Marine LE PEN chce zakazu chust islamskich. Referendum przed wyborami 2027

Obóz Marine Le Pen chce poddać pod referendum zakaz noszenia chust islamskich w budynkach publicznych, a w dalszej perspektywie doprowadzić do ich zniknięcia z całej przestrzeni publicznej. Zapowiedź Sébastiena Chenu, wiceprzewodniczącego Rassemblement national, pokazuje, że po miesiącach zdominowanych przez sprawę sądową liderki RN francuska kampania prezydencka zaczyna ponownie koncentrować się na programie. Kwestia chusty, laickości państwa i granic wolności religijnej może stać się jednym z najważniejszych sporów przed wyborami prezydenckimi w 2027 r.
.Wiceprzewodniczący Rassemblement national Sébastien Chenu zapowiedział, że w przypadku zwycięstwa Marine Le Pen w wyborach prezydenckich Francuzi mieliby wypowiedzieć się w referendum dotyczącym zakazu noszenia chust islamskich. Pierwszym etapem miałoby być objęcie zakazem wszystkich budynków publicznych, choć polityk RN potwierdził jednocześnie, że docelowym zamiarem jego ugrupowania pozostaje usunięcie chust również z francuskich ulic.
„Celem jest to, aby w naszym kraju nie było już widocznych chust będących symbolem islamizmu” – powiedział Sébastien Chenu w porannym programie TF1 w dniu 20 lipca 2026 r. Zastrzegł, że kolejne ograniczenia miałyby być wprowadzane stopniowo, a przygotowywane rozwiązania nie byłyby, według niego, wymierzone w islam jako religię, lecz w islamizm rozumiany przez RN jako ideologia polityczna.
Wypowiedź jednego z najważniejszych przedstawicieli Rassemblement National nie jest jedynie kolejnym głosem w trwającym od lat francuskim sporze o symbole religijne. Jest także sygnałem, że środowisko Marine Le Pen zaczyna przygotowywać główne osie kampanii prezydenckiej 2027 r. Po rozstrzygnięciach dotyczących możliwości jej kandydowania liderzy RN powracają do propozycji, które przez lata stanowiły jeden z najbardziej charakterystycznych elementów programu partii.
Referendum w sprawie chusty islamskiej
Sébastien Chenu nie przedstawił dokładnego brzmienia pytania referendalnego ani szczegółowej procedury, za pomocą której nowy zakaz miałby zostać wprowadzony. Zapowiedział jednak, że w pierwszej kolejności referendum mogłoby dotyczyć noszenia chust we wszystkich budynkach publicznych.
Takie sformułowanie pozostawia wiele pytań. Nie wiadomo jeszcze, czy chodziłoby wyłącznie o urzędy, szkoły, szpitale, sądy i instytucje administracji państwowej, czy również o wszystkie przestrzenie dostępne publicznie i finansowane ze środków publicznych. Nie zostało także jednoznacznie wyjaśnione, czy zakaz miałby dotyczyć pracowników instytucji państwowych, osób wykonujących zadania publiczne, użytkowników usług publicznych, czy wszystkich osób wchodzących do takich budynków.
Wypowiedź Chenu wskazuje jednak, że referendum miałoby być dopiero pierwszym etapem znacznie szerszej operacji politycznej i prawnej. Wiceprzewodniczący RN potwierdził bowiem, że jego ugrupowanie chce „docelowo”, aby chusta „nie istniała już na ulicy”. Równocześnie zastrzegł, że proces ten odbywałby się „etap po etapie”.
Takie rozłożenie propozycji w czasie może świadczyć o świadomości przeszkód prawnych i politycznych. Całkowity zakaz noszenia zwykłej chusty islamskiej w przestrzeni publicznej byłby rozwiązaniem znacznie dalej idącym niż obowiązujące obecnie francuskie regulacje. Francuskie prawo zabrania zakrywania twarzy w miejscach publicznych, a więc między innymi noszenia nikabu i burki, nie wprowadza jednak ogólnego zakazu noszenia chusty pozostawiającej twarz odkrytą.
