Robert FELUŚ: "Bombardowanie ludzkim mięsem. Miasto 44 daje paliwo zarówno przeciwnikom jak i zwolennikom Powstania Warszawskiego"

TSF Jazz Radio

Bombardowanie ludzkim mięsem. Miasto 44 daje paliwo zarówno przeciwnikom jak i zwolennikom Powstania Warszawskiego

Robert FELUŚ

Absolwent UJ. Pracował w Echu Krakowa i Super Expressie. W 2003 roku poszedł drogą Zygmunta III Wazy i został warszawskim „słoikiem”. Aktywnie pomagał w przyjściu na świat Faktu, a potem przez 10 lat umacniał jego pozycję (jako szef działów newsowych, organizator redakcji regionalnych, wicenaczelny i szef dodatku Fakt Pieniądze). Od kwietnia 2013 roku w Forbesie, zaś od sierpnia 2013 menedżer operacyjny Newsroomu Sportowego Ringier Axel Springer Polska.

zobacz inne teksty autora

#Miasto44 – morze okrucieństwa, krwi, ludzkich szczątków, ruin i ognia. Plus miłość, nienawiść i trochę seksu. Dyskusja zapewne rozgorzeje!

To pierwsza myśl – wrzucona na Twittera – która przyszła mi do głowy po pokazie specjalnym filmu „Miasto 44” na Stadionie Narodowym.

Myślę, że teraz się zacznie! Bo film Jana Komasy daje paliwo zarówno przeciwnikom jak i zwolennikom Powstania Warszawskiego.

Nie ma w tej produkcji nic z cokolwiek cukierkowych wizji powstania, w którym modnie – mimo wojennej biedy – ubrane dziewczęta i dzielni chłopcy, przypominający nieco hipsterów, poświęcają się ojczyźnie oraz jej stolicy. Owszem, są ofiary, bo czasem ktoś zginie, albo się ubrudzi w kanale. Ale generalnie obowiązuje hasło „trzymaj fason”.

Komasa jedzie po bandzie. Jak wśród powstańców wybucha czołg–pułapka to z nieba spada najpierw deszcz krwi, a potem jest bombardowanie ludzkim mięsem. Jak dzielna żołnierka dostaje z czołgowego działa, to z jej brzucha zieje potworna dziura. Kiedy powstańcy idą kanałem, utytłani w cuchnącym szlamie to z ekranu wręcz śmierdzi.

Jest też czarny charakter wśród Polaków, czyli kapitan, który chce zgwałcić młodą dziewczynę, oraz trafiają się dobrzy Niemcy.

I uwaga, w filmie pojawia się ludność cywilna, która wcale nie sprzyja powstańcom, wręcz jest wrogo do nich nastawiona, obarczając ich winą za bezsensowne zrujnowanie miasta. Cywile spacerują z pieskami, zamykają drzwi przed powstańczą armią, chcą jakoś „przetrzymać” hitlerowców, zwłaszcza, że już słyszą nadciągający ze wschodu front.

I taki obraz powstania tylko utwierdza w przekonaniu tych, którzy uważają ten zryw za niepotrzebny, wręcz szkodliwy, prowadzący do zamordowania Warszawy i jej mieszkańców.

Z ciekawością czekam na recenzje powstańców. Przecież oni to, co zaserwował nam Komasa, widzieli na własne oczy. A może młody reżyser przesadził? Może niepotrzebnie poszedł w taki hardcore?

Miałem zaszczyt porozmawiać dłuższą chwilę przed pokazem z prof. Witoldem Kieżunem. Ten wielki ekonomista, patriota i żołnierz w Powstaniu Warszawskim tłumaczył mi, że nie można było inaczej. Miasto było już tak zniewolone przez okupanta, a gniew ludzi tak potężny, że pozostało tylko jedno – złapać za broń. Prof. Kieżun odmalował ówczesny stan ducha takim znamiennym zdaniem:

– Lepiej było zginąć z bronią w ręku niż w Oświęcimiu.

Robert Feluś

Pierwszy raz na Wszystko Co Najważniejsze?

Aby nie ominąć istotnych tekstów, raz w tygodniu w niedzielę rano wysyłamy newsletter. Zapraszamy do zapisania się:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam