Tkanina z Bayeux. Podróż źle wpłynęła na arcydzieło

Słynną Tkaninę z Bayeux można oglądać w Muzeum Brytyjskim w Londynie. Wystawa tego ogromnego dzieła, pokazującego podbój Anglii przez Wilhelma Zdobywcę, to jedno z najważniejszych wydarzeń kulturalnych roku.

Nawet te części tkaniny, które zachowały się w doskonałym stanie, kryją wiele tajemnic

Jaskrawe kolory, fascynujące szczegóły, tajemnicze stwory na marginesie tkaniny – tak wygląda Tkanina z Bayeux, zwana „cudem średniowiecza”. Tkanina liczy niemal 70 metrów długości i składa się z 58 scen przedstawiających łącznie 626 postaci i 202 konie.

– Oglądając ją, ma się wrażenie, jakby szło się wzdłuż gigantycznego komiksu albo ogromnej taśmy filmowej. To jak wystawa immersyjna – powiedziała prof. Catherine Clarke, historyczka średniowiecza ze Szkoły Studiów Zaawansowanych na Uniwersytecie Londyńskim.

Nazywana „średniowiecznym komiksem” tkanina to arcydzieło normańskiej propagandy. Opowiada historię podboju anglosaskiego świata przez normańskiego diuka Wilhelma. Punktem kulminacyjnym opowieści jest bitwa pod Hastings z 1066 r., która zmieniła historię Wysp Brytyjskich i Europy.

Współautorka katalogu wystawy, dr Alexandra Makin dodaje, że widzowie poznają opowieść, która była brutalna nawet według kryteriów wczesnego średniowiecza. – Gdy się nad tym zastanowić, to jest to po prostu przerażające: wszystkie te martwe ciała, odcięte głowy, brakujące ręce i nogi, ludzie zdzierający zbroje z poległych (…) Uderza w odbiorcę z ogromną siłą – podkreśla archeolog z Manchester Metropolitan University.

Kogo król Edward Wyznawca namaścił na swego następcę? – to kluczowe pytanie wyłaniające się z krwawego konfliktu, o którym opowiada tkanina. O tron walczyli angielski arystokrata Harold Godwinson oraz Wilhelm z Normandii. Tkanina pokazuje wydarzenia prowadzące do kulminacji konfliktu. Na początku – rozmowa sędziwego Edwarda z Haroldem i tajemnicza podróż morska, zakończona w Normandii. Kolejna scena to tajemnicza przysięga Harolda – według normańskich kronikarzy była to obietnica przekazania tronu diukowi Normandii. Następnie ukazana jest śmierć Edwarda i objęcie tronu przez Harolda oraz moment, w którym dowiaduje się o tym Wilhelm. Nad krajem pojawia się zły omen: kometa, którą wiele wieków później astronomowie zidentyfikują jako kometę Halleya. Tkanina pozostaje jednym z najsłynniejszych przedstawień zjawiska w historii.

W dalszych częściach przedstawiony jest Wilhelm budujący okręty i wyruszający ku wybrzeżom Anglii. Wreszcie następuje moment kulminacyjny – bitwa pod Hastings, w której wojska Harolda, zmęczone wcześniejszym starciem z wikingami pod Stamford Bridge, przegrały, a Harold poległ, kończąc linię anglosaskich władców Anglii.

Komiks–gigant pozostaje niedokończony. W pomrokach dziejów zniknęły ostatnie sceny. Według historyków prawdopodobnie przedstawiały koronację Wilhelma Zdobywcy w dzień Bożego Narodzenia 1066 roku.

Nawet te części tkaniny, które zachowały się w doskonałym stanie, kryją wiele tajemnic, w tym największą – jak zginął Harold? Najczęściej spotykana wersja, obecna również w kulturze popularnej, mówi, że Harold umarł trafiony strzałą w oko. Część historyków uważa jednak, że strzała pojawiła się dopiero podczas renowacji w XIX wieku.

Zdaniem Clarke „z dużym prawdopodobieństwem można uznać, że strzała pochodzi z pierwotnego okresu powstania tkaniny”. Zaraz jednak dodaje, że to nie koniec znaków zapytania. – Napis u góry brzmi: „Tu zginął Harold”. Tyle że pod podpisem znajduje się kilka postaci, jedna z nich ma strzałę w oku. Z biegiem lat po prostu założyliśmy, że to właśnie Harold, ale tak naprawdę nie wiemy tego na pewno – podkreśla.

Trudno zliczyć aspekty powstałej niemal tysiąc lat temu tkaniny, które do dziś fascynują badaczy. Liczy się nie tylko opowiadana w niej historia, ale też proces jej tworzenia.

To dlatego Makin postanowiła własnoręcznie odtworzyć dzieło, mozolnie podążając śladami hafciarek lub hafciarzy sprzed stuleci. Dokumentuje tę monumentalną pracę na kanale YouTube. Wszystko po to, by lepiej zrozumieć techniczną stronę powstania arcydzieła.

„Zdobycie biletów nie jest łatwe”

-Wszystko jest możliwie najbardziej zbliżone do oryginalnych warunków, oczywiście w granicach rozsądku. (…) Staram się odtworzyć dokładnie taki ścieg, jaki widzę na oryginale. Nigdy jednak nie będzie on naprawdę identyczny. Każda hafciarka, nawet wykonując ten sam ścieg, ma nieco inny styl. Różnimy się choćby tym, jak mocno naprężamy nić, gdzie wbijamy igłę i tak dalej. Dlatego nigdy nie będzie to w stu procentach takie samo jak oryginał. Cel jest jednak taki, by jak najbardziej się do niego zbliżyć – podkreśla.

Tkanina, wypożyczona z Francji, powróciła do Anglii po niemal millenium. Pierwotnie zamówił ją bowiem normański patron, ale wykonały prawdopodobnie angielskie hafciarki z okolic Canterbury. Potem średniowieczny komiks-gigant został przewieziony przez kanał La Manche, by na stulecia przypominać mieszkańcom Normandii o triumfie jej władcy.

Wypożyczenie dzieła ma aspekt polityczny. Wśród pierwszych osób, które mogły podziwiać Tkaninę z Bayeux w Muzeum Brytyjskim, znaleźli się król Wielkiej Brytanii Karol III, prezydent Francji Emannuel Macron i brytyjski premier Andy Burnham. Ma to symbolizować nowe otwarcie w relacjach obu krajów po latach pobrexitowego chłodu.

Zdobycie biletów nie jest łatwe. Pierwsza pula sprzedała się na początku lipca w kilka godzin. Kolejna ma pojawić się w sprzedaży w październiku. Wystawa potrwa do 11 lipca 2027 roku.

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 10 września 2026