XVIII-wieczne wydanie biografii Jana III Sobieskiego sensacją Muzeum Podlaskiego

XVIII-wieczne wydanie biografii króla Jana III Sobieskiego pochodzące z jednej z najważniejszych drukarni dawnej RP ojców bazylianów w Supraślu – zostało kwietniowym zabytkiem Muzeum Podlaskiego w Białymstoku.

Jedna z edycji książki ukazała się w 1754 roku

.Akcja „Zabytek miesiąca” została zapoczątkowana w Muzeum Podlaskim w 2021 r. Ma przybliżać historię przedmiotów ze zbiorów, których na co dzień nie można oglądać. Eksponaty prezentowane są w holu głównej siedziby muzeum – w Ratuszu w Białymstoku.

W kwietniu, w związku z przypadająca w tym roku 330. rocznicą śmierci króla Jana III Sobieskiego (1629-1696), muzeum pokazuje wyjątkowy zabytek piśmiennictwa dawnej Rzeczypospolitej. To dzieło Jakuba Kazimierza Rubinkowskiego pod tytułem „Janina zwycięskich tryumfów, dziełami i heroicznym męstwem Jana III, króla polskiego, na Marsowym Polu najjaśniejszy, po przełamanej otomańskiej i tatarskiej potencji nieśmiertelnym wiekom do druku podany”.

„Publikacja Rubinkowskiego to biografia o wydźwięku panegirycznym, skupiająca się na wojennych i politycznych sukcesach króla. Stała się niezwykle popularna w osiemnastym wieku” – przypomina muzeum.

Jedna z edycji książki ukazała się w 1754 roku w drukarni ojców bazylianów w Supraślu. Jak podkreśla muzeum, to niezwykle cenny druk z jednej z najważniejszych drukarni I Rzeczpospolitej. Książka prezentowana w muzeum przeszła gruntowną konserwację.

Jak odnaleziono XVIII-wieczne wydanie biografii króla Jana III Sobieskiego?

.Jak informowało wcześniej muzeum, drukarnia ojców bazylianów w Supraślu k. Białegostoku odgrywała w polskiej kulturze XVIII wieku bardzo ważną rolę, a bazylianie mieli znaczący wkład w upowszechnianie literatury oświeceniowej, gdzie drukowano m.in. podręczniki, słowniki, poradniki, książki historyczne i inne. Instytucja podkreślała też, że supraskie starodruki to jedne z najcenniejszych zabytków znajdujących się w muzeum, mówiące o historii i kulturze regionu.

Bazyliańska oficyna w Supraślu działała w latach 1695-1803, drukowała w języku polskim, łacińskim i staro-cerkiewno-słowiańskim. Dorobek wydawniczy oficyny supraskiej – jak informuje Muzeum Podlaskie – uznano za istotny historycznie i kulturowo. Tematyka wydawnictw była bardzo zróżnicowana. Wydawano prace o tematyce religijnej i liturgicznej, teksty maryjne, zbiory modlitw, życiorysy świętych, zbiory pieśni, kolęd i pastorałek. Wyszły też powieści, poezja świecka, a nawet libretta modnych wówczas w Europie oper. W Muzeum Podlaskim znajduje się ponad 20 druków z tej oficyny.

W ramach akcji „Zabytek miesiąca” prezentowano dotychczas m.in. przedwojenną figurę fajansową przedstawiającą niedźwiedzia, srebrną lampę chanukową z 1875 r., ikonę Matki Bożej Pocieszenia z ok. 1500 r., radio z getta w Bielsku Podlaskim, średniowieczny bucik znaleziony podczas prac wykopaliskowych w Tykocinie, łyżkę należącą do zesłańca syberyjskiego, książkę z biblioteki Izabeli Branickiej, szkicownik Stanisława Witkiewicza czy notatnik malarki Anny Bilińskiej-Bohdanowicz.

