
Wiedeński triumf Jana III na rzymskiej wystawie AD 1704
Z okazji kolejnej rocznicy bitwy pod Wiedniem (12 września 1683), która podobnie jak bitwa pod Lepanto (7 października 1571) uratowała Europę przed inwazją Imperium Osmańskiego, przypominamy pewną zapomnianą wystawę w Rzymie, zorganizowaną ku czci Jana III Sobieskiego; jej sercem był konny portret króla-zwycięzcy – pisze prof. Jerzy MIZIOŁEK
.Protagonistami tego zapomnianego wydarzenia (pierwszej wystawy ku czci wielkiego króla) byli papież Klemens XI (1700–1721) z rodu Albanich, królowa wdowa Maria Kazimiera Sobieska (przebywająca w Rzymie od 1699 roku) i Giuseppe Ghezzi. Ostatni z wymienionych był malarzem z regionu Piceno (Marche), który przeniósł się do Wiecznego Miasta, stając się jednym z najbardziej wpływowych znawców sztuki w drugiej połowie XVII wieku i dożywotnim sekretarzem Akademii św. Łukasza. Przy kościele San Salvatore in Lauro (niedaleko Watykanu i Zamku Świętego Anioła), w siedzibie regionalnego stowarzyszenia z regionu Piceno, organizował każdego roku, poczynając od 1682, ważne i renomowane wystawy malarstwa, otwierane 10 grudnia. Ekspozycje te odbywały się w pięknych i przestronnych, zachowanych do dziś krużgankach kościoła i cieszyły się wielką popularnością i prestiżem.
Wystawa przy kościele San Salvatore in Lauro
.W 1704 roku papież Klemens XI, w ramach prowadzonej przez Stolicę Apostolską propagandy antyosmańskiej, zapragnął upamiętnić zwycięstwa odniesione przez Jana III Sobieskiego i w tym celu zachęcił wdowę po królu, Marię Kazimierę, do wystawienia posiadanych przez nią obrazów przedstawiających bitwę pod Wiedniem i inne batalie zwycięskiego króla. W opisie tej wystawy pióra Ghezziego czytamy: „Jej Wysokość Królowa Polski, za zgodą i na polecenie Naszej Świątobliwości, pragnąc pokazać publiczności zwycięstwa bitewne odniesione przez jej króla małżonka Jana III, zleciła wystawienie posiadanych przez nią obrazów. Po pierwsze, portret tego chwalebnego króla, przedstawiony w naturalnej pozie, na koniu, depczący insygnia i turban najeźdźcy osmańskiego, z widokiem zwycięskich oddziałów, ozdobiony bogatą złotą ramą. Portret ten umieszczono pośrodku pierwszej ściany frontowej, a bezpośrednio po jego prawej i lewej stronie umieszczono cztery bitwy [Sobieskiego] stoczone z Turkami w różnych okresach jego życia, przedstawione w sposób doskonały, ponieważ malarz, który je wykonał, był obecny na miejscu batalii i dokładnie naszkicował wszystkie lokalizacje. Jego Świątobliwość Klemens XI przybył na uroczystość i obejrzał tę piękną wystawę z ogromną satysfakcją i aplauzem, również ze strony całego ludu”.

