Jak migranci z Afryki Subsaharyjskiej zmienili strukturę imigracji we Francji

Jak wyjaśnia Nicolas Pouvreau-Monti, dyrektor francuskiego Obserwatorium Imigracji i Demografii na łamach dziennika „Le Figaro”, struktura imigracji we Francji zmieniła się w ostatnich latach. Imigranci z Afryki Subsaharyjskiej stają się coraz liczniejsi.
Struktura imigracji we Francji: duży wzrost imigracji z Afryki Subsaharyjskiej
Imigracja afrykańska we Francji osiągnęła rozmiar masowy – twierdzi dyrektor Obserwatorium Imigracji i Demografii. W 2025 roku Francja wydała 380 000 zezwoleń na pobyt, do czego należy dodać imigrantów nieletnich oraz nielegalnych. W sumie liczbę imigrantów, którzy dotarli do Francji, można oszacować na 500 000. 200 000 z nich pochodzi z krajów Maghrebu (Maroko, Algieria, Tunezja), 160 000 z krajów Afryki Subsaharyjskiej, 75 000 z innych krajów muzułmańskich (Syria, Afganistan) i „zaledwie” 80 000 z reszty świata (Indie, Chiny, Ukraina).
„Nasz kraj przyjmuje największą liczbę afrykańskich imigrantów w Europie – trzykrotnie przewyższając średnią UE pod względem odsetka osób pochodzenia afrykańskiego w populacji imigrantów. Tendencja ta ostatnio się nasiliła”, pisze w „Le Figaro” Nicolas Pouvreau-Monti, dyrektor francuskiego Obserwatorium Imigracji i Demografii.
Ekspert tłumaczy, że przez wiele lat to obywatele krajów muzułmańskich stanowili największą część imigrantów we Francji, w szczególności obywatele Algierii, która miała specjalny status we francuskim systemie kolonialnym. „To już przeszłość: najważniejsze wydarzenie ostatnich lat ma miejsce przede wszystkim w Afryce Subsaharyjskiej (czyli z wyłączeniem Maghrebu). Imigracja z tego regionu odgrywa absolutnie kluczową rolę w zwiększeniu migracji, czego Francja doświadcza od dwóch dekad. Liczba imigrantów z Afryki Subsaharyjskiej wzrosła o 150 proc. od 2006 roku” – pisze Nicolas Pouvreau-Monti.
Znaczące różnice wśród imigrantów
Kolejnym ważnym elementem jest dynamika demograficzna. Imigranci z Czarnej Afryki są młodsi niż inni imigranci, a ich dzietność jest wyższa. Odpowiada to ogólnym trendom demografii subsaharyjskiej.
Dyrektor francuskiego Obserwatorium Imigracji i Demografii potwierdza: „Podobnie jak nowo przybyli, drugie pokolenie dynamicznie rośnie i charakteryzuje się najmłodszą strukturą wieku spośród wszystkich grup migracyjnych: 52 proc. jego członków ma mniej niż 15 lat. Średnia liczba dzieci kobiet urodzonych poza Maghrebem i mieszkających we Francji jest dwukrotnie większa niż u kobiet urodzonych w tym kraju. Wbrew ogólnym trendom we Francji ten wskaźnik dzietności wręcz wzrósł, jak wynika z najnowszych dostępnych danych – z 2,8 dziecka w 2006 roku do 3,3 w 2021 roku”.
Czy ta imigracja jest pożyteczna dla Francji? Trudno odpowiedzieć twierdząco na to pytanie: „Pochodząca z krajów o niskim poziomie rozwoju społecznego (charakteryzujących się niewydolnym systemem edukacji lub opieki zdrowotnej), motywowana głównie względami rodzinnymi i humanitarnymi, imigracja z krajów subsaharyjskich napotyka poważne trudności w integracji gospodarczej i społecznej. Tylko 25 proc. nowo przybyłych zarejestrowanych w 2023 roku było zatrudnionych na początku następnego roku”.
Uderza to bezpośrednio w teorię, według której „należy zwiększyć imigrację afrykańską i muzułmańską, bo nasze gospodarki potrzebują rąk do pracy”. Imigranci afrykańscy częściej są bezrobotni i częściej korzystają ze świadczeń socjalnych i pomocy charytatywnej. Mimo tego Francja nie zamierza wstrzymywać tej imigracji. Dla francuskich elit rządzących imigranci nie pełnią funkcji wyłącznie ekonomicznej. Ich rola jest także demograficzna: ich obecność ma „reaktywować” francuską dzietność – nawet kosztem jednolitości kulturowej kraju. Wynika to z niezdolności rządzących do przeprowadzenia głębokich reform strukturalnych, które pozwoliłyby zerwać z modelem gospodarczym i socjalnym opartym na liczbie mieszkańców zamiast na ich „jakości”.
Multikulturalizm to nie atut, to zagrożenie
Zdaniem eksperta kolejny dowód na brak wizji francuskich władz: religia imigrantów. „Największą grupę wśród imigrantów z Gwinei i Afryki Środkowej stanowią »chrześcijanie niekatoliccy«, co świadczy o silnym wpływie protestantyzmu ewangelicznego na tę diasporę. Z kolei 84 proc. imigrantów z Sahelu identyfikuje się jako muzułmanie. Wśród muzułmanów z Afryki Subsaharyjskiej praktyka szariatu wydaje się zyskiwać na popularności, ponieważ w ich krajach pochodzenia istnieją rygorystyczne grupy. Odsetek noszących islamską chustę wzrósł ponaddwukrotnie w ciągu dekady 2009–2020 wśród muzułmańskich imigrantek z tego regionu” – wyjaśnia Nicolas Pouvreau-Monti.
Ta sytuacja może tylko mieć negatywne konsekwencje dla porządku społeczno-kulturalnego we Francji, zwłaszcza że prognozy demograficzne dla Afryki wskazują na coraz większą presję migracyjną w kierunku Europy w najbliższych dekadach. W obliczu tej rzeczywistości władze Francji i Europy wydają się bezbronne.
Nathaniel Garstecka




