Kim był Stanisław SZUKALSKI?

SZUKALSKI

W dniu 21 września w Gdyni zostanie otwarte Muzeum Stanisława Szukalskiego. Kustoszka muzeum Emilia Kochanowska zdradziła, że prace artysty nigdy nie miały „pustej” formy dekoracyjnej, a jego celem było przekazać treść. Był on gwiazdą polskiej sztuki XX-lecia międzywojennego. Powstał o nim film wyprodukowany m.in. przez Leonardo DiCaprio

Kim był Stanisław SZUKALSKI?

.”Owocem zręcznych dłoni i wnikliwego umysłu Stanisława Szukalskiego było blisko tysiąc dzieł stworzonych przez 94 lata życia” – w tym około 80 lat oficjalnej aktywności artystycznej, a ich twórca niezaprzeczalnie był świadkiem ogromnych transformacji jakie przechodziła otaczająca go rzeczywistość – zapowiedziała kustoszka muzeum.

Stanisław Szukalski, „Stach z Warty”, urodził się 13 grudnia 1893 r. w Warcie (Łódzkie). Był synem kowala Dyonizego oraz Konstancji z Sadowskich. W 1902 r. rodzina osiadła w Gidlach koło Radomska, a w 1907 r. wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych.

Tam Staś uczęszczał do Art Institute of Chicago, którego profesorowie dostrzegli jego niezwykły talent rzeźbiarski. Piętnastolatek został wysłany na studia do Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Na egzaminie wstępnym wzbudził zachwyt rektora, prof. Konstantego Laszczki i został przyjęty mimo młodego wieku. Ale wkrótce zbuntował się i wrócił w 1913 r. do Ameryki.

Jego twórczość przez lata była w Polsce zapomniana. Zmieniło się to po filmie dokumentalnym z 2018 roku „Struggle: The Life and Lost Art of Szukalski”, który wyprodukowali Leonardo DiCaprio i Anna Dobrowolska.

Geniusz rzemiosła

.W gdyńskim muzeum poświęconemu twórczości Stanisława Szukalskiego znajdą się: ponad 50 rzeźb przeróżnego rozmiaru (gipsów, rzeźb w kamieniu i odlewów z brązu); setki rysunków, pasteli, malowideł, również zdjęcia archiwalne, listy oraz wyjątkowa kolekcja narzędzi rzeźbiarskich, którymi posługiwał się Stanisław Szukalski.

– Wystawa ma na celu uwrażliwić zarówno na geniusz jego rzemiosła, jak i należycie zaprezentować jego wręcz nieograniczoną wyobraźnię. By Stanisław Szukalski nie zawieruszył się wśród licznych kart historii, chcemy do piedestału na jaki zasługuje, dobudować schody. Chcemy sprawić by sztuka stała się realnie dostępna i poszerzała horyzonty postrzeganej przez nas wszystkich rzeczywistości – podkreśliła Kochanowska.

Wyjaśniła, że zbiory pozyskał dyrektor muzeum Krzysztof Ziemann, który jest kolekcjonerem sztuki. – Po obejrzeniu filmu dokumentalnego, był tak zachwycony postacią i niesamowitą sztuką Stanisława Szukalskiego, że postanowił zrobić wszystko, by ten zapomniany polski artysta powrócił i dał się powszechnie poznać – dodała. Kustoszka zwraca uwagę, że wiele prac Szukalskiego uległo zniszczeniu. Wiele też uchodzi za zniszczone bądź zaginione.

Szczep Rogate Serce

.”Nieustępliwość i determinacja pana Ziemanna przynoszą jednak efekty. Przede wszystkim współpracuje ze spadkobiercami Stanisława Szukalskiego, Glennem Bayem i Leną Zwale – założycielami Archives Szukalski” – powiedziała i dodała, że odkąd pan Ziemann zaczął poszukiwania wszystkiego, co związane z Szukalskim, na jaw wychodzi, że jednak i w Polsce w rękach prywatnych jest wiele rzeczy Stanisława Szukalskiego – nie tylko jego autorskich dzieł sztuki.

– Prawie wszystko, co prezentujemy w muzeum jest prywatną kolekcją pana Ziemanna. Zaledwie 10 proc. zbioru jest wypożyczona od innych prywatnych właścicieli – powiedziała. Stanisław Szukalski był twórcą awangardowej grupy artystycznej Szczep Rogate Serce, której celem było stworzenie narodowej sztuki opartej na mitologii słowiańskiej i polskich tradycjach.

– Część naszej przestrzeni przeznaczyliśmy również na prace członków Szczepu, na zwiedzających czekają obrazy i litografie takich artystów jak: Frączek, Konarski, Gliwa, Boratyński, Żechowski, Stańko oraz pozostający w bliskiej relacji ze Szczepem – Ruzamski – powiedziała Kochanowska. Rzeźby Szukalskiego łączyły elementy ekspresjonizmu, art déco, fantastyki i słowiańskiego folkloru. Tworzył monumentalne projekty (m.in. pomnik „Bolesław Śmiały” czy koncepcję przebudowy Krakowa), często niezrealizowane z powodu kontrowersji i rozmachu wizji.

Samorodny twórca

.Część jego „wyznawców” nazywała go „Michałem Aniołem XX wieku”. Zdaniem Kochanowskiej, wynikać może to z tego, że Szukalski doceniał sztukę Michała Anioła. – Znalezienie punktu odniesienia jest zawsze stabilnym początkiem, by poznać novum, z którym się stykamy. Niewielu było artystów, których Szukalski tolerował, jeszcze mniej było tych, których raczył docenić – Michał Anioł był w tej wyjątkowej grupie. Nagość, surowość i atletyczność postaci, które rzeźbił i rysował Szukalski nawiązuje do antycznych klasyków oraz oczywiście renesansu – właśnie „David” Michała Anioła był ulubioną rzeźbą Szukalskiego – powiedziała.

Dodała, że Stanisław Szukalski nie chciał nigdy niczego powielać, dlatego buntował się przeciwko klasycznym metodom nauczania akademickiego. – Sam pisał o tym, co należy zrobić z ludzką sylwetką, by nadać jej artystycznego wyrazu. Nakazywał wyginać stawy, ugniatać ciało, nie ograniczać się w dynamice i wręcz pokraczności pozycji – a wszystko to z zachowaniem perfekcyjnej znajomości ludzkiej anatomii – stwierdziła.

Jej zdaniem, prace Stanisława Szukalskiego nigdy nie miały „pustej” formy dekoracyjnej, zawsze jego celem było przekazać treść. – Jak można się przekonać w naszym muzeum, przelanej przez Szukalskiego treści jest w każdym dziele co nie miara – oceniła kustoszka. Podkreśliła, że Stanisław Szukalski sam siebie nazwał „Samorodnym”, dlatego wystawa została zatytułowana „Szukalski: The Selfborn / Samorodny”. Muzeum przy ul. Orłowskiej 53 w Gdyni zostanie otwarte w dniu 21 września.

Malarstwo i jego ogrom środków ekspresji

.Na temat malarstwa i jego różnych tradycji, technicznych specyfikacji, na łamach “Wszystko Co Najważniejsze” pisze prof. Łukasz HUCULAK w tekście “Malarstwo. Wszędzie malarstwo“.

“Nie jest to rozrywka łatwa. Malarstwo współczesne wielu kojarzy się ze zjawiskami o stuletniej tradycji: z kubizmem, abstrakcją, surrealizmem itd. Tymczasem artyści, nie unikając najróżniejszych eksperymentów, poszukują nowych kierunków i inspiracji, tak w odleglejszej przeszłości, jak i najbardziej utopijnej przyszłości. I choć naiwnością byłoby liczyć na masowe zapotrzebowanie na tę formę kultury, są przypadki, które dowodzą, że nie należy wcale godzić się z elitarnością ograniczoną do wybranych grup społecznych”.

“Gatunkowe podziały, sunące wzdłuż technicznej specyfikacji: malarstwo, rzeźba, rysunek, tak ważne jeszcze w XIX wieku, zaczęły tracić na znaczeniu już w wieku XX, a we współczesnej praktyce artystycznej i wystawienniczej uległy niemal całkowitemu zatarciu. Słusznie, bo nie o technikalia, czyli użyte środki, tu chodzi, ale o cel – estetyczne ekstazy i intelektualne olśnienia”.

.”Technika nie stawia już dziś poważniejszych wyzwań. Owszem, maluje się nadal, lecz coraz śmielej żonglując mediami. Coraz więcej twórców konstruuje swoje pokazy, odnosząc się do tytułowych zagadnień zarówno na płaszczyźnie, jak i w trójwymiarze, nierzadko także przy użyciu elektroniki i instalacji multimedialnych. Wszystko, co dziś mamy w ramach sztuk wizualnych zaszeregowane wedle użytego warsztatu, w samych początkach sztuki, kiedy była ona rytuałem lub wywodzącym się z rytuału spektaklem, stanowiło służący scenicznej ekspresji rekwizyt: maski prehistorycznych szamanów, świątynna architektura, iluzjonistyczna skenografia antycznej Grecji” – pisze prof. Łukasz HUCULAK.

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-lukasz-huculak-malarstwo-wszedzie-malarstwo

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 20 września 2025