.To świadectwo i pisane przez królową wdowę listy pozwalają stwierdzić, że posiadała w swojej rzymskiej rezydencji serię obrazów przedstawiających zwycięstwa Jana Sobieskiego, o których dobrze wiedział również papież, skoro zasugerował wystawienie pięciu z nich na corocznej wystawie w krużgankach kościoła San Salvatore in Lauro. Był w tym nie tylko artystyczny, ale i polityczny cel – rozbudzenie wśród rzymskiego ludu i licznie przybywających do Wiecznego Miasta pielgrzymów pamięci o zwycięstwach Świętej Ligi nad Imperium Osmańskim, którego potęga, choć złamana pod Wiedniem, nadal niepokoiła Stolicę Apostolską.
O obecności wspomnianych obrazów w rzymskiej rezydencji Marii Kazimiery, w Palazzo Zuccari (przy kościele Trinità dei Monti), świadczą również listy, które napisała do swojego zięcia (męża Teresy Kunegundy Sobieskiej), elektora Bawarii Maksymiliana II. Wspomina w nich o dziesięciu obrazach przedstawiających bitwy, z których jeden był wielkoformatowy, zamówionych przez nią u malarzy w Paryżu; pięć z nich miało już dotrzeć do Rzymu.
Jeden z tych listów, z 2 grudnia 1704 roku, zawiera nie tylko istotne informacje dotyczące tajemniczej serii obrazów przedstawiających zwycięskie kampanie Sobieskiego, z których sześć opatrzonych jest objaśniającą inskrypcją w języku francuskim, ale także wzmiankę, która najprawdopodobniej odnosi się do interesującego nas portretu konnego: „Jeśli chcecie sprawić mi jeszcze większą przyjemność, prześlijcie mi swój portret […] na koniu na tle Budy lub Belgradu, abym mogła umieścić go obok portretu […] zmarłego króla [Jana III], który znajduje się w moim pokoju. Zleciłam namalowanie dziesięciu scen wojennych zmarłego króla przez bardzo doświadczonego malarza z Paryża. Pięć z nich zostało mi tu przesłanych, podobnie jak obraz Jego Królewskiej Mości w dużym formacie”.
Cytowany list pozwala przypuszczać, że wielki portret konny, o którym mowa, może być tym wspomnianym przez Ghezziego na ekspozycji w krużgankach kościoła San Salvatore in Lauro, przedstawiającym zwycięskiego króla na koniu, a obecnie przechowywanym w Zamku Królewskim w Warszawie.
Konny portret króla zwycięzcy
.Ten wielkoformatowy portret konny pochodzi z kolekcji Albani w Urbino i należał do rodziny Castelbarco Albani z Pesaro; z rodu Albanich, jak wiadomo, pochodził papież Klemens XI. W 1980 roku, za namową Andrzeja Ciechanowieckiego, obraz został zakupiony od rodziny Castelbarco Albani przez rząd Republiki Federalnej Niemiec i przekazany w darze do Zamku Królewskiego w Warszawie. Wszystkich kolei losu obrazu nie znamy, ale wiemy, że ma on bliski związek z przedstawieniem króla Jana III, jaki wykonał jego nadworny malarz – Jerzy Eleuter Siemiginowski.

.Portret konny Jana III, przedstawiający monarchę jako zwycięzcę bitwy pod Wiedniem, jest jedną z najpopularniejszych wersji wizerunku króla w całej jego bogatej ikonografii. Znanych jest kilka malarskich wersji tej kompozycji; obraz należący do Zamku Królewskiego w Warszawie, ostatnio eksponowany na wystawie w Rzymie (o czym była mowa na tych łamach), jest najlepszy z nich pod względem wartości artystycznej. Wzorem dla tej kompozycji jest dzieło wspomnianego Siemiginowskiego (ucznia Akademii św. Łukasza), znane dzięki miedziorytowi Charles’a de La Haye’a z ok. 1690 roku. Oryginalny wkład autora malowanego portretu polega na podejściu do tła. Zmieniono w nim, w stosunku do oryginału, widok Wiednia na górski krajobraz, a personifikację Sławy ukazano nie z tarczą, lecz z inskrypcją w języku włoskim.