Marine Le Pen od lat zapowiada zakaz noszenia chust
Propozycja przedstawiona przez Sébastiena Chenu nie jest nowym elementem programu Marine Le Pen. Liderka Rassemblement national od wielu lat opowiada się za ograniczeniem możliwości noszenia chust islamskich w przestrzeni publicznej. Public Sénat wskazuje, że postulat ten jest obecny w jej kolejnych kampaniach co najmniej od 2012 r.
Podczas debaty przed drugą turą wyborów prezydenckich w 2022 r. Marine Le Pen opowiedziała się za zakazem noszenia chust w przestrzeni publicznej. Przedstawiała wówczas tę propozycję jako instrument służący „wyzwoleniu kobiet” i ograniczeniu wpływu ideologii islamistycznej.
Przyznawała jednocześnie, że wprowadzenie takiego zakazu byłoby procesem skomplikowanym i wymagającym stopniowego działania. Podkreślała, że nie zamierza podchodzić do problemu w sposób nieelastyczny, ale nie wycofywała się z zasadniczego celu, jakim pozostawało usunięcie chusty z przestrzeni publicznej.
W marcu 2025 r. podobne stanowisko przedstawiał już Sébastien Chenu. Mówił wówczas, że jego ugrupowanie chce „wymazać” chustę z francuskiego społeczeństwa, ponieważ uznaje ją za znak podporządkowania kobiet. Zastrzegał jednak, że zakaz nie obejmowałby sfery prywatnej.
Powrót tego postulatu w 2026 r. pokazuje, że Rassemblement National nie zamierza rezygnować z jednego z najbardziej kontrowersyjnych elementów dotychczasowego programu Marine Le Pen. Zmieniać może się natomiast sposób jego wprowadzenia. Zamiast natychmiastowego ogólnokrajowego zakazu pojawia się obecnie koncepcja referendum i etapowego rozszerzania ograniczeń.
Dlaczego Marine Le Pen chce referendum
Referendum pozwala Marine Le Pen przedstawić propozycję nie tylko jako decyzję jednego obozu politycznego, lecz jako rozstrzygnięcie, którego mieliby dokonać sami Francuzi. W kampanii wyborczej może to mieć znaczenie większe niż techniczny sposób przyjęcia nowej regulacji.
Rassemblement national od wielu lat przedstawia się jako ugrupowanie domagające się częstszego bezpośredniego odwoływania do woli obywateli. Marine Le Pen zapowiadała referenda również w sprawach imigracji, obywatelstwa, pierwszeństwa narodowego i zasad funkcjonowania instytucji państwa.
Wpisanie kwestii chusty islamskiej w logikę referendum pozwala połączyć kilka najważniejszych tematów kampanii RN. Są nimi suwerenność narodu, bezpieczeństwo, polityka migracyjna, tożsamość kulturowa, laickość państwa oraz krytyka instytucji ograniczających, zdaniem partii, możliwość realizowania woli większości.
Jednocześnie wybór drogi referendalnej może być próbą ominięcia albo politycznego osłabienia zastrzeżeń, które wobec takiego zakazu mogłyby formułować Rada Konstytucyjna, Rada Stanu, sądy europejskie i organizacje broniące swobód obywatelskich. Francuscy prawnicy od lat spierają się o granice stosowania referendum do zmian ingerujących w prawa podstawowe oraz o dopuszczalność wykorzystywania art. 11 konstytucji do reform o charakterze konstytucyjnym.
Sam fakt uzyskania większości głosów w referendum nie usuwa bowiem wszystkich problemów prawnych. Pozostaje pytanie o zgodność nowego zakazu z konstytucyjną zasadą wolności sumienia, zasadą równości, swobodą praktykowania religii oraz zobowiązaniami Francji wynikającymi z prawa europejskiego.
Chusta, nikab i burka nie oznaczają tego samego
W debacie politycznej pojęcia związane z islamskimi nakryciami głowy bywają używane zamiennie, choć z prawnego punktu widzenia ich rozróżnienie ma zasadnicze znaczenie.
Francja już w 2010 r. zakazała zakrywania twarzy w przestrzeni publicznej. Ustawa obejmuje stroje uniemożliwiające identyfikację osoby, w tym nikab oraz burkę, pozostawia jednak wyjątki związane między innymi z ochroną zdrowia, obowiązkami zawodowymi, praktykami sportowymi oraz wydarzeniami artystycznymi i tradycyjnymi.
