Rosja przygotowuje operację hybrydową na wielką skalę przeciw Europie. Alarm podnoszą Litwini

Rosja przygotowuje operację hybrydową na wielką skalę przeciwko Europie – pisze portal delfi.lt na podstawie materiałów z forum na temat ochrony infrastruktury krytycznej, które odbyło się w Wilnie.

Operacja na dużą skalę nastąpi w momencie, gdy Europa będzie przygotowywać się do podjęcia ważnej decyzji politycznej

.Dotychczasowe ataki hybrydowe – przecinanie kabli podmorskich, balony przemytnicze, sabotaż infrastruktury kolejowej, drony nad bazami wojskowymi – należy traktować nie jako incydenty, lecz jako systematyczną operację rozpoznawczą, w której przeciwnik testuje metody i obserwuje reakcje Zachodu” – czytamy w publikacji delfi.lt, która ukazała się w czwartek.

„Kolejnym krokiem może być wielkoskalowa operacja hybrydowa, na którą Europa nie jest jeszcze przygotowana” – ostrzegli eksperci zebrani na forum zorganizowanym z inicjatywy kolei litewskich LTG i poświęconemu mobilności wojskowej oraz odporności (The LTG Forum on Military Mobility and Resilience), które odbyło się przed kilkoma tygodniami w Wilnie.

Dyrektor Europejskiego Centrum Doskonałości ds. Zwalczania Zagrożeń Hybrydowych (Hybrid CoE) Jukka Savolainen podczas spotkania w Wilnie przedstawił scenariusz, w którym nie jeden, lecz 10 lub 30 statków jednocześnie przerywa europejskie linie komunikacyjne. „Ponieważ pokazaliśmy, że zwykle nie jesteśmy w stanie przypisać takich działań żadnemu państwu, w pewnym sensie zezwalamy na takie działania” – powiedział fiński ekspert.

Jego zdaniem operacja na dużą skalę nastąpi w momencie, gdy Europa będzie przygotowywać się do podjęcia ważnej decyzji politycznej. Savolainen zwrócił też uwagę na balony znad Białorusi nad Litwą. „Następnym razem balon może zakłócać nawigację satelitarną i mieć ogromny zasięg oddziaływania. A jeśli zostanie wypuszczony z terytorium UE, znowu nie przypiszemy tego żadnemu państwu” – ostrzegł.

Wskazał też na lukę systemową: „Obecnie sprawy dotyczące przeciętych kabli trafiają do zwykłej policji, a po pół roku rozpatruje je sędzia lokalnego sądu, który nie rozumie międzynarodowej polityki bezpieczeństwa”. Ekspert ocenił, że konieczne jest stworzenie nowych mechanizmów działania.

Były litewski wiceminister obrony Edvinas Kerza przypomniał, że jeszcze dekadę temu mówiono głównie o cyberatakach, a dziś mamy do czynienia z pełnym spektrum działań hybrydowych. Wymienił pożar w magazynie pomocy dla Ukrainy w Wielkiej Brytanii, podpalenie sklepu IKEA w Wilnie przez 18-letniego Ukraińca działającego na zlecenie rosyjskiego GRU, bomby w przesyłkach DHL na trasie Litwa–Niemcy oraz codzienne loty dronów rozpoznawczych nad bazami NATO na Litwie.

Andreas Schirmer z Sekretariatu Wspólnej Sieci UE ds. incydentów kolejowych zwrócił uwagę na szczególną podatność kolei na ataki hybrydowe. „W Unii Europejskiej mamy 10 tys. km torów, które są dość łatwo dostępne. Systemy IT, sztuczna inteligencja, bazy danych w chmurze – wszystko to jest narażone na sabotaż” – powiedział Schirmer.

Rosja przygotowuje operację hybrydową. Kiedy może się rozpocząć?

