Ekstremalna Droga Krzyżowa coraz popularniejsza

W Wielkim Poście w całej Polsce i 18 innych krajach na trasy wyruszą Ekstremalne Drogi Krzyżowe. Ich uczestnicy przemierzają nocą 40 km, rozważając mękę i śmierć Chrystusa. Od kilku lat liczba wiernych idących w EDK systematycznie wzrasta – w tym roku ma przekroczyć 100 tys. osób.
Każda musi liczyć minimum 40 km i mieć wyznaczone 14 punktów
.Dyrektor ds. mediów EDK ks. Łukasz Romańczuk powiedział, że podobnie jak w przypadku tradycyjnych nabożeństw drogi krzyżowej odprawianych w kościołach, istotą Ekstremalnej Drogi Krzyżowej jest rozważanie czternastu stacji opisujących mękę i śmierć Jezusa Chrystusa.
Tym, co różni ją od tradycyjnej wersji tego nabożeństwa, jest fakt, że uczestnicy muszą wyjść z kościoła i udać się na co najmniej 40-kilometrową wędrówkę nocą w całkowitym milczeniu. Duchowny zwrócił uwagę, że nawet jeśli na EDK wyruszy jednocześnie 100 osób, a trasę rozpocznie wspólna msza św. w parafii, to ostatecznie swoją wędrówkę każdy przeżywa indywidualnie.- EDK nie przypomina pieszej pielgrzymki na Jasną Górę, kiedy grupa idzie razem, a rozważania są czytane głośno przez megafon. Każdy uczestnik idzie we własnym tempie, w innym momencie czyta bądź słucha rozważań, które można znaleźć w aplikacji na telefon. To ma być czas ciszy i skupienia. Właśnie dlatego EDK odbywają się w nocy – żeby uczestników nie rozpraszały widoki ani spotkani na drodze ludzie – wyjaśnił.
Trasy są bardzo różne i zależą od regionu, w którym EDK jest organizowana – wyznaczają je liderzy regionu. Na południu Polski wiodą często przez górskie wzniesienia, inne prowadzą przez polne drogi lub lasy; są też trasy prowadzące przez bagna lub wzdłuż morskiego wybrzeża.
Każda musi liczyć minimum 40 km (może być nieco krótsza, jeśli po drodze jest co najmniej 500 metrów przewyższeń) i mieć wyznaczone 14 punktów, przy których uczestnicy rozważać będą poszczególne stacje drogi krzyżowej. Najczęściej stacje drogi krzyżowej wyznaczają znajdujące się na trasie przydrożne krzyże, kapliczki czy kościoły, jednak w miejscach, gdzie takich punktów nie ma, liderzy wyznaczają stacje umownie, np. co cztery kilometry.
– Przykładem takiej trasy jest EDK na Pustyni Atakama w Chile, na którą w tym roku zaprosił po raz pierwszy ks. Jacek Gniadek. Na pustyni nie ma kaplic ani kościołów, dlatego stacje wyznaczone zostały umownie co 4 km – mówił ks. Romańczuk.
Ekstremalna Droga Krzyżowa po raz pierwszy odbyła się w 2009 roku
.Według duchownego, ze względu na długość tras i trudne warunki niektórzy uczestnicy widzą w EDK bardziej sportowe wyzwanie niż okazję do duchowego rozwoju. – Nie oceniamy tego, z jaką motywacją ktoś wyrusza na EDK. Ze świadectw, które otrzymujemy od uczestników, wynika, że często dla osób, których pierwszą motywacją było sprawdzenie, czy dadzą radę przejść 40 kilometrów w trudnych warunkach, Ekstremalna Droga Krzyżowa okazała się głębokim duchowym przeżyciem – zaznaczył.
Ekstremalna Droga Krzyżowa po raz pierwszy odbyła się w 2009 roku. Jej pomysłodawcą i organizatorem był ks. Jacek Stryczek, założyciel Stowarzyszenia „Wiosna” i „Szlachetnej Paczki”.
– Na pierwszą EDK w 2009 r. wyruszyło kilkanaście osób. Rok później uczestników była ponad setka. W następnych latach liczby te rosły jeszcze szybciej – w 2015 było 11 tys. wiernych, w 2016 r. – 20 tys., w 2017 r. – 40 tys. Momentem kulminacyjnym był rok 2019, kiedy na EDK zapisało się 100 tys. osób. A mówimy tu tylko o uczestnikach zarejestrowanych, bo przecież część osób wyrusza na EDK spontanicznie, nigdzie się nie zapisując – stwierdził.