Zwykła chusta islamska, często określana jako hidżab, zakrywa włosy i szyję, ale pozostawia twarz widoczną. Nie jest więc objęta ogólnym zakazem wynikającym z ustawy z 2010 r.
Obowiązujące ograniczenia dotyczą jednak niektórych szczególnych miejsc oraz funkcji. Pracownicy państwowi i osoby reprezentujące administrację publiczną podlegają zasadzie neutralności religijnej. Od 2004 r. uczniowie szkół publicznych nie mogą nosić ostentacyjnych symboli religijnych, w tym dużych krzyży, jarmułek i chust islamskich. W kolejnych latach spory dotyczyły także stroju sportowego, uniwersytetów, osób towarzyszących wycieczkom szkolnym oraz użytkowników usług publicznych.
Propozycja Marine Le Pen wychodziłaby więc daleko poza zakaz zasłaniania twarzy. Dotyczyłaby symbolu religijnego, który nie uniemożliwia identyfikacji osoby i który według dotychczasowych zasad może być noszony przez osoby prywatne w przestrzeni publicznej.
Laickość państwa nie oznacza zakazu religii w przestrzeni publicznej
Jednym z najczęstszych uproszczeń francuskiej debaty jest utożsamianie zasady laickości z całkowitym usunięciem religii z przestrzeni publicznej. Francuska laïcité oznacza przede wszystkim neutralność państwa oraz zapewnienie obywatelom wolności sumienia i wyznania.
Państwo nie powinno faworyzować żadnej religii, ale nie oznacza to, że każdy obywatel przebywający na ulicy, w sklepie, w pociągu czy w urzędzie musi pozostawać neutralny światopoglądowo. Obowiązek neutralności dotyczy przede wszystkim państwa, jego instytucji i funkcjonariuszy, nie zaś wszystkich osób korzystających z przestrzeni publicznej.
To rozróżnienie stanowi centrum sporu dotyczącego propozycji RN. Marine Le Pen i jej polityczne otoczenie argumentują, że chusta nie jest wyłącznie indywidualnym symbolem religijnym, lecz może być również narzędziem manifestowania ideologii islamistycznej, odrzucenia zasad republikańskich oraz podporządkowania kobiet.
Przeciwnicy zakazu wskazują natomiast, że państwo nie może automatycznie przypisywać wszystkim kobietom noszącym chustę tych samych motywacji. Według nich dla części kobiet jest ona elementem wiary, obyczaju, tradycji rodzinnej albo osobistego wyboru, a generalny zakaz oznaczałby ograniczenie wolności religijnej na podstawie arbitralnej oceny symbolu.
Spór nie dotyczy więc wyłącznie samego nakrycia głowy. Jest sporem o to, kto może rozstrzygać, czy określony strój pozostaje wyrazem indywidualnej religijności, czy staje się manifestacją politycznego islamizmu.
Sébastien Chenu mówi o zerwaniu z państwem republikańskim
Wiceprzewodniczący Rassemblement National przekonywał, że chusta może być wykorzystywana przez młode dziewczęta, które chcą zaznaczyć swoją odrębność i zerwanie z państwem republikańskim. Taka argumentacja pokazuje sposób, w jaki RN zamierza przedstawiać ten temat w kampanii.
Chusta ma być prezentowana nie jako pojedynczy znak religijny, lecz jako widoczny symbol szerszego problemu integracji części francuskiego społeczeństwa. Obóz Marine Le Pen będzie prawdopodobnie łączył tę debatę z pytaniami o wpływ islamizmu, rozwój społeczeństw równoległych, sytuację na przedmieściach, bezpieczeństwo w szkołach oraz zdolność państwa do egzekwowania wspólnych norm.
Jest to strategia pozwalająca przenieść spór z obszaru indywidualnej wolności religijnej na obszar bezpieczeństwa, jedności państwa i przyszłości francuskiego modelu republikańskiego.
W takim ujęciu przeciwnik zakazu może być przedstawiany jako osoba, która nie dostrzega ideologicznego i politycznego znaczenia chusty. Zwolennicy obecnego stanu prawnego odpowiadają jednak, że walka z islamizmem nie może prowadzić do zbiorowego ograniczania praw osób wyznających islam.
Czy zakaz byłby zgodny z konstytucją
Prawna możliwość wprowadzenia ogólnego zakazu noszenia chust islamskich w przestrzeni publicznej pozostaje wysoce niepewna. Dotychczas francuskie ustawodawstwo koncentrowało się na konkretnych sytuacjach, takich jak obowiązek neutralności urzędników, funkcjonowanie szkół publicznych albo zakrywanie twarzy.
Zakaz obejmujący wszystkich obywateli i wszystkie miejsca publiczne miałby zupełnie inny charakter. Dotyczyłby nie tylko funkcjonariuszy państwa, ale także osób prywatnych, które nie wykonują żadnych zadań publicznych.
Francuska Rada Stanu już podczas debat poprzedzających ustawę zakazującą zakrywania twarzy przestrzegała przed tworzeniem generalnych ograniczeń opartych wyłącznie na religijnym znaczeniu ubioru. Ostatecznie ustawa z 2010 r. została skonstruowana jako ogólny zakaz zasłaniania twarzy, odnoszący się do bezpieczeństwa, identyfikacji oraz zasad życia społecznego, a nie jako zakaz konkretnego stroju religijnego.
Przy zakazie zwykłej chusty takiego uzasadnienia byłoby znacznie trudniej użyć, ponieważ twarz osoby pozostawałaby widoczna. Ustawodawca musiałby zatem bezpośrednio uzasadnić ograniczenie symbolem religijnym lub jego domniemanym znaczeniem politycznym.
Wątpliwości mogłyby dotyczyć także zgodności zakazu z Europejską konwencją praw człowieka. Europejski Trybunał Praw Człowieka pozostawia państwom pewien margines w regulowaniu symboli religijnych, ale każdorazowo bada, czy ograniczenie odpowiada rzeczywistej potrzebie społecznej i czy jest proporcjonalne do zakładanego celu.
Czy referendum może ominąć Radę Konstytucyjną
Najbardziej interesującym elementem zapowiedzi RN jest wybór referendum jako instrumentu wprowadzenia zakazu. We francuskim prawie konstytucyjnym od lat trwa spór o to, czy ustawa przyjęta bezpośrednio przez obywateli może zostać poddana takiej samej kontroli konstytucyjności jak ustawa uchwalona przez parlament.
Rada Konstytucyjna tradycyjnie uznawała, że nie jest uprawniona do oceny ustawy będącej bezpośrednim wyrazem suwerenności narodu. W przeszłości otwierało to możliwość przedstawiania referendum jako sposobu pozwalającego ominąć zwykłą kontrolę konstytucyjną.
Nie oznacza to jednak, że prezydent może poddać pod głosowanie dowolny projekt. Już sama decyzja o zastosowaniu art. 11 konstytucji mogłaby wywołać poważny konflikt instytucjonalny. W zależności od treści projektu sprzeciw mogłyby zgłosić parlament, Rada Stanu, Rada Konstytucyjna, organizacje społeczne oraz instytucje europejskie.
Wybór referendum mógłby więc nie zlikwidować sporu prawnego, lecz przenieść go na jeszcze wyższy poziom. Przedmiotem konfliktu stałaby się nie tylko chusta islamska, lecz także zakres władzy prezydenta, pozycja sądów konstytucyjnych i granice bezpośredniej suwerenności narodu.
Powrót kampanii programowej Marine Le Pen
Zapowiedź referendum jest istotna również dlatego, że pojawia się w momencie, gdy sytuacja Marine Le Pen ponownie stała się jednym z głównych tematów francuskiej polityki. Po rozstrzygnięciu sądu apelacyjnego z 7 lipca 2026 r. liderka Rassemblement national ogłosiła zamiar kandydowania w wyborach prezydenckich, choć jej sytuacja prawna nadal jest przedmiotem analiz i sporów.
Przez wiele miesięcy debata wokół Marine Le Pen koncentrowała się przede wszystkim na procesie, wyroku, ewentualnej niezdolności do kandydowania oraz możliwości zastąpienia jej przez Jordana Bardellę. RN funkcjonowało wówczas w warunkach niepewności dotyczącej tego, kto ostatecznie będzie jego kandydatem.
