Wojna handlowa Słowacja-Ukraina wisi w powietrzu

Premier Słowacji Robert Fico zagroził w dniu 21 lutego 2026 r. wstrzymaniem dostaw energii elektrycznej do Ukrainy, jeżeli w dniu 23 lutego 2026 r. nie zostaną wznowione dostawy ropy naftowej przez rurociąg „Przyjaźń”. Słowacja nie otrzymuje tą droga ropy od końca stycznia 2026 r. Robert Fico uważa, że Ukraina celowo wstrzymuje przesył.
Wojna handlowa Słowacja-Ukraina
.Jeśli 23 lutego 2026 r. prezydent Ukrainy nie wznowi dostaw ropy, tego samego dnia poproszę odpowiednie słowackie firmy o zatrzymanie awaryjnych dostaw energii elektrycznej do Ukrainy – napisał Robert Fico w sieci społecznościowej. Według niego tylko w styczniu 2026 r. do stabilizacji ukraińskiej sieci energetycznej potrzeba było dwukrotnie więcej takich awaryjnych dostaw niż w całym 2025 r.
Napisał też, że od początku wojny Słowacja pomaga Ukrainie. Przypomniał, że na terytorium Słowacji przebywa około 180 tys. Ukraińców, kraj udziela pomocy humanitarnej i organizowane są wspólne posiedzenia rządów. – Robimy dla Ukrainy znacznie więcej niż niektóre inne kraje – podkreślił.
Wołodymyr Zełenski podejmuje wrogie działania wobec Ukrainy – Robert Fico
.Słowacja od końca stycznia nie otrzymuje dostaw rosyjskiej ropy za pośrednictwem biegnącego przez Ukrainę ropociągu „Przyjaźń”, który został uszkodzony w rosyjskich nalotach. Według Roberta Ficy przepompownia w Brodach została już naprawiona, a wstrzymywanie dostaw to polityczna decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Zdaniem Roberta Ficy Wołodymyr Zełenski nie chce zrozumieć pokojowego podejścia Słowacji i tego, że rząd w Bratysławie nie popiera wojny, dlatego postępuje wobec tego kraju „złośliwie”.
– Najpierw wstrzymał dostawy gazu do Słowacji, powodując straty w wysokości 500 milionów euro rocznie. Teraz wstrzymał dostawy ropy, co powoduje kolejne straty i trudności logistyczne- podsumował Robert Fico. Działania Wołodymyra Zełenskiego wobec Słowacji nazwał wrogimi i zaznaczył, że decyzja o niezaangażowaniu się Bratysławy w najnowszą unijną pożyczkę wojskową dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro była słuszna.
Ukraino, obeszliśmy się z Tobą haniebnie
.Obiecaliśmy wspierać Cię tak długo, jak będzie potrzeba, lecz najpierw ugięliśmy się przed Putinem, a potem… nam się znudziło – pisze Edward LUCAS w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „Ukraino, obeszliśmy się z Tobą haniebnie”.
Drodzy Ukraińcy, bardzo nam przykro. Wielka Brytania i kraje Europy Zachodniej wciąż powtarzają, że „stoją po stronie Ukrainy”, co mogliśmy usłyszeć niedawno choćby z ust Friedricha Merza, Emmanuela Macrona i Keira Starmera. Ale zupełnie inna prawda wychodzi na jaw w świetle najświeższych żądań administracji Donalda Trumpa, która domaga się, by Kijów w ciągu najbliższych kilku dni zgodził się oddać swe terytoria najeźdźcy. W rzeczy samej, najpierw się przestraszyliśmy, a potem… znudziliśmy. Wasza walka w obronie wolności, demokracji, praworządności, suwerenności i godności, które traktowaliśmy jak coś danego nam raz na zawsze, była dla nas niezwykle inspirująca. Zachęcaliśmy Was, byście się nie poddawali. A potem zostawiliśmy Was na lodzie.
Naszym pierwszym karygodnym błędem było dobrowolne zamknięcie się w mentalnym więzieniu strzeżonym przez szantaż atomowy. We wrześniu 2022 r. administracja Joe Bidena stwierdziła, że Rosja z dużym prawdopodobieństwem odpowie na nadchodzącą klęskę na polu bitwy taktycznym atakiem nuklearnym. Zamiast jednak zmierzyć się z tą skandaliczną groźbą, daliśmy się zastraszyć. Nie wysłaliśmy Wam obiecanej broni, która pozwoliłaby Wam na skuteczną kontrofensywę.
.Sojusznicy ze wschodniej części Europy, o zmysłach wyostrzonych przez liczne historyczne doświadczenia, ostrzegali, że jedynym sposobem na wypędzenie demona rosyjskiego imperializmu jest wygranie wojny i doprowadzenie do zmian politycznych w Rosji. Ukraińcy byli tego samego zdania. Zdawali sobie sprawę, że taki scenariusz wiązał się z ryzykiem. Ale porażka oznaczałaby katastrofę. Jednak z punktu widzenia Europy Zachodniej było to zbyt ryzykowne. Obawiano się, że pokonanie Rosji wywoła chaos, być może nawet wojnę domową, ataki nuklearne i terrorystyczne oraz wstrząs gospodarczy. Z kolei stabilny reżim postputinowski mógłby obrócić się przeciw nam. Więc się wycofaliśmy.
PAP/Piotr Górecki/MJ