.Patrick Theuer z kolei niemieckich (Deutsche Bahn) podzielił się doświadczeniami po atakach na kable w Niemczech w 2022 r. „Nie można ochronić 33 tys. km torów ani 5 700 stacji. Trzeba ustalać priorytety i budować odporność, by następny przecięty kabel nie sparaliżował północnych Niemiec, lecz tylko 10 km linii” – powiedział.

Uczestnicy forum podkreślili, że „dziś konieczne jest planowanie, tak jakby kryzys mógł nastąpić w każdej chwili”.

Podczas dyskusji zorganizowanej przy współpracy z resortem transportu apelowano również o ambitniejsze wykorzystanie istniejących możliwości regionu.

Komunikat litewskiego resortu transportu podkreśla, że region „dysponuje silną bazą logistyczną, ale wciąż wymaga dostosowania do działania w warunkach kryzysowych”. „Oznacza to więcej tras rezerwowych, ujednolicone standardy i testy oparte na rzeczywistych scenariuszach. (…) Jeśli Europa chce stać się bardziej odporna, łańcuch mobilności musi zostać wzmocniony już teraz” – podkreślono w komunikacie resortu.

Historyczne metamorfozy Kaliningradu

.W czasach sowieckich historia Kaliningradu rozpoczynała się od 1945 roku. Historycy sowieccy mieli zakaz pisania o wcześniejszych czasach. Niszczono pomniki dziejowe: budynki, muzea, monumenty, tablice, cmentarze itd. W Kaliningradzie miano zapomnieć o Königsbergu i Królewcu – pisze prof. Mariusz WOŁOS

Wśród Czechów rekordy popularności bije ostatnio traktowana przecież prześmiewczo wizja podziału Obwodu Kaliningradzkiego między Rzeczpospolitą a Republikę Czeską. Nad Wełtawą umysły rozpala dostęp do morza, którego naszym południowym sąsiadom jak widać wciąż brakuje. Rzecz jasna, do podobnych pomysłów podchodzimy raczej w kategorii żartu pozwalającego zapomnieć na chwilę o ponurych wydarzeniach toczącej się wojny na Ukrainie. Niektórzy nawet wzdychają z rozrzewnieniem, że gdyby faktycznie Obwód Kaliningradzki stał się częścią Polski i Czech, a choćby tylko eksklawą tego drugiego państwa, to w Europie jeden z najbardziej niebezpiecznych rejonów – ów niezatapialny rosyjski lotniskowiec otoczony przez państwa Unii Europejskiej i NATO – mógłby się przekształcić w obszar bezpieczeństwa znany z walorów turystycznych, a przyciągający nie tylko piaszczystym wybrzeżem Bałtyku, ale i wyjątkową historią. Historia Kaliningradu jest historią co najmniej ciekawą.

Jako badacz przeszłości mam świadomość historycznych zmian przynależności państwowej terytorium dzisiejszego Obwodu Kaliningradzkiego. Dokonywały się one zarówno w długim procesie ewolucji, jak i gwałtownie, najczęściej w wyniku wojen. Może to prowadzić do konkluzji, że w gruncie rzeczy niczego nie można być pewnym. Przecież historia uczy, iż w odpowiednich warunkach o przynależności państwowej takiego czy innego regionu zadecydować może wola mieszkańców świadomych własnej odrębności. Tymczasem wielu mieszkańców Kaliningradu jeszcze przed rosyjską agresją przeciwko Ukrainie określała się mianem Europejczyków. Bynajmniej nie tyle w kontekście geograficznym, ile mentalnym. Trudno odpowiedzieć jednoznacznie na pytanie, czy obecna wojna cokolwiek w tym zakresie zmieniła. Mam jednak nieodparte wrażenie, że jeśli tak się stało, to bardziej w pojęciu deklaratywnym niż rzeczywistym, nawet jeśli czujne oko rosyjskiego aparatu państwowego znacznie dokładniej przygląda się teraz własnym obywatelom. Co się stanie, kiedy to oko przestanie widzieć?

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-mariusz-wolos-historia-kaliningradu/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 6 marca 2026