Rosjanom nie udało się ograć Donalda Trumpa. Rzecz o aktywach Łukoilu

Spółka Gunvor wycofała ofertę zakupu międzynarodowych aktywów rosyjskiego koncernu naftowego Łukoil – poinformował rzecznik firmy Seth Pietras w rozmowie z portalem Politico. Powodem jest oświadczenie amerykańskiego Departamentu Skarbu, który zapowiedział, że nie zatwierdzi tej umowy.
Amerykański rząd powstrzymał rosyjski koncern
.Zarejestrowana na Cyprze spółka Gunvor powiadomiła wieczorem, że wycofuje swoją ofertę kupna międzynarodowych aktywów koncernu Łukoil. Wcześniej Departament Skarbu USA opublikował na platformie X komunikat, prezentujący stanowisko amerykańskich władz wobec transakcji zapowiedzianej przed tygodniem. „Prezydent (Donald) Trump jasno dał do zrozumienia, że wojna (Rosji z Ukrainą) musi natychmiast się zakończyć” – napisano w oświadczeniu. „Dopóki (przywódca Rosji Władimir) Putin będzie kontynuował bezsensowne zabójstwa, marionetka Kremla, Gunvor, nigdy nie dostanie pozwolenia na działalność i czerpanie zysków” – zadeklarował resort skarbu.
Seth Pietras, rzecznik spółki Gunvor, skrytykował stanowisko amerykańskich władz w rozmowie z portalem Politico. „Oświadczenie Departamentu Skarbu jest zasadniczo błędne i fałszywe” – przekonywał. „Gunvor zawsze podchodził do kwestii swojej struktury własnościowej i działalności w sposób otwarty i transparentny. Od ponad dekady dystansuje się od handlu z Rosją, wyprzedaje rosyjskie aktywa i publicznie potępia wojnę na Ukrainie” – dodał Pietras.
Rosyjska spółka naftowa Łukoil ogłosiła w ubiegłym tygodniu, że zdecydowała się sprzedać swoje zagraniczne aktywa grupie Gunvor, zajmującej się handlem ropą. Decyzja ta zapadła w związku z ostatnim pakietem amerykańskich sankcji nałożonych na Rosję. Już wtedy strony uzgodniły kluczowe warunki umowy, a Rosjanie zobowiązali się nie prowadzić negocjacji z innymi potencjalnymi nabywcami.
Łukoil jest obecnie zaangażowany w projekty m.in. w Azerbejdżanie, Kazachstanie, Uzbekistanie, Iraku, Egipcie, Kamerunie, Nigerii
.Jednocześnie przypomniano, że do sfinalizowania transakcji, a konkretnie do zawarcia wiążącej umowy, konieczna jest zgoda Biura Kontroli Aktywów Zagranicznych (OFAC), funkcjonującego przy Departamencie Skarbu USA, a także, w razie potrzeby, uzyskanie „innych licencji, zezwoleń i zgód w innych krajach”.
Gunvor jest jednym z największych na świecie podmiotów handlujących ropą naftową i produktami naftowymi oraz znaczącym graczem na rynku skroplonego gazu ziemnego. Jednym z założycieli konsorcjum był miliarder Giennadij Timczenko, który w marcu 2014 r., w konsekwencji nielegalnej aneksji ukraińskiego Krymu przez Rosję, został wpisany na listę sankcyjną Stanów Zjednoczonych. Powodem tej decyzji były jego bliskie powiązania z przywódcą Rosji Władimirem Putinem. Gunvor nie ma zewnętrznych udziałowców. 84,2 proc. akcji posiada drugi z założycieli firmy – prezes Torbjoern Toernqvist. Pozostałe udziały są przechowywane w funduszu świadczeń pracowniczych.
Łukoil jest obecnie zaangażowany w projekty w Azerbejdżanie, Kazachstanie, Uzbekistanie, Iraku, Egipcie, Kamerunie, Nigerii, Ghanie, Meksyku, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Republice Konga. Firma posiada również rafinerie w Bułgarii, Rumunii i Holandii oraz prawie 2,5 tys. stacji benzynowych w różnych krajach, w tym w państwach Unii Europejskiej, Gruzji i krajach Bałkanów.
Donald Trump zmierza w stronę trzeciej kadencji
.Powinniśmy brać pod uwagę pozostanie Donalda Trumpa na urzędzie prezydenta Stanów Zjednoczonych na kolejną kadencję. On sam dawał też kilkakrotnie znać, że rozważa taką możliwość, gdyby nie udało mu się zrealizować wszystkich elementów programu reform – pisze prof. Zbigniew LEWICKI
Wdyskusjach na temat prezydenta Donalda Trumpa często pojawia się twierdzenie, wypowiadane z ulgą lub z żalem, że jego obecna, druga kadencja jest zarazem ostatnią, gdyż konstytucja amerykańska nie zezwoli mu na ubieganie się o urząd w 2028 r. W rzeczywistości wypowiadający się w ten sposób komentatorzy czy też coraz liczniejsi „amerykaniści” ewidentnie nie zadali sobie trudu, by zapoznać się z odpowiednimi przepisami Konstytucji Stanów Zjednoczonych.
