Polska jest dziś jednym z kluczowych partnerów Norwegii [Joern HOLM-HANSEN]

Wizyta premiera Jonasa Gahra Stoere’a w Warszawie i wygłoszona wraz z premierem Donaldem Tuskiem zapowiedź rozszerzenia współpracy strategicznej nie jest przełomem, ale pokazuje rosnące znaczenie Polski jako jednego z kluczowych partnerów Norwegii – powiedział politolog Joern Holm-Hansen.
Polska jest dziś jednym z kluczowych partnerów Norwegii
.Profesor uniwersytetu OsloMet Joern Holm-Hansen skomentował w ten sposób wspólne wystąpienie obu przywódców. Donald Tusk i Jonas Gahr Stoere ogłosili w w dniu 23 lutego 2026 r. sformalizowanie strategicznej współpracy Polski z Norwegią i rozszerzenie jej poza kwestie bezpieczeństwa.
Zdaniem badacza relacje polsko-norweskie od lat mają solidne podstawy gospodarcze. Polska jest piątym pod względem wielkości rynkiem eksportowym dla Norwegii i największym europejskim odbiorcą norweskich owoców morza. W Polsce działa około 400 norweskich firm, zatrudniających 200 tys. osób. – Polska to ogromny rynek dla Norwegii. Nie tylko jeśli chodzi o dostarczany rurociągiem Baltic Pipe gaz, ale o wiele innych sektorów: branżę zbrojeniową, technologiczną, spożywczą – podkreślił Joern Holm-Hansen.
Ekspert zwrócił uwagę, że z perspektywy Oslo Polska jest dziś jednym z kluczowych państw Unii Europejskiej i zdecydowanie najważniejszym państwem Europy Środkowo-Wschodniej. Jako piąty pod względem wielkości kraj UE realnie kształtuje kierunek unijnych decyzji, szczególnie w obszarze bezpieczeństwa, polityki wschodniej i wsparcia dla Ukrainy – wyliczył politolog.
Strategiczne partnerstwo polsko-norweskie
.Rozmówca zaznaczył, że chociaż Norwegia pozostaje poza UE, pogłębia współpracę ze Wspólnotą, do czego potrzebuje bliskich partnerów, którzy mają rzeczywisty wpływ na unijną politykę. – Jeżeli Islandia zdecyduje się na wstąpienie do Unii, w Europejskim Obszarze Gospodarczym, który definiuje naszą współpracę z UE, pozostanie tylko Norwegia i Liechtenstein. Dlatego strategiczne partnerstwo z Polską jest tak ważne – ocenił.
Joern Holm-Hansen uzupełnił, że ta współpraca ma również wymiar bezpieczeństwa. Polska odgrywa istotną rolę we wsparciu Ukrainy i w kształtowaniu polityki wschodniej UE. Norwegia, która w tym roku przekaże Ukrainie 85 mld koron (blisko 32 mld zł), widzi w Warszawie ważnego sojusznika w utrzymaniu jedności Zachodu. – Utrzymanie NATO i wsparcie dla Ukrainy to ogromny priorytet dla obu krajów – podkreślił ekspert.
Joern Holm-Hansen jest profesorem politologii na uniwersytecie OsloMet. Specjalizuje się w analizie polityki państw Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polski, Rosji i Ukrainy, a także w zagadnieniach współpracy międzynarodowej i wsparcia demokratyzacji.
Solidaritet Norge – Polen
.Ta niezwykła historia w relacjach między dwoma narodami rozpoczęła się 31 sierpnia 1980 roku. Ośmioosobowa grupa norweskich związkowców pojawiła się wówczas w gdańskiej stoczni, przebijając się przez milicyjny kordon, przez tysiące popierających strajk gdańszczan, wreszcie nieufną na początku robotniczą straż.
Gdy Norwegowie dotarli na słynną salę obrad, nie ograniczyli się do przekazania wyrazów wsparcia i solidarności. Chcieli usłyszeć, jak mogą pomóc wolnym związkom zawodowym w Polsce. Jak wspominał lider grupy Ketil Heyerdahl, odpowiedź była krótka i konkretna – demonstracje poparcia, pieniądze i maszyny drukarskie! Gdy wrócili do Norwegii, wzięli się do pracy – zmobilizowali norweskie media do nagłośnienia szerokiej związkowej akcji zbiórki pieniędzy i sprzętu dla powstającej w Polsce „Solidarności”.
Per Ostvøld:
Nawiązaliśmy kontakty, szybko zdobyliśmy informacje o ich potrzebach – oczekiwali oczywiście wsparcia politycznego, liczyli na akcje, ale także maszyn do pisanania, kopiarek, potrzebowali pieniędzy. Liczyli na akcje protestacyjne, by pokazać, że – jak to mówimy w Norwegii – ktoś się nimi przejmuje. Staraliśmy się spełnić te oczekiwania.
Rozmiary społecznego wsparcia były tak wielkie, że wkrótce trzeba było znaleźć dla niego formy organizacyjne. Tak powstała Solidaritet Norge – Polen. SNP. Organizacja, której nazwy nie trzeba tłumaczyć. Organizacja, która sprawiła, że czteromilionowa wówczas Norwegia stała się drugim krajem, po niemal sześćdziesięciomilionowej Francji, jeśli chodzi o wymierną pomoc walczącej o wolność Polsce!
Ketil Heyerdahl:
13 grudnia byłem na wczasach na Wyspach Kanaryjskich, a tu wiadomość na pierwszych stronach, we wszystkich mediach. Musiałem wracać, tak szybko jak możliwe! Zarezerwowałem bilet, po paru dniach, chyba 15 grudnia byłem w domu. To była całkiem nowa sytuacja dla SNP. Eksplozja zgłoszeń! W kolejną niedzielę tylko w samych kościołach zebraliśmy milion koron, wówczas bardzo znaczną sumę.
.Stan wojenny w Polsce stał się potężnym impulsem do wzmożenia jej działalności. Szok i oburzenie szybko przełożyły się na konkretne wsparcie i pomoc. Pojawiły się dziesiątki lokalnych oddziałów organizacji, od Kristiansandu na południu do Kirkenes na dalekiej północy. Do setek działaczy norweskich dołączyli liczni polscy emigranci polityczni. Od czerwca 1984 roku byłem jednym z nich. W SNP spotkali się ludzie niezależnie od poglądów politycznych. Łączyło ich hasło pomocy „Solidarności”, bez żadnych warunków. Program zawierał się w jednym konkretnym zdaniu i zadaniu – Solidaritet Norge – Polen popiera działania „Solidarności”! Tylko tyle. Aż tyle!
PAP/Mieszko Czarnecki/MJ




