Unia Europejska potrzebuje własnej sztucznej inteligencji [Prof. Piotr SANKOWSKI]

Pilnie potrzebujemy działań, które pomogą rozwijać umiejętności UE w dziedzinie sztucznej inteligencji i innowacji. Potrzebujemy dobrej AI, żeby skutecznie bronić się przed tą szkodliwą – pisze prof. Piotr SANKOWSKI.
Unia Europejska potrzebuje własnej sztucznej inteligencji
Historia nowych technologii pokazuje, że strach przed przełomem może prowadzić do równie niebezpiecznych decyzji jak bezkrytyczny entuzjazm. Prof. Piotr Sankowski, odnosząc się do apeli o ograniczenie rozwoju sztucznej inteligencji, przywołuje międzywojenną debatę o zakazie czołgów. Jego zdaniem Europa nie może dziś popełnić podobnego błędu – zamiast próbować zatrzymać rozwój AI, powinna budować własne kompetencje, które pozwolą jej wykorzystać tę technologię i bronić się przed jej szkodliwymi zastosowaniami.
Debata o przyszłości sztucznej inteligencji coraz częściej przypomina spór nie tylko o technologię, lecz także o bezpieczeństwo. Prof. Piotr Sankowski zwraca uwagę, że podobne dyskusje towarzyszyły już wcześniejszym przełomom technologicznym. Jako przykład wskazuje okres międzywojenny, kiedy część opinii publicznej i polityków chciała ograniczyć lub wręcz zakazać nowych rodzajów uzbrojenia. „To podobna sytuacja jak apele o zakazanie czołgów po I wojnie światowej” – ocenia.
Zdaniem profesora zasadniczym problemem nie jest bowiem sama technologia, lecz to, czy państwa potrafią odpowiednio wcześnie zrozumieć jej znaczenie. Po I wojnie światowej nie wszyscy dostrzegali potencjał, jaki niosła mechanizacja armii. Sankowski przypomina, że jedynie część przywódców i strategów wzięła nowe możliwości pod uwagę w swoich planach. Ci, którzy tego nie zrobili, weszli w kolejną epokę konfliktów nieprzygotowani na zmianę charakteru wojny.
Europa nie może przespać rewolucji AI
W jego argumentacji doświadczenie to staje się ostrzeżeniem dla współczesnej Europy. Sztuczna inteligencja może bowiem przekształcić gospodarkę, przemysł, administrację, naukę i bezpieczeństwo w podobny sposób, w jaki wcześniejsze przełomy technologiczne zmieniały prowadzenie konfliktów. Próba zatrzymania takiego procesu wyłącznie przez przepisy może sprawić, że państwa respektujące najbardziej restrykcyjne ograniczenia pozostaną w tyle za tymi, które zdecydują się rozwijać technologię bez podobnych zahamowań. To szczególnie istotne w sytuacji, gdy Europa mierzy się z problemem konkurencyjności w dziedzinie AI.
„My też pilnie potrzebujemy działań, które pomogą rozwijać umiejętności UE w dziedzinie sztucznej inteligencji i innowacji” – podkreśla prof. Sankowski. W takim ujęciu strategicznym zadaniem Unii Europejskiej nie powinno być jedynie określanie granic dopuszczalnego wykorzystania AI. Równie istotne staje się stworzenie własnych kompetencji, technologii i zdolności do konkurowania z państwami, które traktują sztuczną inteligencję jako jeden z najważniejszych instrumentów przyszłej przewagi.
Sankowski zwraca przy tym uwagę na paradoks współczesnej debaty o bezpieczeństwie AI. Aby skutecznie przeciwstawiać się niebezpiecznym zastosowaniom sztucznej inteligencji, potrzebne są właśnie rozwinięte narzędzia oparte na tej technologii. „Potrzebujemy dobrej AI, żeby skutecznie bronić się przed tą szkodliwą” – zaznacza. Oznacza to, że rezygnacja z rozwoju technologii nie musi zwiększać bezpieczeństwa. Może przeciwnie – ograniczyć możliwości reagowania na zagrożenia tworzone przez tych, którzy nadal będą ją rozwijać. Tym bardziej że sztuczna inteligencja staje się dziś narzędziem globalnej władzy.
Historia ostrzega przed technologiczną biernością
Profesor przywołuje w tym kontekście Światową Konferencję Rozbrojeniową w Genewie z 1932 r. Jej uczestnicy chcieli ograniczyć ryzyko kolejnej wojny poprzez międzynarodowe porozumienia dotyczące rozbrojenia. W dyskusji pojawiały się również postulaty odnoszące się do nowych rodzajów „broni ofensywnej”, takich jak czołgi czy ciężkie bombowce. Ważnym elementem społecznej presji była petycja Międzynarodowej Ligi Kobiet na rzecz Pokoju i Wolności – WILPF.
Według przedstawionej przez Sankowskiego analogii problem polegał na tym, że prawo i międzynarodowe deklaracje nie były w stanie zatrzymać rozwoju technologii. Podczas gdy jedni debatowali nad jej ograniczeniem, inni przygotowywali się do praktycznego wykorzystania nowych możliwości. „Gdy idealistyczni przywódcy debatowali, jak ustawowo zlikwidować nową technologię, ich przeciwnicy po prostu to zignorowali” – zauważa profesor. Technologicznej przewagi nie budowano więc wyłącznie poprzez posiadanie nowego sprzętu, ale również poprzez stworzenie sposobów jego skutecznego wykorzystania.
Ta sama zasada może – zdaniem Sankowskiego – odnosić się dziś do sztucznej inteligencji. Sam dostęp do modeli AI nie przesądzi jeszcze o przewadze gospodarczej czy strategicznej. Potrzebni są specjaliści, infrastruktura, przedsiębiorstwa, badania oraz zdolność do wdrażania nowych rozwiązań. Państwo lub wspólnota, które zrezygnują z rozwijania tych kompetencji, mogą w przyszłości zostać uzależnione od technologii tworzonych gdzie indziej. Stawka jest tym większa, że AI może zmienić układ światowej władzy.
Regulacje nie zastąpią własnych kompetencji
Dlatego spór o regulowanie sztucznej inteligencji jest w istocie sporem o miejsce Europy w przyszłym układzie technologicznym. AI Act może określać standardy bezpieczeństwa i odpowiedzialności, jednak regulacje nie powinny – w logice przedstawionej przez profesora – zastępować polityki rozwoju. Jeżeli Europa będzie przede wszystkim ograniczać własnych naukowców i przedsiębiorców, podczas gdy pozostali uczestnicy globalnej rywalizacji będą zwiększać swoje możliwości, dystans technologiczny może tylko rosnąć.
Najważniejsze ostrzeżenie prof. Sankowskiego sprowadza się więc do przekonania, że postępu technologicznego nie da się zatrzymać jednostronną decyzją. Można natomiast zdecydować, czy Europa będzie jego współtwórcą, czy jedynie obserwatorem. „Zakazywanie postępu przez prawo go nie zatrzyma. Narazi nas tylko na ataki tych, którzy nie podpisali się pod tym listem” – podsumowuje. W świecie, w którym sztuczna inteligencja coraz silniej wpływa na bezpieczeństwo i pozycję Europy, zdolność do tworzenia „dobrej AI” może okazać się równie istotna jak umiejętność ochrony przed jej najbardziej niebezpiecznymi zastosowaniami.
Marcin Jarzębski






