Rok po Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu można być dumnym z tego, czego dokonała Francja [Tony Estanguet]

Tony Estanguet jest byłym francuskim sportowcem, trzykrotnym mistrzem olimpijskim w kajakarstwie górskim oraz przewodniczącym komitetu organizacyjnego Letnich Igrzysk Olimpijskich w Paryżu w 2024 r.
.W wywiadzie dla “Le Figaro” wspomina Letnie Igrzyska Olimpijskie w Paryżu w 2024 r. i po roku od sportowego wydarzenia analizuje jego organizację. Jak wspomina Tony Estanguet, dzień ceremonii otwarcia Letnich Igrzysk Olimpijskich w Paryżu był dla organizatorów “trudny”. “Spadło na nas wiele złych wiadomości. Nic nie szło dobrze – od sabotażu linii kolejowych SNCF (pięć aktów sabotażu na czterech trasach w kraju) po poważne awarie serwerów u nas. Do tego pogoda tylko się pogarszała, co wywołało sporo napięcia wśród wszystkich artystów, zaangażowanych w ceremonię. (…) Po ceremonii odczuliśmy ogromną ulgę i pomyśleliśmy, że jeśli przetrwaliśmy ten pierwszy dzień, nic już nas nie zatrzyma. Udało się doprowadzić tę ceremonię do końca mimo trudnych warunków, co tchnęło nową energię we wszystkich: organizatorów, wolontariuszy, publiczność, media…” – stwierdza.
Jak ocenia, po igrzyskach olimpijskich w Paryżu pozostaje wspomnienie atmosfery “święta, radości i jedności”. “Na każdym obiekcie działo się coś niesamowitego: energia, entuzjazm, uśmiechy ludzi. Wciąż mam przed oczami ich uśmiechy i spojrzenia pełne emocji. Najbardziej pamiętam ten spokój, tę jedność, te wspólne emocje. Ośmielę się powiedzieć: trochę wspólnej dumy. Wyczuwało się życzliwość. (…) Po prostu dobrze było znowu być razem. Odzyskaliśmy emocje, które niosą igrzyska i sport: dumę z tego, że nasz kraj odnosi sukces i zachwyca świat. I ta jedność… To było piękne, widzieć osoby starsze i młodych, ludzi z różnych środowisk i klas społecznych, którzy przeżywali to razem” – wspomina.
“Przed igrzyskami wszyscy przepowiadali najgorsze, a nam udało się wspólnie pracować i odnieść sukces. To było poruszające, widzieć, jak cały kraj działał w jedności. Przez ostatni rok przygotowań, mimo że organizatorzy mieli różne interesy, różne cele, różne poziomy ryzyka, stanowiliśmy jedną całość. Podczas igrzysk zjednoczony był cały kraj. To, co zapamiętam najbardziej, to że nasz kraj jest zdolny do wszystkiego. Mamy tendencję do pesymizmu, a chciałbym, żebyśmy nadal wierzyli w siebie, w naszą zdolność do podejmowania inicjatyw, do tworzenia rzeczy wyjątkowych” – podkreśla Tony Estanguet.
.“Ten projekt miał sens, był powiązany z istotnymi kwestiami społecznymi, udało się zmniejszyć o połowę emisję dwutlenku węgla przy organizacji wydarzenia, zachować równowagę budżetową, wdrożyć wiele działań związanych z równością. Możemy być dumni z tego, czego dokonała Francja. To była prawdziwa wspólna wygrana. Pokazaliśmy, jak duży potencjał może nieść sport, ale również że wszystko to było kruche. Widzimy, że prowadzenie tak dużego projektu nie jest łatwe. Myślę że powinniśmy nadal wspierać prywatnych i publicznych inwestorów, aby sport zyskał na znaczeniu we francuskim społeczeństwie” – dodaje.
oprac. JD