
Triumf infantylizmu. Jak zepsuliśmy debatę publiczną
Nie tylko w Polsce – na całym świecie – debata publiczna zamiera w oczach. Coraz rzadziej komuś zależy na przekonaniu kogokolwiek; znacznie częściej chodzi o spolaryzowanie, podgrzanie emocji i udowodnienie, że „tamci” są po prostu obrzydliwi.






