Marine LE PEN chce referendum w sprawie zakazu chusty islamskiej

Marine Le Pen zapowiada referendum w sprawie zakazu noszenia chusty islamskiej w przestrzeni publicznej, jeżeli wygra wybory prezydenckie we Francji w 2027 r. Zjednoczenie Narodowe chce, aby naruszenie zakazu podlegało grzywnie, jednak propozycja wykracza daleko poza obowiązujące przepisy dotyczące szkół i zasłaniania twarzy. Spór stanie się testem granic francuskiej laickości, wolności religijnej oraz możliwości zmiany prawa poprzez referendum.
.Zjednoczenie Narodowe przywraca do centrum kampanii prezydenckiej jeden z najbardziej spornych punktów programu Marine Le Pen. Jeżeli kandydatka RN wygra wybory prezydenckie we Francji w 2027 r., Francuzi mają wypowiedzieć się w referendum nad ustawą wymierzoną w ideologie islamistyczne. Jednym z jej elementów miałoby być zakazanie noszenia chusty islamskiej w przestrzeni publicznej, a więc również na ulicach, w sklepach i innych miejscach dostępnych dla wszystkich.
Nie byłaby to jedynie korekta obowiązujących przepisów. Francuskie prawo już dziś ogranicza obecność ostentacyjnych symboli religijnych w publicznych szkołach oraz zakazuje zasłaniania twarzy w przestrzeni publicznej. Propozycja Marine Le Pen idzie jednak dalej, ponieważ miałaby objąć także chustę pozostawiającą twarz całkowicie widoczną. Spór dotyczy więc nie tylko walki z islamizmem, lecz także granic wolności religijnej, zasady laickości państwa i kompetencji prezydenta do sięgnięcia po referendum.
Zapowiedź pojawia się w momencie, gdy liderka RN pozostaje faworytem wyścigu o Pałac Elizejski. Najnowszy układ sił, kandydatów i scenariuszy głosowania przedstawiamy w kompendium „Wybory prezydenckie Francja 2027. Kto wygra, sondaże, kandydaci. Kompletny przewodnik”. Pełne tło jej politycznej drogi, programu i czwartej kampanii prezydenckiej zawiera natomiast materiał „Marine LE PEN. Kim jest? 25 najważniejszych pytań i odpowiedzi”.
Marine Le Pen wraca do jednego z najstarszych punktów swojego programu
Pomysł zakazania chusty islamskiej w całej przestrzeni publicznej nie jest w programie Marine Le Pen nowy. Pojawiał się podczas wcześniejszych kampanii, ale za każdym razem rodził pytania o zgodność z konstytucją, europejskimi standardami ochrony praw człowieka oraz możliwość praktycznego egzekwowania. W RN nie było też pełnej zgody, czy polityczny koszt tak daleko idącego rozwiązania nie podważy strategii poszerzania elektoratu przed drugą turą.
Debata powróciła po wypowiedzi deputowanego Jeana-Philippe’a Tanguya, który oświadczył, że sprawa została w partii rozstrzygnięta. Według niego kobieta nosząca chustę mimo zakazu podlegałaby grzywnie. Polityk przedstawia tę propozycję jednocześnie jako instrument walki z ideologią islamistyczną oraz wyraz solidarności z kobietami zmuszanymi do zakrywania włosów.
Jordan Bardella wypowiada się ostrożniej. Przewodniczący RN zapewnia, że nie chodzi o tworzenie „policji ubioru”, a decyzji nie należy wprowadzać bezpośrednio po wyborach. Zapowiedział szeroką debatę społeczną i drugie referendum w trakcie pięcioletniej kadencji, po wcześniejszej konsultacji poświęconej imigracji. Głosowanie dotyczące islamizmu miałoby obejmować wiele rozwiązań, w tym rozszerzenie ograniczeń odnoszących się do symboli religijnych poza obszar, który obejmuje obecne prawo.
