Jak sztuczna inteligencja zmieni światową władzę?

Sto dni po wybuchu wojny między USA i Izraelem a Iranem światowa gospodarka pozostaje względnie odporna na skutki konfliktu. Część analityków ostrzega jednak, że skutki konfliktu mogą ujawnić się z kilkumiesięcznym opóźnieniem – podobnie jak po wojnie Jom Kipur w 1973 r.

Sztuczna inteligencja przestaje być wyłącznie technologiczną rewolucją. Coraz bardziej staje się rewolucją geopolityczną. Przywódcy państw zdolnych do kontrolowania najbardziej zaawansowanych systemów AI mogą zdobyć przewagę większą niż dawniej dawała ropa naftowa, broń nuklearna czy dominacja przemysłowa.

.Dlatego rywalizacja o sztuczną inteligencję staje się dziś jednym z głównych konfliktów XXI wieku. Stawką nie jest już wyłącznie rozwój technologiczny. Stawką staje się przyszły układ światowej władzy.

AI zmienia definicję potęgi państw

Przez większą część nowoczesnej historii o sile państw decydowały armie, przemysł, surowce i liczba ludności. XXI wiek zaczyna jednak tworzyć nową hierarchię świata. Coraz większe znaczenie mają dane, algorytmy, moc obliczeniowa i zdolność do budowania najbardziej zaawansowanych modeli sztucznej inteligencji.

Państwa posiadające dominację w AI mogą uzyskać przewagę w niemal każdej dziedzinie życia: od gospodarki i finansów po cyberbezpieczeństwo, wojsko, propagandę i kontrolę informacji. To właśnie dlatego Stany Zjednoczone Donalda Trumpa i Chiny Xî Jinpinga traktują dziś AI nie jako zwykły sektor gospodarki, lecz jako strategiczny fundament przyszłej dominacji.

Jan Śliwa pisał na łamach „Wszystko co Najważniejsze”, że „do powszechnej świadomości przebija się przekonanie, że sztuczna inteligencja spowoduje podobny przełom techniczny, jak niegdyś elektryczność czy komputery”. Ta obserwacja dobrze oddaje skalę przemiany, która właśnie się dokonuje. AI przestaje być jedynie kolejną innowacją technologiczną. Zaczyna zmieniać architekturę światowej gospodarki i układu sił.

Stany Zjednoczone i Chiny budują dwa różne modele AI

Amerykański model rozwoju sztucznej inteligencji opiera się głównie na prywatnych gigantach technologicznych, uniwersytetach i rynku kapitałowym. To właśnie tam powstają najbardziej wpływowe firmy AI świata i najbardziej zaawansowane modele generatywne.

Chiny rozwijają zupełnie inną strategię. Państwo aktywnie wspiera rozwój AI, traktując ją jako element narodowej strategii bezpieczeństwa i wzrostu gospodarczego. Pekin buduje system oparty na centralnym planowaniu, ogromnych zasobach danych oraz ścisłym powiązaniu technologii z państwem.

Oba modele mają swoje przewagi. Amerykański system jest bardziej innowacyjny i dynamiczny. Chiński może być bardziej zdolny do szybkiej mobilizacji zasobów na gigantyczną skalę.

Jan Śliwa już kilka lat temu zauważał, że rywalizacja technologiczna USA i Chin może stać się jedną z osi nowego świata. Pisał wtedy, że „kiedyś Ameryka dominowała na tyle, że mając najlepsze uniwersytety, publikowała wyniki, a i tak w implementacji i produkcji pozostawała bezkonkurencyjna”. Dziś sytuacja jest znacznie bardziej złożona, ponieważ Chiny próbują stworzyć własny równoległy ekosystem technologiczny.

AI zmienia nie tylko gospodarkę, ale również człowieka

Debata o sztucznej inteligencji coraz częściej wychodzi poza kwestie technologiczne i ekonomiczne. Coraz więcej filozofów i naukowców zwraca uwagę, że AI może zmienić także sposób myślenia człowieka, jego relacje społeczne i samo rozumienie wolności.

Prof. Jacek Hołówka pisał na łamach „Wszystko co Najważniejsze”, że „sztuczna inteligencja jest podobna do naturalnej inteligencji, więc analogie są częste i wiarygodne”, ale jednocześnie przypominał, że komputer pozostaje jedynie „maszyną obliczeniową”, podczas gdy człowiek jest czymś znacznie więcej niż tylko systemem przetwarzania danych.

Podobne ostrzeżenie formułował prof. Jacek Koronacki, który zwracał uwagę, że największym problemem współczesnego Zachodu może okazać się nie sama AI, lecz człowiek coraz bardziej uzależniający własne myślenie od technologii. Pisał, że „prawdziwą obroną przed zagrożeniami niesionymi przez AI jest powrót do wizji człowieka jako istoty duchowej”.

Europa ryzykuje technologiczną zależność

Europa znajduje się dziś w szczególnie trudnym położeniu. Posiada ogromny potencjał naukowy i akademicki, ale nie stworzyła własnych globalnych gigantów AI porównywalnych z amerykańskimi i chińskimi firmami technologicznymi.

To powoduje coraz większe obawy o przyszłą suwerenność cyfrową Europy. Kontynent może bowiem znaleźć się w sytuacji, w której najważniejsze systemy AI, infrastruktura danych i technologie przyszłości będą kontrolowane przez zewnętrzne mocarstwa.

W świecie opartym na sztucznej inteligencji technologiczna zależność może oznaczać również zależność gospodarczą, strategiczną i polityczną.

Prof. Michał Kleiber na łamach „Wszystko co Najważniejsze” wielokrotnie zwracał uwagę na to, że Europa nie może pozostać wyłącznie odbiorcą technologii tworzonych gdzie indziej. Rozwój AI staje się bowiem częścią globalnej rywalizacji cywilizacyjnej i gospodarczej.

AI może stworzyć nowych zwycięzców świata

Największa zmiana XXI wieku może polegać na tym, że sztuczna inteligencja pozwoli niektórym państwom awansować do globalnej elity szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Kraje zdolne do połączenia technologii, edukacji, energii, infrastruktury cyfrowej i kapitału mogą zdobyć przewagę, której inni nie będą w stanie nadrobić przez dziesięciolecia.

Francuski filozof Luc Ferry ostrzegał niedawno, że AI może stać się rewolucją większą niż wcześniejsze przemiany przemysłowe, ponieważ obejmuje „wszystkie obszary życia człowieka”. Zwracał uwagę, że proces zastępowania części ludzkiej pracy przez systemy AI już się rozpoczął i może całkowicie zmienić gospodarkę, edukację i relacje społeczne.

Luc Ferry zauważał również, że „weszliśmy do świata, w którym nigdy już nie będziemy wiedzieć, czy to, co widzimy lub słyszymy, jest prawdą czy fałszem”, wskazując na zagrożenie związane z deepfake’ami, manipulacją informacją i nowymi formami wojny cyfrowej.

To dlatego wyścig AI nie jest już wyłącznie konfliktem technologicznym. Staje się walką o przyszły porządek świata.

Bo w XXI wieku władzę mogą zdobyć nie te państwa, które mają największe armie, lecz te, które będą kontrolowały najbardziej zaawansowaną inteligencję.

Sebastian Nizio

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 6 czerwca 2026