Powrót propozycji programowych oznacza próbę zamknięcia tego etapu i skierowania uwagi wyborców na treść kampanii. Marine Le Pen chce ponownie występować nie tylko jako osoba broniąca prawa do kandydowania, ale jako kandydatka przedstawiająca projekt głębokiej zmiany państwa.
Kwestia chusty dobrze nadaje się do takiej zmiany akcentów. Pozwala bowiem RN jednocześnie mówić o islamizmie, imigracji, bezpieczeństwie, prawach kobiet, francuskiej tożsamości oraz sprawności instytucji republikańskich.
Rassemblement National zaostrza przekaz
W ostatnich latach Marine Le Pen konsekwentnie pracowała nad złagodzeniem wizerunku swojego ugrupowania i poszerzeniem jego elektoratu. Proces określany we Francji jako dédiabolisation miał przekonać wyborców, że RN jest partią zdolną do objęcia władzy i zarządzania państwem.
Powrót projektu zakazu noszenia chust może wydawać się sprzeczny z tą strategią. W rzeczywistości pozwala jednak Marine Le Pen zachować równowagę pomiędzy poszerzaniem elektoratu a mobilizacją najwierniejszych wyborców.
Liderka RN może przedstawiać się jako kandydatka umiarkowana w sposobie działania, lecz zdecydowana w zakresie celów. Etapowe wprowadzanie zakazu i referendum mają nadawać propozycji demokratyczną oraz instytucjonalną formę, podczas gdy ostateczny cel pozostaje zgodny z dawnym programem partii.
To odróżnia obecną strategię od bardziej bezpośredniego języka stosowanego przez dawny Front Narodowy. RN nie rezygnuje z najbardziej wyrazistych postulatów, lecz próbuje przedstawiać je jako rezultat uporządkowanej procedury, konsultacji społecznych i bezpośredniej decyzji obywateli.
Jordan Bardella będzie musiał bronić tej propozycji
Spór o chustę będzie ważny również dla Jordana Bardelli. Przewodniczący Rassemblement national pozostaje najważniejszą postacią partii obok Marine Le Pen i potencjalnym kandydatem rezerwowym, gdyby jej sytuacja prawna ponownie uniemożliwiła start.
Bardella przez ostatnie lata budował wizerunek polityka młodszego pokolenia, koncentrującego się na bezpieczeństwie, migracji, gospodarce i krytyce elit. W sprawach islamizmu jego stanowisko pozostaje jednak zasadniczo zgodne z linią Marine Le Pen.
Jeżeli referendum stanie się oficjalnym punktem programu, Bardella będzie jednym z jego głównych obrońców w mediach i debatach. Będzie musiał odpowiedzieć zarówno na pytania o zgodność zakazu z konstytucją, jak i o praktyczne konsekwencje egzekwowania go na francuskich ulicach.
Dla RN może to być szansa na pokazanie jedności przywództwa. Jednocześnie pojawi się ryzyko, że dyskusja o szczegółach prawnych ujawni różnice pomiędzy radykalnym celem a bardziej ostrożnym sposobem jego realizacji.
Bruno Retailleau i rywalizacja o elektorat prawicy
Powrót tematu chust islamskich będzie miał znaczenie nie tylko dla Marine Le Pen, ale również dla polityków tradycyjnej prawicy. Bruno Retailleau od dawna buduje swoją pozycję na stanowczym podejściu do migracji, bezpieczeństwa, islamizmu i porządku publicznego.
Jeżeli wystartuje w wyborach prezydenckich, będzie musiał zdecydować, czy poprzeć rozwiązania zbliżone do propozycji RN, czy też odróżnić się od Marine Le Pen poprzez obronę bardziej klasycznej wykładni konstytucji i laickości.
Dla prawicy republikańskiej jest to problem strategiczny. Zbyt łagodne stanowisko może prowadzić do odpływu wyborców w stronę RN. Przyjęcie programu Marine Le Pen rodzi natomiast pytanie o sens głosowania na tradycyjną prawicę, skoro najbardziej zdecydowaną wersję tych samych propozycji przedstawia Rassemblement national.
Spór o chustę może więc przyspieszyć dalsze przesuwanie się francuskiej prawicy w stronę stanowisk dotyczących tożsamości, bezpieczeństwa i ograniczenia wpływów islamizmu.