Marine Le Pen przecięła wątpliwości dotyczące własnego stanowiska. Zapowiedziała, że podda pod referendum szeroką ustawę przeciwko ideologiom islamistycznym, zawierającą również penalizację noszenia chusty islamskiej w przestrzeni publicznej. Oznacza to, że kwestia przestała być jedynie luźną propozycją jednego z deputowanych i staje się zapowiadanym elementem programu kandydatki RN przed wyborami w 2027 r.
Czego Francja już zakazuje
W debacie często łączone są trzy odmienne porządki prawne. Pierwszy dotyczy neutralności funkcjonariuszy i pracowników służby publicznej podczas wykonywania obowiązków. Drugi wynika z ustawy z 15 marca 2004 r., która zakazuje uczniom publicznych szkół podstawowych i średnich noszenia znaków lub strojów ostentacyjnie manifestujących przynależność religijną. Regulacja dotyczy nie tylko islamu, lecz wszystkich wyznań.
Trzeci porządek stworzyła ustawa z 11 października 2010 r. Zakazuje ona w przestrzeni publicznej stroju mającego na celu zasłonięcie twarzy. W praktyce objęła nikab i burkę, ale nie zwykłą chustę zakrywającą włosy, ponieważ twarz osoby pozostaje widoczna. Naruszenie zakazu może zostać ukarane grzywną, a zmuszanie innej osoby do zasłonięcia twarzy jest odrębnym przestępstwem.
Europejski Trybunał Praw Człowieka w 2014 r. nie stwierdził naruszenia Europejskiej konwencji praw człowieka przez francuski zakaz zasłaniania twarzy. Nie oznacza to jednak automatycznej akceptacji zakazu każdej widocznej chusty. Rozstrzygnięcie odnosiło się do stroju uniemożliwiającego identyfikację twarzy i zostało oparte na specyficznym uzasadnieniu dotyczącym warunków współżycia społecznego. Nowa propozycja RN obejmowałaby zachowanie, którego obowiązujące francuskie prawo zasadniczo nie zakazuje dorosłej osobie poruszającej się po ulicy.
Ta różnica jest kluczowa. Zakaz zasłaniania twarzy można uzasadniać bezpieczeństwem, identyfikacją oraz relacjami między obywatelami. Powszechny zakaz chusty ingerowałby bezpośrednio w sposób manifestowania religii przez osobę, której tożsamość pozostaje widoczna. Dlatego wymagałby znacznie szerszego uzasadnienia i zostałby oceniony pod kątem wolności sumienia, równości wobec prawa, niedyskryminacji oraz proporcjonalności zastosowanych środków.
Dlaczego RN wybiera referendum
Referendum ma dla Marine Le Pen znaczenie polityczne i prawne. Politycznie pozwala przedstawić spór jako wybór samych Francuzów, a nie decyzję administracji lub parlamentarnej większości. Wpisuje się to w szerszą obietnicę RN, aby w sprawach imigracji, suwerenności i tożsamości częściej korzystać z demokracji bezpośredniej.
Prawnie droga jest bardziej skomplikowana. Artykuł 11 konstytucji V Republiki określa dziedziny, w których prezydent może przedłożyć obywatelom projekt ustawy. Powstałby więc spór, czy zakaz chusty oraz pakiet środków przeciwko islamizmowi mieszczą się w zakresie reform dopuszczonych przez ten przepis. Istotne byłoby również to, w jaki sposób sformułowano pytanie i czy poszczególne elementy obszernej ustawy tworzą dostatecznie spójną całość.
Od 1962 r. francuski Conseil constitutionnel stoi na stanowisku, że nie kontroluje ustawy uchwalonej bezpośrednio przez naród w referendum w taki sam sposób jak ustawy przyjętej przez parlament. Nie zamyka to jednak wszystkich dróg kontroli. Kontrowersja mogłaby pojawić się jeszcze przed głosowaniem, przy ocenie dekretu zarządzającego referendum i zgodności jego przedmiotu z art. 11 konstytucji.
