Kadry przyszłości. Program doktoratów wdrożeniowych

Piotr DARDZIŃSKI

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Doktor politologii, absolwent UJ oraz hamburskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych. Związany z Instytutem Tertio Millenio. Autor książek nt doktryn politycznych i strategii przedsiębiorczości.

Ryc.Fabien Clairefond

Program „Kadry Przyszłości” zainaugurowaliśmy 10 listopada 2017 r., w przeddzień Święta Niepodległości. To nie jest przypadkowa data. Chcemy podkreślić, jak wielką rolę w budowaniu siły wspólnoty mają dobrze przygotowani ludzie i jak bardzo potrzebujemy świetnie wykształconych i zmotywowanych do pracy kadr – pisze Piotr DARDZIŃSKI

.Nie ma społeczeństwa bez elit. Czym jednak jest owa „elita”? W potocznym rozumieniu tego słowa myślimy o ludziach, którzy mają na pewnym polu lepszą sytuację niż pozostali, w związku z tym przypisywane są im jakieś konkretne przywileje. A jest zupełnie odwrotnie.

Mówiąc o elicie, mówimy o ludziach, którzy mając wysokie kompetencje – zarówno w zakresie wiedzy, jak i działania – mogą pracować nie tylko dla siebie, ale i na rzecz dobra wspólnego. Tacy ludzie mają więcej zobowiązań niż przywilejów. W tym kontekście użyłbym raczej pojęcia „kadry” – jest ono odpowiedniejsze.

Polska międzywojenna została zbudowana przez pokolenie, które przeprowadzało ambitne projekty, takie jak port w Gdyni czy Centralny Okręg Przemysłowy. Dzisiaj także potrzebujemy ludzi i kadr mogących przenieść Polskę z czasów, w których byliśmy zagłębiem świetnie zmotywowanej i taniej siły roboczej, w czasy, w których Polska będzie kreatorem nowych branż i technologii. Gdzie Polacy będą nie tymi, którzy podążają za światowymi trendami, lecz tymi, którzy je współtworzą.

„Kadry Przyszłości” to program doktoratów wdrożeniowych – odpowiedź na jedną z najistotniejszych potrzeb, jaką zgłaszali nam partnerzy społeczni podczas pracy nad „Białą księgą zwalczania barier w innowacyjności”. W trakcie tych konsultacji rozmawialiśmy m.in. o zwiększeniu liczby ulg podatkowych oraz lepszych procedurach prawnych – to jednak nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, jeśli zabraknie ludzi, właściwych ludzi: przedsiębiorców otwartych na ryzykowne projekty, naukowców rozumiejących przedsiębiorców i inwestorów, którzy mają cierpliwość, by czekać na zyski z innowacyjnych projektów.

Chcemy budować kadry dla Polski, dlatego Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przygotowało, bardzo dobrze przyjęty przez środowisko doktorantów, naukowców i przedsiębiorców, projekt tzw. „doktoratów wdrożeniowych”. To jest w Polsce innowacja procesowa, ale dobrze sprawdza się np. we Francji.

Jesteśmy gotowi na przyjęcie 500 stypendystów, którzy prowadzą badania dla przedsiębiorców, a równocześnie piszą doktorat. W pełnym cyklu studiów będziemy mieli 2000 takich doktorantów.

Co roku na rynek pracy będzie więc trafiać około 500 doktorów, którzy będą mieli doświadczenie w pracy w przedsiębiorstwie, ale równocześnie kontakt z uczelnią.

Założyliśmy, że w pierwszym roku zrekrutujemy 60 doktorantów – okazało się, że mamy ich 384. Biorąc pod uwagę krótki termin rekrutacji, bardzo chciałbym podziękować uczelniom, przedsiębiorcom i samym doktorantom za start w pierwszej edycji.

Dzięki temu projektowi Polska zyska ludzi z podwójną perspektywą działania. Niektórzy będą realizować się w przedsiębiorstwach, inni być może będą kontynuować prace badawcze na uczelniach. Bez względu na to, którą ścieżkę wybiorą, będą budować te kadry, które później staną się partnerem w trudnym dialogu pomiędzy nauką a gospodarką.

W kolejnej rekrutacji do programu mogą przystąpić wszystkie uczelnie. Doświadczenie uczy, że w aplikacyjnych projektach wdrożeniowych prym wiodą uczelnie o profilu ścisłym oraz uczelnie techniczne. Mniej więcej 10-15% to uczelnie o profilu humanistycznym. Zapraszamy więc wszystkich, którzy potrafią zbudować mosty między uczelnią, przedsiębiorcą i doktorantem.

Doktorant biorący udział w programie otrzymuje podwójne finansowanie. Po pierwsze, pensję wypłacaną przez przedsiębiorcę, po drugie, stypendium wypłacane przez ministerstwo (ok. 2,5 tys. zł netto). Zależy nam, by młodzi polscy naukowcy mogli godnie żyć i poświęcić się wyłącznie pracy badawczej bez rozpraszania swojej siły i energii na inne działania.

Dzisiaj doktoranci często muszą pracować zawodowo, doktoraty piszą wieczorami, weekendami bądź na urlopach, co negatywnie wpływa na jakość prac doktorskich. W naszym programie młodzi naukowcy prowadzą badania w ramach swoich obowiązków zawodowych.

Program „Kadry Przyszłości” inaugurujemy 10 listopada 2017 r., w przeddzień Święta Niepodległości. To nie jest przypadkowa data. Chcemy podkreślić, jak wielką rolę w budowaniu siły wspólnoty mają dobrze przygotowani ludzie i jak bardzo potrzebujemy świetnie wykształconych i zmotywowanych do pracy kadr.

.To jest praca u podstaw, budujemy wspólnotę ludzi nauki i przedsiębiorców, wskazujemy drogę młodym ludziom, aktywnym i żądnym sukcesu. Jestem pewien, że w przyszłości będą oni dla dobra wszystkich Polaków realizować niezwykłe projekty. Moim zdaniem, to najlepsza formuła włączenia się przez polską naukę w obchody rocznicowego roku Niepodległej.

Piotr Dardziński

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Chcę otrzymywać powiadomienia o najnowszych tekstach.

  • jura

    Przypomina mi to moją dyskusję/spór z dziekanem w połowie lat 90. Tematem była selekcja negatywna studentów. (miałą zadziałać owa mityczna niewidzialna ręka rynku)
    (na studiach utrzymywali się bogatsi, mniej skupieni na dziedzinie studiów) .
    Zakończona została twierdzeniem, że za 20 lat odbije się nam to czkawką.

Autorzy wszyscy autorzy

A B C D E F G H I J K L M N O P R S T U W Y Z
Przejdź do paska narzędzi