"Renaturalizacja" po epidemii Czarnej Śmierci. Czy rzeczywiście miała miejsce?

Epidemia Czarnej Śmierci, która do Europy przybyła w XIV wieku była dla ówczesnych ludzi piekłem na ziemi. Gwałtownie rozprzestrzeniająca się choroba, która w niektórych miejscach zabijała nawet 80% populacji, wydawała się być końcem świata. W wielu miejscach dotkniętych epidemią natura odebrała to, co ludzie wcześniej wzięli dla siebie. Ta “renaturalizacja” miała jednak mniejszą skalę niż można by było przypuszczać.

Przyroda nie odzyskała utraconego terytorium w stopniu takim jak wcześniej uważano

.Nagłe wymieranie ludzi sprawiło, że opuszczono wiele gospodarstw, wsi i uprawnych terenów, co badacze nazywają dziś historycznym zjawiskiem znanym jako “Renaturalizacja”, czyli ponowne dziczenia krajobrazu. 

Najnowsze badania sugerują jednak, że zniszczenia wywołane przez Czarną Śmierć w średniowiecznej Europie prawdopodobnie nie przyniosły środowisku zmian, jakich można by się spodziewać po tak ogromnej depopulacji.

Naukowcy zbadali różnorodność roślin w wiekach poprzedzających i następujących po Czarnej Śmierci. Odkryto, że różnorodność biologiczna, która teorytycznie powinna wzrosnąć po procesie depopulacji, znacznie spadła już 150 lat po epidemii.

Wraz z porzucaniem gruntów rolnych tradycyjne praktyki gospodarowania gruntami zanikły, a lasy rozprzestrzeniły się, ale zamiast nagłego wzrost bioróżnorodności roślin, różnorodność biologiczna gwałtownie spadła. “Ożywienie tego procesu zaczęliśmy obserwować dopiero po odbudowie populacji ludzkiej i wznowieniu działalności rolniczej” – informują naukowcy.

Nowe dane wskazują na to, że uproszczone spojrzenie na kwestie ekologii, zakładające, że zniknęcie ludzi momentalnie naprawi środowisko naturalne, jest daleki od prawdy. Zmiany w środowisku spowodowane ludzkim osadnictwem są bowiem tak daleko idące, że nawet 150 lat po masowej depopulacji przyroda nie wróciła do stanu sprzed wieków. Na to potrzeba znacznie dłuższego okresu czasu.

Badania nad procesem znanym jako “renaturalizacja” ujawniły więc przede wszystkim nowe informacje o realiach życia po wielkiej epidemii dżumy. Przyroda nie odzyskała utraconego terytorium w stopniu takim jak wcześniej uważano, co mogło ułatwić ponowne osadnictwo ocalałym z zarazy ludziom.

Maciej Bzura

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 12 marca 2026