.Na obrazie, podobnie jak na rycinie, widać inspirację płaskorzeźbą z czasów Trajana umieszczoną na Łuku Konstantyna w Rzymie oraz watykańskim freskiem Rafaela przedstawiającym Niebiańskiego Jeźdźca w scenie „Wypędzenia Heliodora ze świątyni”. Król przedstawiony jest w zbroi w stylu antycznym, z płaszczem z lamparciej skóry i berłem w prawej ręce oraz buławą przymocowaną do siodła. Wyraźnym nawiązaniem do płaskorzeźby z czasów Trajana jest skóra lwa pod siodłem. Nad głową króla unosi się Sława, która – w odróżnieniu od obrazu Siemiginowskiego i ryciny De La Haye’a – trzyma trąbkę ze sztandarem opatrzonym napisem w języku włoskim; jego tłumaczenie na język polski jest następujące:
KRÓL / JAN III Z POLSKI / ZWYCIĘSKI / W BITWIE I POKONANIU / TURKÓW / POD WIEDNIEM / W 1683 ROKU.
Tak więc królowa, pisząc w 1704 roku do zięcia Maksymiliana II Emanuela o „dużym obrazie Jego Królewskiej Mości” [Jana III Sobieskiego], najprawdopodobniej miała na myśli właśnie ten portret. Przypisywano go najpierw Francescowi Trevisaniemu, a następnie francuskiemu malarzowi Jean-Baptiste’owi Martinowi. To właśnie ten portret, wraz z czterema innymi obrazami przedstawiającymi bitwy króla Jana III (o których nic bliżej nie wiadomo), został wystawiony – z woli papieża Klemensa XI – w krużgankach kościoła San Salvatore in Lauro.
Nieustająca pamięć o wielkim królu zwycięzcy
.Zamiast konkluzji przywołajmy fragment długiego listu Marii Kazimiery do syna Jakuba z 3 czerwca 1702 roku. Czytamy w nim o potwierdzeniu uzyskania własności pałacyku (Palazzo Zuccari), jego remoncie i planach urządzenia: „Zamierzam tam [w nim] zbudować jakiś pokój i galerię i by tam stworzyć żywe mauzoleum wszystkich czynów świętej pamięci Króla, Twojego Ojca. Chcę tam pomalować na sufitach wszystkie czyny świętej pamięci Króla, Twojego Ojca, al fresco. Jeśli mogę, trzeba, bym miała projekty. Do Ciebie należy, mój Drogi Synu, wraz z Twoimi Braćmi, by mi je dostarczyć, proszę Was o to”. Następnie pisze, że trzeba wysłać kogoś do wojewody sandomierskiego, Stefana Bidzińskiego, towarzysza broni i zaufanego współpracownika Jana III, by zebrał jego wspomnienia. „Chciałabym – kontynuuje królowa – użyć reszty mojego [życia] do służenia […], by pozostawić w świetle dziennym wszystkie czyny chwalebne tego wielkiego Króla […] i wspomnienia Jego pięknego życia tutaj jeszcze w miejscu, dokąd ludzie przychodzą i odwiedzają”.
Nie wiemy, czy w Palazzo Zuccari powstały malowidła al fresco z czynami Jana III, ale dzięki listom królowej wdowy i krótkiej notatce Giuseppego Ghezziego wiemy o pięknym upamiętnieniu króla i jego triumfów w grudniu 1704 roku. Bezcenną pamiątką nieustannego troszczenia się Marii Kazimiery o pamięć o tych triumfach i ich uznaniu przez papieża Klemensa XI jest pełen heroicznego splendoru obraz przechowywany w Zamku Królewskim w Warszawie.

.W wyniku podobnej troski ze strony polskich patriotów w grudniu 1883 roku w murach Watykanu znalazł swoje miejsce ogromny obraz „Sobieski pod Wiedniem” Jana Matejki. Ten dar narodu polskiego, złożony na ręce papieża Leona XIII, oglądają co roku miliony ludzi z całego świata. Reprodukujemy tu jego fragment w postaci kopii wykonanej przez Kazimierza Stabrowskiego. Warto pamiętać, że scena bitwy pod Wiedniem, z Janem III jako głównym dowódcą, zdobi monumentalny nagrobek papieża Innocentego XI w bazylice watykańskiej. Znajduje się w lewej nawie tej świątyni, w tej samej, w której ustawiony jest nagrobek wnuczki wielkiego króla i stratega – Marii Klementyny Sobieskiej Stuart.

.Wszystkim zainteresowanym dziejami rodu Sobieskich i jej związku ze szkockimi Stuartami polecamy wystawę w Pałacu-Muzeum w Wilanowie pt. „Sobiescy i Stuartowie – blask i widmo korony”, która potrwa do połowy grudnia br. Polecamy też stronę internetową Pałacu-Muzeum w Wilanowie, na której można zobaczyć znakomicie zrealizowany dokument filmowy poświęcony wspomnianej ekspozycji. Przypominamy również o dokumencie filmowym, w którym autor prezentowanego tu tekstu opowiada o wystawie w Muzeach Kapitolińskich (2025) poświęconej Sobieskim:


