Piotr KASZCZYSZYN: Europa wielu pomysłów

TSF Jazz Radio

Europa wielu pomysłów

Piotr KASZCZYSZYN

Z-ca red.naczelnego portalu Jagielloński24. Członek zarządu krakowskiego oddziału Klubu Jagiellońskiego. Redaktor kwartalnika Pressje.

zobacz inne teksty autora

Wyczerpuje się model, w którym państwa starej UE transferowały środki do Europy Środkowo-Wschodniej w postaci funduszy strukturalnych, a wydane euro zwracały im się z nawiązką w postaci kontraktów – pisze Piotr KASZCZYSZYN

Lat 70 integracji europejskiej to – na podstawowym poziomie – opowieść o przyroście wspólnotowego dorobku prawnego, acquis communautaire. UE to przestrzeń regulacyjno-standaryzacyjna, rosną kompetencje UE kosztem krajów członkowskich, procedura większości kwalifikowanej wypiera zasadę jednomyślności. Integracja europejska to historia „pełzającej federalizacji” Europy.

Jednakże wizja Stanów Zjednoczonych Europy poniosła fiasko w dniu referendów ws. przyjęcia traktatu konstytucyjnego w 2005 r. Zaczęła wówczas obowiązywać koncepcja Unii wielopasmowej: państwo oddaje Brukseli część kompetencji, otrzymując możliwość rozwiązania problemów, których nie było w stanie rozwiązać samemu. Model ten wyewoluował w koncepcję „refleksyjnego zarządzania” z Traktatu Lizbońskiego: zamiast narzucać ambitne, jednolite standardy, Bruksela decyduje się na wypracowanie warunków brzegowych, wspólnego mianownika integracji. Unia gra do jednej bramki, ale każdy kraj członkowski może wybrać pasujące mu ustawienie na boisku. W praktyce większość kart znalazła się w rękach najsilniejszych graczy. Ten model prof. Krzysztof Szczerski nazwał w „Pressjach” ponadnarodową międzyrządowością. Komisja straciła podmiotowość kosztem Rady Europejskiej, stając się notariuszem Berlina i Paryża, z podziałem na „dystrybutorów i odbiorców decyzji”.

Podważanie zasady konstytuującej Unię wielopasmową jest powszechne. Kwestionowaniu pragmatycznej legitymizacji UE towarzyszy przy tym kryzys solidarności. Unia traci też gospodarczo. Na szczytach globalnego łańcucha wartości robi się coraz ciaśniej, nie ma wątpliwości, że nacisk gospodarek wschodzących będzie rosnąć.

Wyczerpuje się model, w którym państwa starej UE transferowały środki do Europy Środkowo-Wschodniej w postaci funduszy strukturalnych, a wydane euro zwracały im się z nawiązką w postaci kontraktów. Coraz częściej te kontrakty dostają przedsiębiorstwa z państw Europy Środkowo-Wschodniej. Model „wędrującego kapitalizmu” (głównie do fabryk w Azji) sprawia, że klasa ludowa w Niemczech czy Francji traci. W konsekwencji zarówno narracje o „dumpingu socjalnym”, jak i pomysły na „polityczny protekcjonizm” zyskują na popularności.

Warto prześledzić koncepcje, jak wyjść z tej sytuacji. Jean-Claude Juncker twierdzi, że kluczowe jest uzupełnienie integracji europejskiej o unię fiskalną. Bez stworzenia nowej „unii transferów” nie będzie – przekonuje – możliwe rozwiązanie istniejących problemów. Ale na scenariusz „więcej Unii w Europie” nie ma zgody obywateli tejże Unii. Także idea Emmanuela Macrona zakładająca powołanie ministra finansów strefy euro to ostateczna instytucjonalizacja „Europy dwóch prędkości” skupionej wokół strefy euro. Oznacza ona w dalszej perspektywie – zakończenie opowieści o integracji europejskiej i rozpad samej UE.

Odmienny pomysł został sformułowany przez ogólnoeuropejski ruch DiEM25, którego program współtworzył Janis Warufakis, były minister finansów Grecji: „nowe otwarcie” w ramach integracji poprzez pozyskanie dla niej obywateli samej Unii. Zamiast pisać w Brukseli kolejne tony dokumentów, zaproponujmy Kowalskiemu i Mullerowi konkret: Unia to też comiesięczny przelew trafiający na ich konto.

Traktat „renacjonalizujący” wydaje się rozsądnym krokiem w stronę odzyskania legitymizacji projektu integracji z czasów Unii wielopasmowej. Warto wyznaczyć dziedziny kompetencji znajdujące się w rękach UE i takie, w których prerogatywy pozostają w krajach członkowskich. Warto też sięgnąć po ideę „finansowej legitymizacji” DiEM25, dającą większą szansę na pozyskanie obywateli UE niż wybory do PE z konsekwentnie spadającą frekwencją.

Czas dyktatu status quo i doraźnych rozwiązań się kończy.

Piotr Kaszczyszyn
Tekst opublikowany w nr 3 magazynu liderów opinii “Wszystko Co Najważniejsze” [LINK].

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam