Viktor Orban zapowiada zmianę pokoleniową i odnowę Fideszu

Komentujący swoją ewentualną emeryturę, były premier Węgier i lider opozycyjnego Fideszu Viktor Orban przyznał, że zostanie w polityce, „dopóki będzie mógł i dopóki ludzie nie zaczną mówić, że starszy pan jest zmęczony i lepiej, żeby został w domu” – podał 26 lipca 2026 r. dziennik „Nepszava”.
Viktor Orban zapowiada zmianę pokoleniową i odnowę Fideszu
Dziennik cytował wywiad udzielony w dniu 26 lipca przez Orbana tabloidowi „Blikk”. Były premier wygłosił tego dnia przemówienie w Baile Tusnad (węg. Tusnadfurdo) w rumuńskim Siedmiogrodzie, gdzie co roku organizowany jest zjazd zwolenników Fideszu. Zapowiedział tam przejście od „polityki opozycji do polityki oporu” wobec rządu premiera Petera Magyara, który określił „autorytarnym”.
Viktor Orban przyznał w rozmowie z tabloidem „Blikk”, że w przypadku wycofania się z polityki, chętnie zostałby w domu, gdyż ma sześcioro wnucząt i liczy na kolejne. Dodał jednak, że „gdyby mógł, chciałby pracować w akademii piłkarskiej, którą założył”, czyli Akademii Puskasa w Felcsut.
„Być może nadejdzie moment, w którym usłyszę: »Bardzo dziękujemy, twoje nieproszone rady nie są już potrzebne, czas cieszyć się zasłużonym spokojem w domu«, ale ten moment jeszcze nie nadszedł. Kiedy jednak nadejdzie, sądzę, że będę potrafił to przyjąć do wiadomości” – powiedział były premier.
Viktor Orban skomentował również swoją decyzję o zrzeczeniu się mandatu posła po przegranej w kwietniowych wyborach parlamentarnych. „Całą zmianę pokoleniową, zmianę przywództwa i odnowę w Fideszu planowałem na rok 2030, ale przegrałem wybory. Po tej porażce musiałem zadać sobie pytanie: jaki to ma teraz sens? Znałem nowego premiera, bo wywodzi się z naszego środowiska. Wątpiłem, czy da się z tym człowiekiem sensownie rozmawiać i czy w parlamencie możliwa będzie rzeczowa debata prowadzona z zachowaniem zasad przyzwoitości” – argumentował Viktor Orban.
Parlament jest dla ludzi młodych
„Widzę, że się nie myliłem, bo niestety nie jest to możliwe. Tego człowieka można jedynie znosić. A ktoś z moim doświadczeniem nie powinien siedzieć w parlamencie tylko po to, by znosić to, co się tam dzieje” – wyjaśnił Orban.
Były premier Węgier ocenił, że parlament jest miejscem „dla ludzi młodych, którzy mogą wykazać się odwagą, pokazać pazur, udowodnić, że są dobrzy, silni i odważni”. „Dzisiejszy parlament właśnie do tego się nadaje. Ale niestety nie do merytorycznego dialogu” – powiedział przewodniczący największej partii opozycyjnej na Węgrzech.
Po 16 latach nieprzerwanych rządów ugrupowanie Viktora Orbana poniosło w kwietniu wyraźną porażkę z partią obecnego premiera Petera Magyara, Tiszą, która zdobyła w parlamencie konstytucyjną większość 141 ze 199 głosów. Lipcowe sondaże wykazały też, że popularność Fideszu wciąż spada, a Tiszy – rośnie. W węgierskich mediach pojawiły się również doniesienia o planie utworzenia nowej partii przez niezadowolonych członków Fideszu.
PAP/Jakub Bawołek/MJ



