Europa, aby pozostać globalną potęgą, musi być w stanie zapewnić sobie bezpieczeństwo [Piotr SERAFIN]

Aby pozostać globalną potęgą, Europa musi zapewnić sobie bezpieczeństwo i obronę – stwierdził komisarz UE ds. budżetu Piotr Serafin.
Europa musi zapewnić sobie bezpieczeństwo i obronę
.W dniu 27 marca 2026 r. odbyła się konferencja „Warsaw European Conversation” organizowana przez Politykę Insight oraz think tank Warszawskiego Biura Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych. Podczas tego wydarzenia jedno z wystąpień wygłosił komisarz UE ds. budżetu Piotr Serafin.
Jednym z kluczowych punktów jego wystąpienia było zwrócenie uwagi na to, że obecnie priorytetami dla Europy powinny być kwestie obronności i bezpieczeństwa. Polityk podkreślił, że chociaż siłą Unii Europejskiej pozostaje jej rynek, wartości oraz partnerstwa to w obecnych realiach geopolitycznych absolutnym priorytetem dla UE powinno być pozyskanie zdolności do samodzielnej obrony – zwłaszcza w obliczu wojny na Ukrainie, rosnącego zagrożenia ze strony Rosja oraz zmniejszającego się zaangażowania Stanów Zjednoczonych.
„Rynek europejski, nasze partnerstwa, nasz system wartości to potężne magnesy. Ale aby pozostać globalną potęgą, Europa musi zapewnić sobie bezpieczeństwo i obronę. Sojusze są najsilniejsze wtedy, gdy opierają się nie tylko na obietnicy dobrobytu, ale także na zdolności do jego obrony” – oznajmił komisarz UE ds. budżetu Piotr Serafin w trakcie konferencji Warsaw European Conversations.
Jako przykład zmiany myślenia w Europie w związku ze zmianą sytuacji geopolitycznej oraz wzrostem licznych zagrożeń na arenie międzynarodowej podał on przykład Islandii, która jak twierdzi Piotr Serafin, rozważa wejście do UE głównie z powodów bezpieczeństwa, a nie ekonomicznych.
„Widzimy to właśnie na przykładzie Islandii, która szykuje referendum w sprawie przystąpienia do Unii Europejskiej. Pomysł ten wraca po latach, nie dlatego, że Islandia zbiedniała i szuka sojuszu z zamożną wspólnotą” – podkreślił urzędnik UE.
Unijny komisarz ds. budżetu przekonywał przy tym, że Unia Europejska już teraz podejmuje konkretne działania. Pośród nich wymienił planowane znaczące zwiększenie wydatków na przemysł obronny w przyszłym budżecie połączone z jednoczesnym wdrażaniem takich szybkich rozwiązań jak instrument SAFE o wartości 150 mld euro, umożliwiający natychmiastowe inwestycje w obronność. Polityk podkreślił przy tym istotną rolę Polski w forsowaniu tych inicjatyw.
Jak zapowiedział w ramach kolejnego wieloletniego budżetu UE przeznaczy na sektor obronny w krajach członkowskich aż 131 miliardów euro. „Bezpieczeństwo stało się teraz europejskim priorytetem. W następnym Wieloletnim Budżecie proponujemy 131 miliardów euro na inwestycje w nowoczesny europejski przemysł obronny — pięć razy więcej niż obecnie. Na mobilność wojskową, czyli zdolność do szybkiego przemieszczania wojsk i sprzętu po Europie, proponujemy 18 miliardów euro, dziesięć razy więcej niż obecnie” – ogłosił Piotr Serafin.
Polityk zauważył przy tym, że pod kątem polityki obronnej Europy nie stać na czekanie do 2030 r., kiedy to dopiero wówczas nowy budżet zacznie działać – jego zdaniem inwestycje duże w obronność są potrzebne już tu i teraz. „Dlatego, w trakcie prezydencji polskiej w ubiegłym roku, Komisja Europejska zaproponowała instrument SAFE – mechanizm o wartości 150 miliardów euro, który pozwala inwestować w obronę już teraz, dzięki zdolnościom pożyczkowym budżetu UE. Taki postulat zgłaszała Polska, a przez długi czas niechętne były mu Niemcy” – powiedział Piotr Serafin.
„Mogę powiedzieć, że dużo już widziałem w polityce europejskiej. Widziałem jak różne tematy można wykorzystywać do budzenia lęków czy zohydzania Europy. Ale nie przypuszczałem, że można budować anty-Unijną narrację na opozycji do programu, którego celem jest wzmacnianie polskiego przemysłu obronnego i polskich zdolności obronnych – tworzonych po to, by skutecznie odstraszać Rosję. Nikt komu leży na sercu bezpieczeństwo Europejczyków nie może podważać fundamentów tego programu” – oznajmił unijny urzędnik.
W przekonaniu Piotra Serafina Unia Europejska nadal musi się rozszerzać. Oprócz Islandii, która już w najbliższym czasie najpewniej stanie się członkiem Unii Europejskiej, jako dalsze pole rozwoju UE wymienił on Ukrainę i region Bałkanów Zachodnich obejmujących: Bośnie i Hercegowinę, Serbię, Czarnogórę, Kosowo, Albanie i Macedonię Północną. Szczególnie zwrócił w tym kontekście uwagę na ambicje dołączenia do UE Ukrainy.
„Członkostwo Ukrainy leży w interesie bezpieczeństwa Europy i niesie ogromne zyski geopolityczne. W pierwszym rzędzie dla Polski i krajów naszego regionu. Ale nie ma co ukrywać, że są też wyzwania – przede wszystkim związane ze strukturą sektora rolnego w tym kraju” – przekonywał Piotr Serafin.
„Nie mam wątpliwości, że proces rozszerzenia musi przebiegać z akceptacją społeczną i odpowiadać na obawy obywateli Unii Europejskiej. I wierzę, że to możliwe — i że Europejczycy nie mają się czego obawiać, bo warunki członkostwa ustalają w pierwszym rzędzie państwa członkowskie, a nie kraje kandydujące” – oznjamił.
Następnie dodał: „Unia jest w trudnym momencie historycznym, wystawiona na skutki dwóch wojen toczonych w naszym sąsiedztwie: na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie. Nie my zaczęliśmy te konflikty. Ale my płacimy potężną cenę. Przy okazji takich wyzwań pojawia się pesymizm, niewiara we własne siły. Spójrzmy jednak obiektywnie na naszą wspólnotę, do której w kolejce czeka teraz 9 państw (nie licząc Islandii). Europa oferuje dzisiaj najwyższą jakość życia na świecie. Porównajmy się ze Stanami Zjednoczonymi. Średnia długość życia w Unii Europejskiej to ponad 81 lat – więcej niż w USA”.
.Pośród przewag UE nad USA wymienił on oprócz dłuższej średniej długości życia: niższą śmiertelność niemowląt, większe bezpieczeństwo na ulicach, mniejsze ryzyko przemocy na ulicach, politykę sprawiedliwości społecznej.
„Oczywiście wszyscy wiemy o luce konkurencyjnej między Unią Europejską, a Stanami Zjednoczonymi czy Chinami – zawaliliśmy jako Europejczycy transformację cyfrową i wdrażanie innowacyjnych pomysłów w gospodarce” – stwierdził polityk, poruszając kwestię słabych stron UE.
Marcin Jarzębski





