną nieruchomość po trwałym przeniesieniu do placówki opiekuńczej albo podatnikowi, który z niezależnych od siebie przyczyn nie może przeznaczyć lokalu na główne miejsce zamieszkania. Nie zmienia to ogólnego kierunku francuskiej polityki, w której coraz więcej gmin próbuje wpływać na sposób wykorzystywania istniejącego zasobu mieszkaniowego.

Znaczenie daniny nie ogranicza się przy tym do funkcji regulacyjnej. Według danych przedstawionych przez Vie-publique podatki od drugich domów i niezamieszkanych lokali przyniosły gminom w 2024 roku 3 mld euro, wobec 2,8 mld euro rok wcześniej, co odpowiadało 2,8 proc. ich dochodów bieżących. Dla samorządów jest to zatem jednocześnie narzędzie polityki mieszkaniowej i rosnące źródło finansowania lokalnych usług, dlatego decyzja o wysokości stawki nie może być oceniana wyłącznie jako próba skłonienia właścicieli do sprzedaży.

Podatek jest ponadto tylko jednym z dostępnych instrumentów. Ustawa Le Meur z 19 listopada 2024 roku rozszerzyła możliwości regulowania najmu umeblowanego dla turystów, a gminom, w których ponad 20 proc. zasobu stanowią drugie domy, pozwoliła wyznaczać w miejscowych planach strefy przeznaczone dla głównych miejsc zamieszkania. Oznacza to przejście od samego podnoszenia kosztu istniejących nieruchomości do wpływania także na przyszły sposób użytkowania nowych lokali.

Podatek ujawnia spór o prawo do miasta i zakorzenienie

Władze Paryża przedstawiają drugie domy i długo niezamieszkane lokale jako jedną z przyczyn niedoboru mieszkań, lecz problem ma skalę wykraczającą poza stolicę. Jest częścią szerszego konfliktu o możliwość pozostania w rodzinnej miejscowości, dostępność najmu oraz relację między gospodarką turystyczną a potrzebami stałych mieszkańców. Ten podział wpisuje się w opisywane przez „Wszystko co Najważniejsze” narastające różnice między Francją prowincji a Francją metropolii.

Najwyższe podwyżki w Bretanii i Nowej Akwitanii pokazują, że sprzeciw wobec drugich domów jest szczególnie silny tam, gdzie własne miejsce zamieszkania staje się elementem regionalnej tożsamości. Nie znaczy to jednak, że właścicielami takich nieruchomości są przede wszystkim mieszkańcy Paryża, ponieważ według danych Insee 43 proc. właścicieli drugich domów w Bretanii to sami Bretończycy, a 31 proc. pochodzi z Île-de-France. Obciążenie podatkowe przecina więc prosty podział na miejscowych i przyjezdnych, dotykając także rodzin, które zachowały odziedziczony dom lub lokal wykorzystywany przez część roku.

Znaczenie zakorzenienia w życiu młodszych Francuzów pokazują również badania omawiane w tekście „Jordan Bardella kandydat Francji prowincji”, według których 82 proc. ankietowanych deklaruje przywiązanie do własnego regionu. Fiskalny spór o drugie domy może zatem łatwo przekształcić się w temat polityczny, łączący koszty życia, nierówności terytorialne i przekonanie, że mieszkańcy tracą dostęp do miejsc, z którymi są związani.

.Przed wyborami prezydenckimi we Francji w 2027 roku spór o drugie domy może rezonować znacznie silniej niż typowa debata o podatkach lokalnych, ponieważ łączy dostępność mieszkań, koszty życia, prawo własności i nierówności między terytoriami. Mieszkańcy kurortów oraz miejscowości nadmorskich mogą oczekiwać od kandydatów ochrony możliwości pozostania w rodzinnej okolicy, podczas gdy właściciele nieruchomości będą pytać o granice fiskalnego nacisku i odpowiedzialność państwa za niedostateczną podaż lokali. Ugrupowanie, które przekonująco połączy politykę mieszkaniową z siłą nabywczą i przyszłością Francji peryferyjnej, może dotrzeć jednocześnie do młodych najemców, miejscowej klasy średniej i rodzin posiadających odziedziczone domy. Drugi dom staje się w tej kampanii wyborczej czytelnym symbolem szerszego pytania o to, kto ma prawo mieszkać w najbardziej atrakcyjnych częściach kraju i czy odpowiedzią powinna być wyższa danina, budowa nowych mieszkań, ograniczenie najmu turystycznego czy połączenie tych instrumentów.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 7 września 2026