Konstytucja amerykańska wyraźnie określa w art. II kryteria konieczne do objęcia urzędu prezydenta: musi on być obywatelem amerykańskim z urodzenia (natural-born citizen), mieć ukończone 35 lat i rezydować w Stanach Zjednoczonych przez nie mniej niż 14 lat. Kryteria te były przedmiotem interpretacji i debat, w tym przede wszystkim w takich kwestiach, jak: kto jest obywatelem z urodzenia, a kto jedynie od urodzenia i czy wymóg rezydencji oznacza zamieszkiwanie ciągłe, czy też może być sumą kolejnych pobytów. Żadne z tych kryteriów nie dotyczy jednak liczby kadencji.
Art. II konstytucji określa też kryteria konieczne do objęcia urzędu wiceprezydenta: są one identyczne z dotyczącymi prezydenta. Sytuacja skomplikowała się po uchwaleniu w 1804 r. noweli XII, zawierającej postanowienie: „no person constitutionally ineligible to the office of President shall be eligible to that of Vice-President of the United States”, czyli „nikt, kto zgodnie z konstytucją nie może objąć urzędu Prezydenta, nie może objąć urzędu Wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych”. Na początku XIX w. nikt jednak nie postulował ograniczenia liczby kadencji prezydenckich i formułując powyższe zastrzeżenie autorzy noweli XII nie mogli mieć na uwadze tej kwestii, lecz jedynie wypełnienie, lub nie, kryteriów wskazanych w art. II konstytucji.
Kwestia dopuszczalnej liczby kadencji znalazła się dopiero w XXII noweli konstytucyjnej, która weszła w życie w 1951 r. Wcześniej żaden przepis nie ograniczał liczby kadencji prezydenckich, z czego jako jedyny skorzystał Franklin Delano Roosevelt. Pozostali prezydenci szanowali jedynie precedens ustanowiony przez George’a Washingtona, który w XVIII w. odmówił kandydowania po raz trzeci. Otóż w noweli XXII stwierdza się jednoznacznie: „No person shall be elected to the office of the President more than twice”, czyli „Nikt nie będzie wybrany na urząd prezydenta więcej niż dwa razy”. Pozostała część tego przepisu dotyczy kwestii technicznych i nie zmienia sensu zasadniczego postanowienia. Nie ulega zatem wątpliwości, że osoba, która pełniła urząd prezydenta przez dwie kadencje (ściśle biorąc, przez więcej niż 1,5 kadencji), nie może zostać kolejny raz wybrana na to stanowisko.
W tym miejscu należy dokonać istotnego porównania tekstu noweli XII i XXII. Nie ma tu miejsca na szczegółową prezentację tego zagadnienia, niemniej trzeba zauważyć, że autorzy noweli XXII użyli pojęcia ineligibility, a nie electability, jak w noweli XII. Są to terminy zbliżone, ale nie tożsame i ich rozbieżne użycie stanowi sygnał, że zamiarem ustawodawcy nie było uściślanie postanowienia zawartego we wcześniejszej noweli, lecz ustanowienie odrębnego kryterium. Innymi słowy, ograniczenie zawarte w noweli XXII dotyczy kwestii wybieralności na stanowisko prezydenta, a nie zdolności do jego objęcia.
Egzegeci konstytucji amerykańskiej dostrzegali problem dopuszczalności lub niedopuszczalności obejmowania urzędu wiceprezydenta przez osobę, która uprzednio pełniła przez dwie kadencje urząd prezydenta. Stanowiło to przedmiot rozważań, z których na szczególną uwagę zasługuje 60-stronicowa analiza pióra Dana T. Coenena, opublikowana w kwietniu 2015 r. w „University of Georgia School of Law Research Paper Series”. Pisze on: „Niektórzy obserwatorzy mogliby odrzucić te kwestie jako niegodne uwagi. Po co marnować atrament, mogliby zapytać, skoro na pewno żaden wybrany dwukrotnie prezydent nigdy nie będzie ubiegał się o stanowisko wiceprezydenta”. Jest to spostrzeżenie o tyle zasadne, że trudno sobie wyobrazić prezydenta, który po ośmiu latach sprawowania urzędu ubiegałby się o stanowisko wiceprezydenta, konstytucyjnie pozbawione znaczenia i siły decyzyjnej.
A mimo to Coenen z podziwu godną przenikliwością pisze: „Jest duża szansa, że takie starania o urząd [wiceprezydenta] będą miały miejsce, i to w niedalekiej przyszłości”. I z taką właśnie sytuacją możemy mieć do czynienia już niedługo, gdyż w 2028 r. Donald Trump może podjąć decyzję o ubieganiu się o urząd wiceprezydenta u boku na przykład J.D. Vance’a. To zaś otworzy mu drogę do Gabinetu Owalnego.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-zbigniew-lewicki-donald-trump-zmierza-w-strone-trzeciej-kadencji/
PAP/MB