Nawet zwycięstwo w referendum nie usuwałoby zobowiązań międzynarodowych Francji. Osoby ukarane na podstawie nowych przepisów mogłyby dochodzić ochrony przed sądami krajowymi, a następnie przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Strasburg badałby nie polityczną popularność regulacji, lecz jej zgodność z prawem do wolności myśli, sumienia i religii oraz zakazem dyskryminacji.
Spór ważniejszy niż sama chusta
Wybór tego tematu mówi wiele o strategii Marine Le Pen. RN przez lata próbował jednocześnie zachować własne postulaty tożsamościowe i pozyskać wyborców, którzy wcześniej uznawali partię za zbyt radykalną. Analiza nowych grup przechodzących do RN pokazuje, że jego elektorat obejmuje dziś coraz więcej absolwentów szkół wyższych, pracowników umysłowych, seniorów oraz dawnych zwolenników klasycznej prawicy. Ten proces opisujemy szerzej w tekście „Nowi wyborcy Marine LE PEN mogą rozstrzygnąć wybory we Francji”.
Powrót do zakazu chusty niesie zatem podwójne ryzyko. Może zmobilizować tradycyjne zaplecze Marine Le Pen i utrzymać przy niej wyborców oczekujących twardego stanowiska wobec islamizmu. Może jednak również zahamować proces poszerzania poparcia, jeżeli umiarkowani wyborcy uznają propozycję za niewykonalną, nieproporcjonalną albo prowadzącą do konfliktu społecznego.
To tłumaczy różnicę tonu między Tanguyem a Bardellą. Pierwszy mówi wprost o grzywnach, drugi akcentuje referendum, szeroki pakiet ustawowy i debatę społeczną. Nie musi to oznaczać zasadniczego konfliktu w kierownictwie RN, ale pokazuje napięcie pomiędzy wyrazistością programu a potrzebą przedstawienia partii jako formacji gotowej do sprawowania władzy.
Temat chusty łączy się także z bezpieczeństwem, które już stało się jednym z głównych pól kampanii. Marine Le Pen przedstawia islamizm, niekontrolowaną imigrację, przestępczość i osłabienie autorytetu państwa jako elementy tego samego kryzysu. Szersze znaczenie tej osi programowej przedstawiliśmy w analizie „Francja już nie czuje się bezpiecznie. Przed wyborami prezydenckimi 2027 zazdrości Polsce”.
Referendum może stać się testem prezydentury Marine Le Pen
W najnowszych sondażach Marine Le Pen zdecydowanie prowadzi w pierwszej turze. Badanie Toluna Harris Interactive dla M6 i RTL dawało jej od 35 do 38 proc. głosów, a w testowanych wariantach drugiej tury przewagę nad każdym z rywali. Szczegółowe wyniki i metodologię badania przedstawiamy w materiale „Marine LE PEN wygrałaby z każdym rywalem. Jean-Luc Mélenchon najbliżej drugiej tury”.
Sondaże nie przesądzają wyniku wyborów, pokazują jednak, że propozycje RN trzeba dziś analizować jako potencjalny program przyszłej władzy, a nie wyłącznie hasła opozycji. Zapowiedź referendum otwiera pytania o pierwsze lata ewentualnej prezydentury Marine Le Pen, relacje Pałacu Elizejskiego z parlamentem, rolę Conseil constitutionnel oraz możliwy konflikt między wolą większości a europejskim systemem ochrony praw jednostki.
Właśnie dlatego spór o chustę może stać się jednym z najważniejszych testów kampanii. Pokaże, czy Marine Le Pen zdoła połączyć oczekiwania własnego elektoratu z wiarygodnością kandydatki zabiegającej o większość Francuzów. Pokaże również, czy referendum będzie dla RN narzędziem rzeczywistej zmiany prawa, czy sposobem przeniesienia na obywateli odpowiedzialności za rozstrzygnięcie konfliktu, którego nie udało się dotąd rozwiązać ani politycznie, ani konstytucyjnie.
Arkadiusz Jordan
Paryż