Édouard Philippe i Gabriel Attal będą bronić dotychczasowych zasad
Kandydaci wywodzący się z obozu Emmanuela Macrona prawdopodobnie sprzeciwią się generalnemu zakazowi noszenia chusty w przestrzeni publicznej. Mogą jednak równocześnie popierać zaostrzanie przepisów w określonych instytucjach, jeżeli uznają, że wymaga tego neutralność państwa lub walka z islamizmem.
Édouard Philippe, Gabriel Attal i inni przedstawiciele centrum będą starali się rozróżniać pomiędzy ochroną laickości a całkowitym zakazem symboli religijnych noszonych przez osoby prywatne. Ich argumentacja może opierać się na obronie równowagi pomiędzy bezpieczeństwem, neutralnością instytucji publicznych i indywidualnymi wolnościami.
Marine Le Pen będzie próbowała przedstawiać takie stanowisko jako dowód słabości państwa i niezdolności centrum do wyciągania konsekwencji z rozwoju islamizmu. Kandydaci centrum odpowiedzą zapewne, że RN proponuje rozwiązanie niekonstytucyjne, trudne do egzekwowania i prowadzące do stygmatyzacji milionów francuskich muzułmanów.
Lewica odpowie obroną wolności religijnej
Jean-Luc Mélenchon oraz większa część francuskiej lewicy zdecydowanie sprzeciwiają się generalnemu zakazowi noszenia chust przez osoby prywatne. Będą przedstawiać propozycję RN jako naruszenie wolności religijnej, dyskryminację kobiet wyznających islam oraz próbę wykorzystania laickości do walki z jedną konkretną religią.
Lewica podkreśla, że laickość zobowiązuje państwo do neutralności, ale nie nakazuje obywatelom ukrywania swoich przekonań i symboli religijnych. Może również argumentować, że wprowadzenie zakazu nie wyzwoli kobiet, lecz doprowadzi do ich wykluczenia z życia publicznego, edukacji, pracy i przestrzeni społecznej.
RN będzie z kolei starało się przedstawić lewicę jako środowisko lekceważące zagrożenie islamizmem i rezygnujące z obrony republikańskiego modelu integracji.
W kampanii może powrócić również wewnętrzny podział francuskiej lewicy. Część środowisk socjalistycznych i republikańskich krytycznie ocenia polityczny islam oraz presję religijną, ale jednocześnie nie akceptuje generalnego zakazu ubioru w przestrzeni publicznej. Bernard Cazeneuve i inni przedstawiciele republikańskiej lewicy mogą więc próbować budować stanowisko pośrednie pomiędzy RN a La France insoumise.
Jak egzekwować zakaz na ulicach
Nawet gdyby udało się przezwyciężyć przeszkody konstytucyjne, pozostaje pytanie o możliwość praktycznego stosowania zakazu. Każdego dnia policja i żandarmeria musiałyby rozstrzygać, czy określony strój podlega nowym przepisom, a następnie ustalać tożsamość osoby i nakładać sankcje.
Nie wiadomo, czy konsekwencją miałby być mandat, nakaz opuszczenia budynku publicznego, zakaz skorzystania z określonej usługi czy odpowiedzialność karna. Nie wiadomo również, jak prawo odróżniałoby chustę religijną od nakrycia głowy noszonego z powodów kulturowych, zdrowotnych, estetycznych albo osobistych.
Wprowadzenie zakazu mogłoby prowadzić do tysięcy interwencji i sporów sądowych. Powstałoby także ryzyko, że policja zostałaby wciągnięta w codzienne konflikty o charakterze religijnym i obyczajowym.
Zwolennicy propozycji odpowiedzą, że podobne trudności występują przy egzekwowaniu wielu innych przepisów oraz że państwo nie może rezygnować z ustanawiania norm tylko dlatego, że ich stosowanie wymaga interwencji służb.
Przeciwnicy zakazu będą natomiast argumentować, że skala ingerencji w życie prywatne byłaby niewspółmierna do celu i mogłaby doprowadzić do pogorszenia relacji pomiędzy państwem a częścią obywateli.
