Beatyfikacja sióstr katarzynek
Dnia 31 maja w Braniewie (warmińsko-mazurskie) odbędzie się uroczystość beatyfikacji sióstr katarzynek, czyli 15 zakonnic nazwanych warmińskimi męczennicami. Zginęły one z rąk czerwonoarmistów od stycznia do listopada 1945 r., gdy mimo możliwości ewakuacji pozostały przy chorych i potrzebujących.
Beatyfikacja sióstr katarzynek
.Beatyfikacja sióstr katarzynek, czyli sióstr ze Zgromadzenia Sióstr Świętej Katarzyny Dziewicy i Męczennicy, którego założycielką w Braniewie była błogosławiona Regina Protmann, jest pierwszą w historii archidiecezji warmińskiej. Liturgii na placu przy bazylice św. Katarzyny w Braniewie przewodniczyć będzie kard. Marcello Semeraro, prefekt watykańskiej Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych.
Proces beatyfikacyjny 15 warmińskich zakonnic określany jest jako proces siostry Krzysztofy Klomfass i jej 14 towarzyszek. W ich sprawie zgromadzono wyczerpującą dokumentację i relacje świadków. Kościół warmiński przypomina jednak, że pod koniec II wojny światowej wskutek wkroczenia Armii Czerwonej na tereny Prus Wschodnich śmierć poniosło ponad 100 sióstr Zgromadzenia, z których 28 zostało deportowanych w głąb Związku Sowieckiego.
W 2004 r., gdy rozpoczął się proces diecezjalny, dokumentacja dotyczyła 16 sióstr. Ten etap trwał dwa lata. Po tym dokumentację przekazano do Kongregacji do Spraw Świętych w Rzymie. W 2024 r. proces się zakończył. Stolica Apostolska 14 marca 2024 r. ogłosiła dekret o męczeństwie siostry Krzysztofy i jej czternastu towarzyszek. Decyzja o tym, by nie uznać jednej siostry za męczenniczkę, zapadła na ostatnim etapie procesu beatyfikacyjnego. Stwierdzono, że zmarła ona wskutek tyfusu, a nie bezpośrednio od obrażeń.
Najstarsza z beatyfikowanych sióstr miała 65 lat, a najmłodsza 27
.W 1945 r. najstarsza z beatyfikowanych sióstr miała 65 lat, najmłodsza 27. Pochodziły z rodzin zamieszkałych na terenach Warmii, Powiśla i Pomorza. W większości były córkami warmińskich gospodarzy, ale również nauczycieli, leśniczego, kupca i marynarza. Pierwsze siostry z tej grupy wstąpiły do klasztoru na przełomie XIX i XX w., ostatnia dwa lata przed wybuchem II wojny światowej.
Pierwsze z okrucieństwem żołnierzy Armii Czerwonej spotkały się siostry ze Szpitala Mariackiego w Olsztynie. Pozostały przy chorych, których nie zdążono ewakuować. 22 stycznia 1945 r. zginęły siostra M. Krzysztofa Klomfass i siostra M. Liberia Domnick. Inna grupa z tego szpitala po pobiciach i gwałtach została wywieziona do pracy w obozach radzieckich. W drodze na Syberię 7 kwietnia 1945 r. zginęła siostra M. Maurycja Margenfeld, a 5 czerwca w nieznanym miejscu siostra M. Leonis Müller. Siostra M. Tiburtia Mischke zmarła 10 sierpnia w miejscowości Osanowa.
Armia Czerwona 27 stycznia wkroczyła do Kętrzyna. Pracujące tam przy potrzebujących siostry M. Sekundina Rautenberg i M. Adelgarda Bönigk zginęły na ulicach tego miasta. 2 lutego zginęły zastrzelone trzy katarzynki z Lidzbarka Warmińskiego: M. Aniceta Skibowska, M. Gebharda Schröter i M. Sabinella Angrick. Siostry z zakładu dla chorych w Ornecie mimo możliwości ewakuacji pozostały przy potrzebujących. Zmarły, torturowane przez Sowietów: 1 maja siostra M. Bona Pestka, 30 maja siostra M. Gunhilda Steffen, a 25 czerwca siostra M. Rolanda Abraham.
Ofiary Armii Czerwonej
.Przymusowej ewakuacji doświadczyły siostry z domu macierzystego w Braniewie. Razem z innymi uchodźcami dotarły do Gdańska, gdzie były świadkami wkroczenia do miasta żołnierzy radzieckich. Siostra M. Caritina Fahl zmarła po pobiciu 5 czerwca. Siostra M. Xaveria Rohwedder umarła 25 listopada w Pile, po tym, jak została napadnięta i pobita przez żołnierza radzieckiego w pociągu, którym jechała z grupą uchodźców.
