Andy Burnham jako premier nie może zapomnieć o polityce zagranicznej [The Guardian]

Andy Burnham, faworyt do objęcia fotela premiera Wielkiej Brytanii, nie może lekceważyć spraw międzynarodowych i powinien mieć jasną koncepcję postbrexitowej roli swego kraju w świecie – napisał w komentarzu redakcyjnym „The Guardian”.

Zwycięstwo byłego burmistrza Manchesteru, Andy’ego Burnhama, jest niemal pewne

.Andyu Burnham „musi uniknąć pokusy, by kosztem spraw międzynarodowych skupiać się na kwestiach, które dominują w cyklu informacyjnym londyńskiej dzielnicy rządowej” – apeluje dziennik, dodając, że „wyzwań wewnętrznych nie da się łatwo oddzielić od globalnego kontekstu”.

Gazeta ocenia, że gdy w zeszłym miesiącu dziennikarze spytali Burnhama o politykę w sprawie UE, ten „uchylił się od odpowiedzi”, deklarując, że „nieustannie skupiać się będzie na sprawach krajowych”.

Autorzy komentarza redakcyjnego ostrzegają przed takim podejściem. „Było to zrozumiałe, gdy chodziło o wygranie wyborów uzupełniających w okręgu, który w 2016 roku głosował za wyjściem z UE. Nie wystarczy jednak jako podejście do rządzenia krajem w 2026 r.” – uważa „The Guardian”.

Dziennik podkreśla, że w czasie kampanii parlamentarnej sprzed dwóch lat ustępujący obecnie premier Keir Starmer też niewiele mówił o polityce zagranicznej, a po wyborach pochłonęła ona większość jego czasu.

Choć formalnie, po zapowiedzi dymisji przez Starmera, zgłaszanie kandydatów na nowego szefa laburzystów zacznie się dopiero 9 lipca, to „The Guardian” – podobnie jak większość mediów – zakłada, że zwycięstwo byłego burmistrza Manchesteru, Andy’ego Burnhama, jest niemal pewne.

Gazeta ocenia, że Starmer zrobił błąd zbyt ostrożnie negocjował ponowne zbliżenie z UE, bojąc się oskarżeń o „odwracanie brexitu”.

„The Guardian” przypomina, że na lipiec był zaplanowany szczyt, na którym dopięte miały zostać szczegóły pierwszej fazy resetu między UE i Wielką Brytanią. W wyniku zmiany na stanowisku brytyjskiego premiera spotkanie zostało przełożone na jesień, co – zdaniem „Guardiana” – daje Burnhamowi trochę czasu na opracowanie strategii.

„Keir Starmer doszedł do władzy bez strategicznej koncepcji miejsca postbrexitowej Brytanii w świecie. Jego następca nie może powtórzyć tego błędu” – ocenia dziennik.

Starmer zapowiedział w poniedziałek rano, że zrezygnuje ze stanowiska szefa Partii Pracy i pozostanie premierem do czasu, gdy ugrupowanie wybierze nowego lidera. To efekt trwającego od kilku miesięcy kryzysu rządowego. Słabe wyniki w sondażach oraz niekorzystne rezultaty partii w wyborach lokalnych w Anglii i w wyborach do parlamentów Walii i Szkocji sprawiły, że Starmer mierzył się z buntem we własnym ugrupowaniu.

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 25 czerwca 2026