
Polityka często przypomina arenę wiecznej walki. Liczy się reakcja, riposta, szybki nagłówek, a nie sens działania. Najgłośniejsi są zazwyczaj ci, którzy nie mają na swoim politycznym koncie zbyt wielu sukcesów w merytorycznej pracy. Odwracając uwagę od własnych nieudolnych rządów, próbują narzucać tempo i coraz częściej posługują się brutalnym językiem. Jest jednak także droga, którą od początku obrał Prezydent Karol Nawrocki. To sposób działania, który nie polega na graniu w cudzą grę, lecz na konsekwentnym realizowaniu przyjętej strategii rządzenia. Spokojnie, odważnie i po polsku. Bo państwo nie jest i nie powinno być teatrem.

Cywilizacja, która utraciła zdolność rozpoznawania własnego interesu, która nie potrafi odróżnić własnych myśli od myśli, które ktoś dla niej wyprodukował, która nagradzała przez pięćdziesiąt lat tych, którzy tę zdolność systematycznie degradowali, taka cywilizacja nie jest naprawialna przez zmianę infrastruktury. Jest naprawialna tylko przez odbudowę zdolności myślenia.

Czy władza sędziów jest w dzisiejszej Europie formą świeckiej władzy kapłańskiej, zdolnej nauczać i decydować o tym, czy księgi objawione, w których Boską moc wierzą miliony chrześcijan, żydów i muzułmanów, mówią prawdę, czy też kłamią?

Jego pragnieniem było stworzenie takiej mentalności społecznej, by dyskurs, który zawsze toczy się w przestrzeni publicznej, miał charakter racjonalnej i rzeczowej wymiany poglądów.
Najnowszy, 74 numer „Wszystko co Najważniejsze” jest już dostępny w EMPIK-ach, Księgarni Polskiej w Paryżu oraz wysyłkowo i w prenumeracie – w Sklepie Idei
W 74. numerze miesięcznika Wszystko co Najważniejsze teksty m.in.: prof. Michała KLEIBERA, Jana ROKITY, Pawła SZEFERNAKERA, prof. Jacka HOŁÓWKI, Mateusza MORAWIECKIEGO, prof. Chantal DELSOL i Blaise METREWELI.

Każdy miesiąc rozpoczynamy od rekomendacji tego, co w najbliższym czasie warto zobaczyć, usłyszeć, przeżyć w intelektualnej i kulturalnej stolicy kontynentu. Wybór tego, co najważniejsze!

W 1964 roku republikański żandarm z Saint Tropez, Cruchot, strażnik jakobińskiego porządku, walczy jednocześnie z nagimi ciałami na plaży, buntem córki yé-yé i amerykańskim gangsterem kradnącym Rembrandta – trzy fronty, na których pęka schyłkowy etatyzm porewolucyjnej Francji.

Weź popularnego aktora filmów klasy B, ukradnij postać, którą zwykle gra, powiedz producentowi, że dostanie kolejną część przygód jego bohatera. A następnie w szalonej improwizacji nakręć artystyczne arcydzieło, które po 60 latach wygląda jak urocze, ale ponure proroctwo. To Alphaville Jean-Luc Godarda.

Arystoteles, jako myśliciel, który badał związek zachodzący między ludzką naturą, etyką i społecznością polityczną, może nas wiele nauczyć, dostarczając nam pojęciowych i filozoficznych ram do myślenia o przemianach technologicznych.

Od kilkuset lat trwa spór między nauką a wiarą o prawo wyjaśniania świata. Z różnym natężeniem, ale wciąż czasem odżywa. Niektórzy twierdzą, że „nauka wszystko wyjaśniła, a więc Boga nie ma”. Jak mawiano w latach 60.: „Gagarin był w kosmosie (niebie?), Boga nie widział”. Ludzi twierdzących, że religia jest podstawowym źródłem wiedzy, jest o wiele mniej.

Cyceron w De re publica proponuje połączenie trzech podstawowych typów rządów: monarchii, arystokracji i demokracji.

Społeczne normy ulegają zmianie – często na lepsze. Biada jednak tym, którzy za nimi nie nadążają, bo kara może być szybka i bezlitosna. |