Jak mówił ks. Romańczuk, rozwój EDK na krótki czas wstrzymała pandemia. W 2020 r. EDK oficjalnie się nie odbyła z powodu obostrzeń sanitarnych. Jednak już w 2021 r. uczestnicy wrócili na trasy. W latach 2021 i 2022 w wzięło udział 40 tys. zarejestrowanych osób. W 2024 r. ich liczba przekroczyła 80 tys., a w 2025 r. EDK przeszło ponad 100 tys. osób.
.W tym roku mamy już o 100 zarejestrowanych regionów więcej niż rok wcześniej i prawie 2 tys. tras. Tendencja jest cały czas wzrostowa, więc liczymy, że w tym roku uczestników będzie więcej niż w latach ubiegłych – powiedział ks. Romańczuk.
Ekstremalna Droga Krzyżowa odbywają się nie tylko w Polsce. Trasy zostały wyznaczone w 18 krajach, m.in. na Słowacji, w Niemczech, we Francji, w Wielkiej Brytanii, w Stanach Zjednoczonych, w Kanadzie, w Zambii, w Hiszpanii i w Czechach.
Ks. Romańczuk przypomniał, że EDK można odbyć indywidualnie w dowolnym terminie – trasy i rozważania przez cały czas są dostępne na stronie https://www.edk.org.pl/. Jednocześnie dodał, że od kilku lat najwięcej uczestników wyrusza w drogę w ostatni piątek Wielkiego Postu. W tym roku większość EDK odbędzie się 20 i 27 marca.
Ks. Romańczuk zastrzegł, że ze względów bezpieczeństwa lepiej nie wyruszać w drogę w pojedynkę – trasy prowadzą często przez miejsca, gdzie telefony tracą zasięg, więc w razie wypadku – choćby złamania nogi – samotny wędrowiec mógłby mieć problem z wezwaniem pomocy. – W tłumie trudno o skupienie, dlatego najlepszym rozwiązaniem są małe grupki, liczące kilka osób – ocenił.
– Uczestnicy EDK podkreślają, że te kilka godzin nocnej wędrówki to był właściwy czas na to, aby coś się w sercu człowieka zadziało, aby się wewnętrznie wyciszyć, aby poprzez doświadczenie fizycznego bólu i wyjście ze strefy komfortu doświadczyć prawdziwego spotkania z Bogiem i sobą samym. Kluczem są oczywiście rozważania, ale świadectwa uczestników pokazują, że im więcej kilometrów przejdziemy, tym mocniej otworzy się nasze serce – podkreślił.
Wycinki przestrzeni wyrwane Złemu, czyli o miejscach pielgrzymek średniowiecznych
.Średniowiecze, ago di movimento. O najpopularniejszych kierunkach pielgrzymek w średniowieczu pisze Magdalena ŁYSIAK
„Byłem na Wschodzie i dostałem się do miejsca, gdzie się to wszystko głosiło i działo, tam też poznałem księgi Starego Testamentu, a ich zestawienie tobie posyłam” – napisał Meliton w liście do swego przyjaciela Onezyma. Meliton był uczniem uczniów apostoła Jana i biskupem w Sardes. Żył w II w. n.e., a jego list jest pierwszą pisaną wzmianką o odbyciu pielgrzymki do Ziemi Świętej. Trzydzieści lat później, w roku 213, biskup kapadocki Aleksander miał sen, w którym doświadczył przemożnej potrzeby udania się na pielgrzymkę do Jerozolimy „na modlitwę i zwiedzanie miejsc świętych”.
Te pierwsze pielgrzymki z II i III wieku, jak twierdzą prof. Ewa Wipszycka i prof. Marek Starowieyski, nie miały celów duchowych. Były raczej sprawdzeniem i zweryfikowaniem przekazów biblijnych. To swego rodzaju „wycieczki krajoznawcze”, choć w przypadku Melitona, który potem został świętym, była to i podróż naukowa, i na wskroś duchowa. Zresztą badacze określili ten wczesny ruch pielgrzymkowy właśnie jako „biblijne pielgrzymki uczonych”. Szukano wówczas także archeologicznych pamiątek i rękopisów biblijnych. Za najsłynniejszą pątniczkę owego czasu można uznać św. Helenę, która udała się do Palestyny, by odnaleźć ślady męczeństwa Jezusa, i rzeczywiście odnalazła w starej cysternie zakopanej w ziemi krzyż z tabliczką, na której był napis „Jezus Chrystus król żydowski”. Helena pozostawiła po sobie w Jerozolimie liczne ufundowane świątynie: Bazylikę Narodzenia Pańskiego w Betlejem, Bazylikę Grobu Pańskiego czy Bazylikę Wniebowstąpienia Pańskiego na Górze Oliwnej.
Od IV wieku mamy wręcz wysyp świadectw pielgrzymkowych, w których oprócz Jerozolimy i miejsc związanych z życiem Pana Jezusa pojawiają się też Egipt, Syria czy Konstantynopol. Najsłynniejsze opisy pozostawili m.in. Euzebiusz z Cezarei, pielgrzym z Bordeaux, Cyryl Jerozolimski, Atanazy z Aleksandrii, Egeria, Grzegorz z Nysy, Hieronim, Nil z Ancyry, Eucheriusz, anonimowy autor „Breviarium de Hierosolyma”, Teodozjusz („De situ terrae sanctae”) czy Antonin z Piacenzy w „Itinerarium”.
Dziennik wyprawy pielgrzyma z Bordeaux to nudne wyszczególnienie kolejnych miast, wsi i zajazdów na pielgrzymiej drodze, której początkiem było Bordeaux. Jaką odległość przebył danego dnia, ile razy zmieniał konie i kiedy odpoczywał – to główne tematy zapisków i przyczynek do badań systemu komunikacji Cesarstwa Rzymskiego dla współczesnych historyków, ale także przez wiele lat przewodnik dla pątników. Niektórzy historycy oceniają na podstawie analizy zapisków, że pielgrzym z Bordeaux był kobietą, co jest o tyle ciekawe, że jednym z bardziej znanych tekstów opisujących pielgrzymkę jest autorstwa także kobiety – Egerii – który powstał podczas pielgrzymki w latach 381– 384. Egeria zwiedziła większy niż pielgrzym z Bordeaux obszar, bo także Palestynę, Synaj, Egipt, Syrię, Izaurię i Konstantynopol. Wyruszyła na pielgrzymkę w celach ascetycznych, podczas podróży żyła skromnie i nieobce były jej wszelkie trudy pielgrzymowania. Jechała w większej grupie osób, podobno na trasie witali ją biskupi i mnisi, objaśniając wydarzenia biblijne związane ze zwiedzanymi miejscami. Egeria miała swój egzemplarz Pisma Świętego, odmawiała modlitwy, czytała fragmenty Biblii i Psalmy oraz uczestniczyła we mszy świętej.
Św. Hieronim napisał, że kiedy ludzie czują zagrożenie ze strony Szatana, łatwiej jest się im przed nim bronić tam, gdzie jest sacrum, czyli według niego „w wycinkach przestrzeni wyrwanych Złemu”. W owych czasach rozkwitał kult świętych i kult maryjny, narodziło się też przekonanie, że w określonych miejscach Bóg lepiej wysłuchuje próśb i modlitw. Kiedy dotarcie do Ziemi Świętej stało się trudniejsze ze względu na podboje arabskie, to Rzym z grobami świętych Piotra i Pawła, stał się naturalnym kierunkiem pielgrzymkowym. Pierwsze dokumenty dotyczące pielgrzymek do Wiecznego Miasta pochodzą̨ dopiero z VII wieku. To suchy wykaz relikwii męczenników, spis cmentarzy, kościołów w mieście i poza miastem, spis bram miasta i informacje o prochach świętych Pańskich. Rozpoczęło się też wędrowanie do innych ośrodków posiadających relikwie – Santiago de Compostela, Efezu, Tours, Kolonii, Akwizgranu, Canterbury. W Polsce pielgrzymowano do grobu św. Wojciecha, a pierwszy uczynił to cesarz Otton III. Z kolei Montserrat w Hiszpanii zyskało sławę jako miejsce, które odwiedził św. Piotr, zostawiając na górze wizerunek Czarnej Madonny (La Moreneta) wyrzeźbiony przez św. Łukasza. Rzeźba zaginęła podczas najazdów arabskich, ale w IX wieku odnaleziono ją w grocie, do której rozpoczęły się masowe pielgrzymki. W 976 roku benedyktyni wybudowali na górze klasztor i słynna z cudów figura stała się celem pielgrzymek całej Hiszpanii i Europy. Pięć wieków później z pielgrzymką dziękczynną za nawrócenie przybył do Montserrat św. Ignacy Loyola.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/magdalena-lysiak-wycinki-przestrzeni-wyrwane-zlemu-czyli-o-miejscach-pielgrzymek-sredniowiecznych/
PAP/MB







