Kim jest Christian McBride, który zagra w Warszawie?

Christian McBride z zespołem przedstawi projekt muzyczny Remembering Ray Brown. Koncert odbędzie 19 lipca 2025 r. w ramach 31. Międzynarodowego Plenerowego Festiwalu Jazz na Starówce.
Kim jest Christian McBride?
.Christianowi McBride’owi towarzyszyć będą pianista Benny Green i grający na perkusji Gregory Hutchinson. To będzie wyjątkowy koncert. Wspaniały jazz z Nowego Jorku. Z Christianem McBride’em, Bennym Greenem i Gregorym Hutchinsonem będziemy muzycznie wspominać Raya Browna – zapowiadają Iwona Strzelczyk-Wojciechowska i Krzysztof Wojciechowski, szefowie festiwalu.
Jeden z najwybitniejszych współczesnych kontrabasistów, Christian McBride, odda hołd mistrzowi sztuki kontrabasu Rayowi Brownowi. Wielu uważa Christiana McBride’a za prawdziwego spadkobiercę tradycji Browna. Cieszymy się niezmiernie, że możemy ten premierowy projekt zaprezentować w Warszawie naszej wspaniałej publiczności – podkreślają organizatorzy wydarzenia.
Kontrabasista kontrabasiście – tak można nazwać to wydarzenie. Na scenie festiwalu pojawi się dziewięciokrotny zdobywca Nagrody Grammy, amerykański wirtuoz kontrabasu, kompozytor, aranżer, lider zespołów, ambasador jazzu – Christian McBride, który w swoim projekcie oddaje hołd legendzie kontrabasu Rayowi Brownowi, wielkiej postaci w historii jazzu.
Najsłynniejszy duet w historii jazzu
.Christian McBride jest jednym z najsłynniejszych uczniów Browna(1926-2002), uznawanego za najważniejszego kontrabasistę w historii jazzu. Tamten wirtuoz kontrabasu współpracował z zespołami Dizzy’ego Gillespiego, Charliego Parkera, Oscara Petersona. Był współzałożycielem niezwykle ważnej formacji – Modern Jazz Quartet. Wśród gwiazd, z którymi Brown współpracował, byli Frank Sinatra, Tony Bennett, Nancy Wilson i Sarah Vaughan. Stworzył też najsłynniejszy duet w historii jazzu z Ellą Fitzgerald, która była jego żoną.
Uhonorowany wieloma prestiżowymi nagrodami jazzowymi znalazł się w Galerii Sław Jazzu amerykańskiego magazynu muzycznego „DownBeat”. Christian McBride (rocznik 1972), amerykański kontrabasista jazzowy, współpracował z wieloma sławami jazzu, takimi jak Joe Henderson, Freddie Hubbard, Herbie Hancock, Pat Metheny, Roy Haynes, Ray Brown, John Clayton, Chick Corea czy Diana Krall, a także z muzykami popowymi i klasycznymi.
„Przez ponad trzy dekady zaszczytem było dla mnie być częścią wszechświata jazzu. Mój świat w tym wszechświecie najlepiej rozumiem poprzez zespoły, które miałem przywilej tworzyć, prowadzić i z którymi występowałem” – zaznaczył w jednym z wywiadów Christian McBride. Międzynarodowy Plenerowy Festiwal „Jazz na Starówce” organizuje Fundacja Jazz Art. Koncerty odbywają się na Rynku Starego Miasta w Warszawie w każdą sobotę lata od 5 lipca do 30 sierpnia o godz. 19. Patronatem honorowym objął festiwal prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.
Jak powstają utwory jazzowe?
.Na temat procesu powstawania dzieł jazzowych na łamach „Wszystko Co Najważniejsze” pisze Piotr BARON w tekście „Szczęście jako przyczyna twórcza i skutek artystyczny realizacji dzieła jazzowego„.
„Największe dzieła powstawały dzięki zachwytowi nad zjawiskami szczęścionośnymi, jak miłość, duchowość, piękno świata, pozytywne zmiany dotyczące bytu samego twórcy, czy inne, wspaniałe dzieła spoza własnej dziedziny sztuki”.
„Niezmiennym elementem jest zapatrzenie się w mistrza, w kogoś, kto sprawił wewnętrzny przymus wyboru wejścia na tę drogę niepewności i nieustannej próby tylko w tym celu, aby być kimś takim samym jak mistrz. Wtedy im bliżej paradygmatu znajdzie się naśladowca, tym większe będzie jego szczęście generujące powstanie nowego już dzieła, nowego stylu, własnej drogi”.
„Powstawanie dzieła jazzowego jest procesem, drogą, konfliktem wewnętrznym twórcy. Zatem zjawisko szczęścia jako aktu sprawczego tegoż nie może być widziane inaczej, niż również jako proces, czy droga. W filmie “Gorączka” pada sławetna kwestia między postaciami kreowanymi przez Ala Pacino i Roberta De Niro: “Mnie nie interesuje wygrana, ani przegrana. Mnie interesuje gra”. Kolokwializując nieco sens powyższego można zacytować szlagwort refrenu piosenki zespołu Skaldowie: “…nie o to chodzi by złowić króliczka, ale by gonić go…”.
.”Otóż właśnie. Proces przeżywania szczęścia, bycia w szczęściu, poszukiwania i potem pielęgnowania go owocuje wzmożoną potrzebą wygenerowania “wydzieliny osobowego przejawu” (Szewcy, Stanisław Ignacy Witkiewicz), czy bardzo kolokwialnie – “wypróżnienia artystycznego” (Tomasz Szukalski). Tu ewidentnie można zaobserwować adekwatność definicji Konecznego: to przechodzenie do problemu wyższego rzędu. Bowiem bez wątpienia problemem wyższego rzędu niż przeżywanie szczęścia, jest jego przekazanie w taki sposób, aby chociaż cień tego szczęścia stał się udziałem odbiorcy, tu: słuchacza. Koniecznym natomiast jest, by zauważyć, że cały proces powstawania dzieła jazzowego w przemożnej większości przypadków odbywa się w obecności odbiorcy. Mamy wtedy do czynienia z idealnym przekazem sztuki, a – co za tym idzie – także niesionych przez nią wartości, emocji, uczuć, w tym szczęścia, o ile wystąpiło w fazie wstępnej, w trakcie wyimprowizowywania dzieła” – pisze Piotr BARON.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/piotr-baron-szczescie-jako-przyczyna-tworcza-i-skutek-artystyczny-realizacji-dziela-jazzowego/
PAP/Anna Bernat/MJ