Piotr ORAWSKI: Piękno muzyki (5). O Chopinie

TSF Jazz Radio

Piękno muzyki (5). O Chopinie

Piotr ORAWSKI

Muzykolog, nauczyciel i dziennikarz. W Trójce spędził jedenaście lat. Kolejne jedenaście lat zawodowej aktywności to Polskie Radio BIS. Po zmianie formuły programu trafił do Dwójki, swego naturalnego środowiska radiowego. Był tam do samego końca, realizując swoje wielkie marzenie młodości - wieloletni cykl codziennych audycji, w których opowiadał o skomplikowanych i fascynujących zarazem dziejach sztuki dźwięku. www.piotrorawski.pl

zobacz inne teksty autora

OD REDAKCJI: Dzięki uprzejmości Pana Rafała, mamy przyjemność jeszcze raz podróżować poprzez świat muzyki, który przez wiele lat w niezwykły sposób opisywał Piotr Orawski – człowiek z ogromną wiedzą i pasją muzyczną, którą przekazywał radiosłuchaczom. Polecamy Państwu ten cykl.

Chopin pozostaje dla nas takim fenomenem, o którym pisać jest najtrudniej, jak o Mickiewiczu czy o Norwidzie. Dotyka to bowiem polskości jako takiej tak głęboko, o czym tak przejmująco pisał w swojej ostatniej książce mój przyjaciel Bohdan Pociej(1). Być może Bohdan z perspektywy ostatecznej to już rozumie; ja chyba też, bo w ślad za nim poszła moja mama.

Wiele myślałem o tym, czym jest dla nas odchodzenie i czym jest nadzieja, jeśli w ogóle jest. Muzyka daje nam nadzieję, ale pewności żadnej – niestety – nie mamy. Wielokrotnie to my przede wszystkim staramy się nadać naszym drogim zmarłym walor bycia i przebywania w naszym rodzinnym kręgu także po ich odejściu, choć najczęściej jest to uczucie złudne i błędne dlatego, że nie możemy się pogodzić z końcem.

Reakcja Norwida  na śmierć Chopina była dla wielu polskich Paryżan czymś normalnym, oczywistym, choć jak zawsze niezrozumiałym, bo tego faktu z ludzkiej perspektywy zrozumieć nie sposób. Polskość Chopina polegała z jednej strony na tym, o czym tak fascynująco pisał Norwid w Fortepianie Chopina, a z drugiej strony na materii czysto muzycznej, której jednak radykalnie opisać nie można; z trzeciej strony na fenomenie, który tylko my, Polacy, zrozumieć możemy, a który polega na ponadrozumowym rozumieniu i odczuciu krajobrazu, kolorytu naszej ziemi, języka tej ziemi, jej brzmienia.

Julian Tuwim pisał o ojczyźnie-polszczyźnie, ale to pojęcie i to rozumienie kształtu postrzegania przywiązania do tego, co w życiu najbliższe, najważniejsze, najbardziej potrzebne, ma wiele wymiarów. Jest to przede wszystkim sprawa odpowiedzialności, za siebie, za osoby sobie najbliższe, a także za to dobro, które od dawna nazywamy rzeczą wspólną, czyli Rzeczpospolitą. Otóż, Chopin uczył tego swoją muzyką. Jego polonezy czy mazurki nie są jedynie afirmacją polskości jako cechy narodowej; są manifestacją tego wszystkiego, co mieści się w obszarze kultury narodowej pojmowanej jako takiej. Naszej codziennej tożsamości, naszej identyfikacji, naszego języka. Chopin mówił po polsku. Mówił po polsku w muzyce. I to jest jedna z najważniejszych cech jego muzyki, jego dźwiękowego języka.

.Trudno to wyrazić w słowach. To jest bardziej obszar, który się czuje niż rozumie. Na tym zresztą polegał fenomen romantyzmu, sztuki bardziej nastawionej na emocjonalność niż racjonalność, choć muzyka Chopina łączy w sobie w sposób zadziwiający te dwa sprzeczne obszary.

Jeśli przyjrzymy się fenomenowi dwudziestu czterech Preludiów op. 28, to dostrzeżemy w nich ogromną tradycję tego cyklu dzieł, zapoczątkowanych jeszcze długo przed Bachem. To samo dotyczy obu cyklów etiud op. 10 i 25. Analogia z Das Wohltemperietre Klavier nasuwa się sama, chociaż są to utwory z zupełnie innych konstelacji. Inna rzecz dotyczy sonat, zwłaszcza tych dwóch dojrzałych, w tonacjach b-moll i h-moll. Czy można mówić o ich polskości? Jak najbardziej, z tym wszakże zastrzeżeniem, że to my przede wszystkim rozumiemy związek muzyki i naszego poczucia tożsamości narodowej.

Ale tak było zawsze. Trudno, żeby Francuzi nie czuli własnej identyfikacji z muzyką Rameau, czy Anglicy z twórczością Purcella. W przypadku Chopina jest jednak rzecz fascynująca. Cyprian Kamil Norwid pisał o przemienionych kołodziejach, ale chyba nie o to do końca chodzi. Fenomen Chopina polega także na tym, że jest kompozytorem polskim, europejskim i światowym. Że każdy go rozumie. Że w czasach romantycznych, które były epoką daleko posuniętej indywidualizacji stylu potrafił stworzyć zarówno swój własny styl niepowtarzalny, jak i styl romantycznej Europy, zawsze rozpoznawalny, jak przed setkami lat zrobiła to św. Hildegarda z Bingen.

Piotr Orawski
(1) mowa o książce zmarłego 3 marca 2011 r. Bohdana Pocieja Polskość Chopina, Warszawa: Narodowy Instytut Fryderyka Chopina, 2012

Pierwszy raz na Wszystko Co Najważniejsze?

Aby nie ominąć istotnych tekstów, raz w tygodniu w niedzielę rano wysyłamy newsletter. Zapraszamy do zapisania się:

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam