Grzegorz MICHALIK: Stalinizacja polskiej psychiatrii

Stalinizacja polskiej psychiatrii

Photo of Grzegorz MICHALIK

Grzegorz MICHALIK

Doktor nauk humanistycznych w zakresie historii, absolwent studiów MBA, radca prawny. Zainteresowania autora obejmują dzieje medycyny i społeczeństwa, w szczególności historii chorób społecznych.

W okresie stalinowskim w Polsce trudno było o dziedzinę, która oparłaby się wpływom ideologii komunistycznej. Tak było również w przypadku polskiej psychiatrii naukowej – pisze Grzegorz MICHALIK

.Na przełomie lat 40. i 50. XX w. wprowadzano w niej przymusowo tzw. pawłowizm. Była to zideologizowana, „marksistowska” wersja teorii Iwana Pawłowa. Momentem zwrotnym w tym procesie był Krajowa Narada Psychiatrów w Tworkach w 1952 r., na której prof. Andriej Snieżniewski wygłosił symboliczny, ideologiczno-krytyczny referat na temat psychiatrii.

Narada, przygotowana we współpracy z Ministerstwem Zdrowia, odbyła się w dniach 13–15 września 1952 r. Była największym przedsięwzięciem Instytutu Psychoneurologicznego. Stanowiła „przełom” w polskiej psychiatrii, którego tak domagał się Bogusław Kożusznik w swoim artykule z grudnia 1950 r. Wziął w niej udział prof. Snieżniewski. Naradzie przewodniczył wiceminister zdrowia, w prezydium zasiedli m.in. Andrzej Jus, Józef Handelsman, Irena Hausmanowa, Zygmunt Kuligowski, Feliks Kaczanowski, Ludwik Przysuski, Jan Wolański, Andriej Snieżniewski. Łącznie w obradach wzięło udział ponad 250 osób. Na wstępie podkreślano, że o ile konferencja w Krynicy zapoczątkowała w Polsce dyskusję nad pawłowizmem, o tyle Krajowa Narada Psychiatrów w Tworkach miała być już przełomem w polskiej psychiatrii, polegającym na uznaniu znaczenia nauki słynnego fizjologa. Powitalne przemówienie wygłosił Józef Handelsman, wspominając o nowym okresie, jaki nastaje w polskiej psychiatrii, w której pozytywny wpływ nauki radzieckiej zaznacza się coraz silniej.

Dwa ważne referaty wygłosili Snieżniewski i Jus. Wystąpienie pierwszego z nich wydrukowała „Neurologia, Neurochirurgia i Psychiatria Polska”. Radziecki gość zawarł w nim swoje uwagi i spostrzeżenia na temat polskiej psychiatrii po odbytej wcześniej podróży po klinikach i szpitalach psychiatrycznych. W pierwszej części mówił o zwycięstwie pawłowizmu w ZSRR. Nawiązał do mającej miejsce rok wcześniej (1951 r.) Zjednoczonej Sesji Rozszerzonego Prezydium Akademii Nauk Lekarskich ZSRR oraz Zarządu Wszechzwiązkowego Towarzystwa Neurologów i Psychiatrów, która rozpatrywała zagadnienia fizjologicznej nauki Pawłowa w psychiatrii i neurologii.

Sesja ta miała także na celu skontrolowanie, jak medycyna radziecka wypełniała postanowienia wcześniejszej, Zjednoczonej Pawłowowskiej Sesji obu Akademii (na przełomie czerwca i lipca 1950 r.). Obie sesje ustaliły, że nauka Pawłowa została ogólnie przyjęta przez radzieckich neurologów i psychiatrów jako zwycięstwo nauki twórczej i „konsekwentnie materialistycznej”. Niestety obrady pokazały również, jak podkreślił Snieżniewski, że wciąż istniał w psychiatrii ZSRR „szereg przywódców kierunków idealistycznych”, którzy nie rozumieli Pawłowa i nie zdawali sobie sprawy ze szkód, jakie przez to wyrządzali na polu psychiatrii. Aby temu przeciwdziałać, potrzebna była szczera krytyka i samokrytyka. Autor powoływał się tu na Józefa Stalina. Za jedynych godnych spadkobierców nauki Pawłowa Snieżniewski uznał Anatolija Iwanowa-Smoleńskiego i Konstantina Bykowa. Mówił o badaniach nad psychozami w ZSRR, które stały się postępowe dzięki oparciu ich na nauce rosyjskiego fizjologa. Stwierdził konieczność przebudowy psychiatrii opartej na pawłowizmie, zgodnie z zaleceniami Zjednoczonej Sesji obu Akademii w ZSRR.

Według Snieżniewskiego myślenie było funkcją mózgu, powstającą i rozwijającą się w toku pracy i działalności społecznej człowieka. Psychika to odbicie świata zewnętrznego, podlegała więc jego wpływowi. „Czynność umysłu jest czynnością odruchową, to jest stanowiącą odbicie. Świat do świadomości przepływa przez mózg”. Procesy psychiczne były więc reakcją warunkową na środowisko zewnętrzne. Błędem było zatem pojmowanie świadomości jako czegoś niezależnego od społecznych uwarunkowań.

Snieżniewski krytycznie odniósł się więc do wszelkich „abstrakcji psychologii funkcjonalnej – pamięć, uwaga, intelekt itd., na których budowano naszą psychopatologię ogólną”. Jedynym słusznym wytłumaczeniem zjawisk psychologicznych była interpretacja patofizjologiczna, a nie psychologiczna. Błąd psychologów idealistów polegał na tym, że tłumaczyli oni jedne patologie psychiczne drugimi, np. zaburzenia intelektu – zaburzeniami pamięci, podobnie urojenia – depresją. Snieżniewski ostro potępił takie praktyki (stosowane przez psychologię funkcjonalną) jako szkodliwe, opierające się na idealistycznym, dualistycznym ujęciu człowieka. Diagnostyka psychologiczna opierająca się na introspekcji i testach osobowości była wielce szkodliwa.

Po tej prezentacji Snieżniewski przeszedł do omówienia sytuacji psychiatrii w Polsce. Pochwalił Polaków za przyjęcie tez radzieckiej Zjednoczonej Sesji Pawłowowskiej, za konferencję w Krynicy, ale zaraz potem poczynił kilka krytycznych uwag. Wytknął polskim psychiatrom, że mimo dostatecznej liczby tłumaczeń dzieł Pawłowa, Iwanowa-Smoleńskiego i Bykowa nie wykazywali się wystarczającą znajomością tych zagadnień. Jeszcze mniejsze było zaś stosowanie tych nauk przez polskich psychiatrów i psychologów w praktyce. Za przykład podał tu seminaria w Głównej Poradni Zdrowia Psychicznego w Warszawie, które prowadził psycholog (może chodziło mu o zatrudnioną tam Marię Grzywak-Kaczyńską).

Co więcej, w ani jednym zakładzie psychiatrycznym nie studiowało się nauki Pawłowa w połączeniu z obowiązującym każdego prawdziwego naukowca dziełem Stalina „Marksizm i zagadnienia językoznawstwa”. Ponadto nie zawsze realizowano imperatyw bezwzględnego zwalczania „wszelkich idealistycznych teorii bez względu na to, w jak szlachetne szaty byłyby przystrojone”. Ten „brak sprzeciwu, z którym odnosi się cała profesura do rozpowszechniania dualistycznej, tekstologicznej psychologii we wszystkich instytucjach pozaszpitalnych”, szczególnie mocno irytował Snieżniewskiego.

W dalszej części referatu zaatakował on imiennie kilku polskich psychiatrów. Józefa Handelsmana skrytykował za jego bierność: „Tak na przykład prof. Handelsman, systematycznie przeprowadzający konsultacje w Warszawskiej Poradni, z zadziwiającą beztroską spogląda na to, jak w jego oczach młodzi psychiatrzy faktycznie wychowują się nie w pawłowowskim, lecz w introspekcyjnie psychologicznym kierunku”. W dodatku tematyka badań kliniki prowadzonej przez Handelsmana nie uwzględniała „właściwych” zasad i wytycznych, np. hamowania ochronnego, przez co ograniczała się tylko do opisowo-klinicznego charakteru.

Następnie Snieżniewski zaatakował prof. Kaczyńskiego, „który z wyjątkową uległością zgodził się na pozbawienie jego asystentów prawa samodzielnej diagnostyki chorób psychicznych […], nie protestował zaś przeciwko […] pozostawieniu prawa diagnostyki psychologom, niemającym wykształcenia lekarskiego, a zatem będącym znachorami w dziedzinie medycyny […]”. Ten atak wydawał się dziwny, zważywszy, że Kaczyński był przecież autorem jednego z ideologicznych referatów na XXIII Zjeździe Psychiatrów Polskich we Wrocławiu. Kolejny na indeksie był prof. Eugeniusz Brzezicki. W jego krakowskiej klinice wykładany był bowiem obok tematów pawłowowskich niejaki para gnomen – „heidelbergsko-lekarsko-psychologiczny temat”. Tadeusz Bilikiewicz w Gdańsku wykładał natomiast temat „konstytucjonalnie-genetyczny o epileptoidach, powikłany, jak często bywa w takich przypadkach, mechanistycznym ustalaniem korelacji pomiędzy zjawiskami psychopatologicznymi a danymi elektroencefalografii”. Adrian Demianowski z wrocławskiej kliniki popełniał, zdaniem radzieckiego psychiatry, błąd polegający na tym, że nie oparł wykładów z patologii afektu na patologii rosyjskiego noblisty. Demianowski miał też w wykładach na temat wpływu środowiska zewnętrznego na nerwice nawiązywać do błędnych idei higieny psychicznej. Profesor Wilczkowski otrzymał reprymendę za to, że nie stosował praktycznego wykładania nauki pawłowowskiej w psychiatrii na żywym materiale klinicznym, tylko używał abstrakcyjnych tablic, wykresów. Najprawdopodobniej Wilczkowski próbował formalnie „odpracować” propagandowe wymagania. Po tej wyliczance krytyce został poddany również ruch higieny psychicznej, miał on bowiem swoje źródła w Ameryce.

Psychohigieniści wszędzie dopatrywali się nerwic i zaburzeń. Także pedologia, „która na zasadzie psychologii, tj. na zasadzie badań testowych, chce określić prawa rozwoju dziecka”, została przez Snieżniewskiego zdemaskowana jako „pseudonaukowa gałąź pedagogicznej psychologii”. Takie postawy hamowały „wyzwalanie się” polskiego szpitalnictwa spod wpływów międzynarodowej organizacji „Ochrona Zdrowia Psychicznego”, finansowanej przez kapitalistów z USA.

Uderzająca była nie tyle sama krytyka polskich psychiatrów przez sowieckiego profesora, ile pouczająco-karcący ton, mający niewiele wspólnego z naukową dysputą, w jakim została ona przeprowadzona. (…) Nowy model, jaki został narzucony polskiej psychiatrii w latach 1947–1952, cechował zatem skrajny, doktrynerski materializm, uznanie „przodującej” nauki i medycyny radzieckiej oraz odwoływanie się do ideologii marksistowskiej jako podstawy wszelkich nauk.

Narada odbywała się w czasie zaostrzenia się zimnej wojny. Trwała wojna w Korei, nabierał tempa wyścig zbrojeń, gospodarki krajów socjalistycznych były intensywnie dostosowywane do potrzeb przemysłu zbrojeniowego. W Polsce realizowano plan 6-letni, zakładający forsowną industrializację, zwłaszcza rozwój przemysłu ciężkiego. W nauce, kulturze i sztuce panował socrealizm. Było to apogeum komunizmu w Polsce.

https://ipn.gov.pl/dokumenty/zalaczniki/1/1-648991.jpg

.Dnia 21 lipca 1952 r. uchwalono konstytucję, będącą odzwierciedleniem założeń ideowych demokracji ludowej. Losy polskiej psychiatrii ukazywały gruntowne przemiany w całym kraju, który wszedł w okres stalinowski. Po Krajowej Naradzie Psychiatrów w Tworkach przymusowe dostosowywanie psychiatrii polskiej do radzieckiej nasiliło się, co uwidoczniło się w dalszej działalności Instytutu Psychoneurologicznego, postępującej „pawłowizacji” wydawnictw psychiatrycznych, zmianach w kierunkach badań naukowych oraz połączeniu wzorem radzieckim Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego z Polskim Towarzystwem Neurologicznym.

Grzegorz Michalik

Fragment książki Psychiatria w Polsce w latach 1945–1956. Nauka i opieka zdrowotna“, Warszawa 2021, wyd. Instytutu Pamięci Narodowej [LINK]

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 8 lipca 2022