Czy zakaz wyzwoli kobiety
Jednym z głównych argumentów Marine Le Pen pozostaje obrona praw kobiet. Liderka RN przedstawia chustę jako symbol podporządkowania, presji rodzinnej i ideologii odrzucającej równość kobiet i mężczyzn.
Taki argument znajduje poparcie również poza Rassemblement National. Część francuskich feministek, intelektualistów i działaczy wywodzących się ze środowisk muzułmańskich uważa, że chusta może być narzędziem kontroli społecznej oraz widocznym znakiem ograniczania wolności kobiet.
Inni odpowiadają, że praw kobiet nie można bronić poprzez nakazywanie im sposobu ubierania się. Według tej argumentacji państwo popełniałoby ten sam błąd co środowiska religijne, gdyby zamiast obowiązku zakrywania włosów wprowadzało obowiązek ich odsłaniania.
Szczególnie trudna jest sytuacja kobiet, które noszą chustę pod presją rodziny albo najbliższego otoczenia. Zakaz może zostać przedstawiony jako narzędzie ich ochrony, ale może również doprowadzić do tego, że zamiast zdjąć chustę, przestaną wychodzić z domu, uczęszczać na zajęcia lub podejmować pracę.
Odpowiedź na pytanie o wyzwolenie kobiet będzie więc zależała od tego, czy zakaz zostanie oceniony jako sposób przywrócenia im autonomii, czy jako kolejna zewnętrzna decyzja podejmowana w ich imieniu.
Jeden z najważniejszych sporów kampanii 2027
Kwestia chusty islamskiej łączy najważniejsze linie podziału współczesnej Francji. Dotyczy relacji między państwem a religią, modelu integracji, bezpieczeństwa, praw kobiet, imigracji, konstytucji oraz przyszłości republikańskiej wspólnoty.
Dla Marine Le Pen temat ten jest szczególnie korzystny, ponieważ pozwala przedstawiać kampanię jako wybór pomiędzy odzyskaniem kontroli przez państwo a dalszym tolerowaniem zjawisk uznawanych przez RN za przejaw ekspansji islamizmu.
Dla jej przeciwników jest to z kolei przykład polityki, która pod pozorem obrony republiki może prowadzić do ograniczenia podstawowych wolności i ustanowienia zakazu wymierzonego faktycznie w jedną część społeczeństwa.
Spór będzie tym poważniejszy, że nie da się go rozstrzygnąć wyłącznie poprzez debatę o bezpieczeństwie albo wyłącznie poprzez odwołanie do wolności religijnej. Francja będzie musiała ponownie odpowiedzieć na pytanie, gdzie przebiega granica pomiędzy neutralnością państwa, prawem jednostki do manifestowania wiary oraz obroną wspólnych norm republikańskich.
Marine Le Pen przywraca kampanii jej najbardziej wyraziste tematy
Po miesiącach niepewności dotyczącej możliwości kandydowania Marine Le Pen jej obóz ponownie przechodzi do ofensywy programowej. Zapowiedź referendum w sprawie chust jest jednym z pierwszych sygnałów, że kampania Rassemblement National będzie budowana wokół tematów, które od lat odróżniają tę partię od konkurentów.
Marine Le Pen może w kolejnych miesiącach próbować przedstawiać referendum jako demokratyczny sposób rozwiązywania problemów, których nie potrafiły rozstrzygnąć parlament, rząd ani sądy. Jej przeciwnicy będą odpowiadać, że bezpośrednie głosowanie nie może służyć do odbierania praw określonym grupom obywateli ani do obchodzenia konstytucyjnych zabezpieczeń.
Ostateczna treść projektu nie jest jeszcze znana. Nie wiadomo też, czy Rassemblement national zdecyduje się na zakaz obejmujący wszystkie budynki publiczne, całą przestrzeń publiczną, czy jedynie wybrane instytucje i sytuacje.
Jedno jest jednak coraz bardziej wyraźne. Spór o chustę islamską nie będzie w kampanii 2027 marginalną dyskusją obyczajową. Może stać się jednym z głównych pól walki o urząd prezydenta Francji, ponieważ skupia w sobie niemal wszystkie pytania, które od lat dzielą francuskie społeczeństwo.
Arkadiusz Jordan
Paryż