Triumfy króla Jana III i ich obrazowanie

.Zimowy czas pulsuje wspomnieniem triumfów najznakomitszego wojownika pośród polskich monarchów. W styczniu 1676 i w grudniu 1683 Jan III Sobieski niczym rzymski cesarz wjeżdżał triumfalnie do Krakowa. Taką samą ceremonię w duchu antyku powtórzono też w Warszawie w 1677 i uwieczniono na fasadzie królewskiego pałacu w Wilanowie – pisze prof. Jerzy MIZIOŁEK

Nie sposób wyobrazić sobie antycznego Rzymu bez wszystkiego, co wiąże się z triumfami opisanymi przez wielu historyków starożytnych. Z setek łuków triumfalnych wystawionych w samym Rzymie i innych miastach Cesarstwa, do dziś przetrwały tylko nieliczne. O ich wielkiej sławie świadczą nowożytne ryciny i traktaty, takie jak Flavia Bionda Roma triumphans (1459), Roberta Valturia De re militari (1472) i Giacomo Lauro Antiquae Urbis Splendor (1612), które znane były dobrze również w Polsce, m.in. królowi Janowi III. Słowo „triumf” było w tamtych czasach wszechobecne w poezji i prozie, a pochody triumfalne ku czci virtus bellica wyzwalały moc i siłę do kolejnych batalii. Uroczystym celebracjom zwycięstw, jakże wyraźnie nawiązującym do formuł triumfowania w starożytnym Rzymie, towarzyszyła przemyślana oprawa artystyczna. Tak właśnie było w Krakowie 23 grudnia 1683 roku, gdy razem – król i jego piękna żona Maria Kazimiera – triumfalnie wjeżdżali w mury dawnej stolicy Polski po wielkim zwycięstwie pod Wiedniem.

Krakowski triumf króla i królowej: 1683

Krakowskie, pełne wielkiej radości wydarzenie upamiętnia niezwykle cenny zabytek. Jest nim owalna srebrna, pozłacana taca dekorowana sceną „all’antica”, ofiarowana królowi przez mieszczan krakowskich. Była nie tylko cennym darem, ale przede wszystkim wyrazem hołdu i symbolem nieprzemijającej wdzięczności za odniesione zwycięstwo. Para królewska, siedząca w czterokołowym rydwanie, przedstawiona została w niemal sakralnym obrzędzie. Król-zwycięzca w wieńcu laurowym na głowie, symbolizującym sławę i chwałę, trzyma w prawej ręce regiment – symbol wodza. Majestat władcy podkreśla jego wspaniały strój: długa, wzorzysta, szamerowana szata oraz płaszcz królewski z futrzanym kołnierzem, spięty na piersiach ozdobną zaponą. W aurę królewskiego splendoru wpisuje się również Maria Kazimiera ubrana w piękną, wzorzystą suknię. Obecność królowej w rydwanie potwierdza nie tylko jej wielką rolę w życiu osobistym króla-wojownika, ale również jej udział w sprawowaniu władzy. Zaświadczają o tym listy pisane w czasie całej wiedeńskiej wyprawy, zwłaszcza ten z 13 września, wysłany w dzień po bitwie i zawierający jej słynny opis. Zgodnie z życzeniem króla-zwycięzcy Maria Kazimiera natychmiast skierowała list do druku i rozsyłała go po świecie.

Taca z triumfalnym wjazdem pary królewskiej do Krakowa miała być zapewne symbolem pomyślności dla Rzeczypospolitej, pod rządami Sobieskich po wielkim zwycięstwie, które przywołuje postać widocznego za rydwanem jeńca tureckiego. Jest prawdopodobne, że dwaj mężczyźni, którzy prowadzą za uzdy cztery paradnie zaprzężone do rydwanu konie, to rajcy krakowscy – Adam Drużyński i Paweł Fryznekier; obydwaj witali króla na granicy państwa, w imieniu mieszkańców Krakowa. W tle sceny triumfu widoczna jest grupa jeźdźców w hełmach, z lancami i chorągwiami, zapewne współtowarzyszy króla na polach bitewnych. Właściwą oprawę dla triumfalnego wjazdu stanowi szeroki kołnierz tacy pokryty bogatą dekoracją z trofeów, militariów i sztandarów, ozdobiony tymi samymi motywami, które występowały na rzymskich łukach triumfalnych. Virtus bellica i Virtus heroica Jana III symbolizują przedstawienia antycznych zbroi, stanowiące cztery główne elementy symetrycznych kompozycji złożone z panopliów, umieszczonych na dwóch przecinających się osiach. Tarcze, armaty, zbroje, włócznie i piki przywołują myśl o osiągniętym przez Jana III najcenniejszym dobru, jakim było zapewnienie bezpiecznych granic Rzeczypospolitej.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-jerzy-miziolek-triumfy-krola-jana-iii-i-ich-obrazowanie/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 9 kwietnia 2026