Autorka książki o męczenniczkach warmińskich, siostra Angela Krupińska ze Zgromadzenia Sióstr Świętej Katarzyny Dziewicy i Męczennicy w Braniewie, powiedziała, że „wielkość tych sióstr polega na tym, że mimo iż wiedziały, co robi Armia Czerwona z ludźmi i jakie szykany stosuje wobec osób w habitach, to katarzynki nie uciekły, ale podjęły obowiązek opieki i służby wobec chorych, dzieci i starszych osób”.
„Za to zginęły śmiercią męczeńską” – dodała. W książce napisała, że po dojściu Hitlera do władzy, gdy przyszłość Zgromadzenia była niepewna i groziła mu likwidacja, katarzynki postanowiły poświęcić się w sposób uroczysty Matce Bożej. W styczniu 1939 r. w Braniewie z udziałem bpa warmińskiego Maksymiliana Kallera każda z sióstr przyjęła imię Maria jako pierwsze imię zakonne. Podobne obchody odbyły się we wszystkich domach zakonnych przez następne dwa lata. Od tej pory siostry katarzynki przyjmują dodatkowo imię Maria.
Warmińskie katarzynki, męczennice, ofiary Armii Czerwonej
.”Historia 15 zakonnic z Warmii, torturowanych, gwałconych i zamordowanych przez żołnierzy Armii Czerwonej w 1945 roku, czekała kilkadziesiąt lat na odkrycie i głośne opowiedzenie. Świadome, na co się piszą, wybaczające oprawcom, wierne swojemu powołaniu siostry katarzynki zostały 31 maja 2025 r. uznane za błogosławione męczennice Kościoła katolickiego” – pisze Anna DRUŚ w tekście „Warmińskie katarzynki, męczennice, ofiary Armii Czerwonej.
„Ta historia wiele lat czekała na nagłośnienie, a jej ofiary – na zauważenie, współczucie, publiczny podziw, chwałę ołtarzy. Ich historia skupia jak w soczewce dramat Polaków, którzy przeżyli okrucieństwo z rąk sowieckich „wyzwolicieli”: przymus milczenia, przenoszenie winy, niemożliwość przepracowania tragicznych wydarzeń, niedoczekanie na zauważenie, współczucie, wynagrodzenie”.
„Wszystko wydarzyło się w jednym roku – pamiętnym 1945, celebrowanym potem w podręcznikach jako rok wyzwolenia, końca tragedii II wojny światowej, przyznawania „dziejowej sprawiedliwości” i karania sprawców. Gdy jedni oddychali z ulgą, że to już koniec – inni drżeli przed pozbawionymi moralności domniemanymi wyzwolicielami, którzy pod pozorem uwolnienia Polski spod okupacji hitlerowskiej rabowali wszystko, co na swojej drodze spotkali, gwałcili wszystkie napotkane kobiety, niszczyli, co piękne, zabijali i terroryzowali wyzwalaną ludność. Właśnie dlatego kto tylko mógł, starał się uciekać z drogi żołnierzy Armii Czerwonej idących na Berlin”.
„Jednak na ich drodze już w styczniu 1945 r. znalazła się Warmia – obszar wielonarodowy i wielokulturowy, którego mieszkańcy mówili i po polsku, i po niemiecku, i warmińską gwarą, a katolicy i luteranie żyli obok siebie. Właśnie tutaj, w Braniewie, błogosławiona Regina Protmann założyła kilka wieków wcześniej Zgromadzenie Sióstr św. Katarzyny Dziewicy i Męczennicy„.
.”Siostry katarzynki, jak je powszechnie nazywano, zajmowały się opieką nad sierotami, pracowały w szpitalach, przy parafiach czy domach opieki, zrosły się z codziennością mieszkańców Warmii, stając się swoimi siostrami. Większość z nich miała jak na tamte czasy porządne wykształcenie – skończoną przynajmniej szkołę powszechną oraz jakieś kursy praktycznych umiejętności. Pochodziły z różnych warstw społecznych i z różnych rodzin, większość mówiła i po polsku, i po niemiecku oraz bardzo dobrze znała społeczność mieszkańców Warmii”.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/anna-drus-siostry-katarzynki-meczennice-ofiary-armii-czerwonej/
PAP/MJ






