Turkusowe szkoły

Jarosław KORDZIŃSKI

Trener, coach, mediator, szkoleniowiec. Autor tekstów z zakresu zarządzania oświatą, organizacji procesu edukacyjnego i psychologii pozytywnej.

zobacz inne teksty autora

Entuzjazm, zaangażowanie, profesjonalizm. Szkoły, nauczycieli i…uczniów. Czy nie tego warto sobie życzyć nadchodzący rok? – pyta Jarosław KORDZIŃSKI

Dziś nie możemy tak naprawdę „uczyć” dziecka. Jedynie ono samo może tworzyć i 
kształtować swoją inteligencję, na podstawie własnych doświadczeń.
Możemy tylko towarzyszyć mu w tej kreacji. (Céline Alvarez)

.Kiedy podczas grudniowego spotkania zatytułowanego I Kongres Przywództwa Edukacyjnego prof. Andrzej Blikle opowiadał o turkusowych organizacjach wiele osób słuchało z zaciekawieniem, ale niewielu wierzyło, że omawiana typologia dotyczy również szkół – a przecież turkusowe szkoły istnieją naprawdę. Tymczasem Fredericka Laloux, autor koncepcji turkusowych organizacji pyta: „W jaki sposób możemy uczynić cel istnienia firmy głównym kryterium wszystkiego, co robimy i uniknąć cynizmu, który stanowi częstą reakcję na wzniośle brzmiącą formułę misji pracy?”

Znany amerykański futurolog John Naisbitt, na różne sposoby związany z edukacją, powiedział kiedyś, że najbardziej ekscytujące przełomy dwudziestego pierwszego wieku wydarzą się nie z powodu technologii, lecz z powodu poszerzającej się koncepcji, co to znaczy być człowiekiem. Przed laty Abraham Maslow określając procesy kształtowania się potrzeb człowieka, na szczycie swojej piramidy umieścił właśnie potrzebę samorozwoju.

Podobnie zbudował swoją piramidę Robert Dilts, który zbudował w oparciu o nią istotne narzędzie wykorzystywana jest do projektowania planów rozwojowych. Piramidę Diltsa przedstawia się niekiedy jako górę lodową, której wierzchołek wystający ponad powierzchnię wskazuje na kontekst środowiska, niekiedy zachowań czy częściowo umiejętności. W efekcie wielu z nas mówi: „Ale tego nie da się zrobić!”, „W naszym środowisku to się na pewno nie uda”, „Oni tego nigdy nie zrobią” albo „Oni na to nie pozwolą”. I właśnie z tego powodu warto porozmawiać o kluczowych elementach omawianego modelu – o wartościach, tożsamości, misji. Co nami kieruje? Co nas napędza? Z czym się utożsamiamy? Do jakiego świata przygotowujemy naszych uczniów?

Céline Alvarez, autorka rewolucyjnej książki zatytułowanej „Prawa naturalne dziecka” rozpoczyna od zdania: „Moje doświadczenie szkolne, jako nastolatki z biednej dzielnicy Argentuil, napełniło mnie rosnącym uczuciem buntu. Musiałam patrzeć, jak rok po roku system edukacji zbyt często gasi wyjątkowe talenty i światło w moich koleżankach i kolegach. Wielu z nich popadło w rezultacie w poważne kłopoty z nauką. Już wtedy przeczuwałam, że oburzająco liczna grupa dzieci musi doświadczać tego samego, ale w najśmielszych oczekiwaniach nie sądziłam, jak ogromna jest skala tego zjawiska”. Na kolejnych stronach opisuje swoje doświadczenia w pracy uwzględniającej naturalne predyspozycje uczniów i wiedzę z zakresu neuronauka, by na którejś z kolejnych stron skonstatować: „…dzisiejsze programy edukacyjne próbują nieporadnie wypełnić dzieciom głowy wiedzą, ale w ogóle nie biorą pod uwagę ani kluczowego znaczenia otoczenia, ani naturalnych praw, które rządzą kształtowaniem się dziecięcej inteligencji. (…) Człowiek uczy się dzięki własnej aktywności, przez swoje wewnętrzne motywowane działania. W tej kwestii szkoła obrała zupełnie błędny kierunek. Podobnie jak współcześni Galileusza musieli z bólem zrewidować swoją wizję kosmosu i zaakceptować irytującą prawdę o heliocentryzmie, tak my dziś nie mamy wyboru i musimy całkiem zrewidować nasze modele edukacyjne, opierające się na prawdzie dotyczącej funkcjonowania dziecka. I to szybko, bo w tych świątyniach odziedziczonych po zamierzchłej przeszłości marnują się całe pokolenia wybitnie uzdolnionych dzieci, głodach wiedzy, znudzonych, ściśniętych w zbyt małych klasach, patrzących na rzeczywistość przez okna, marzących o złożonej, żywej i dynamicznej eksploracji świata”.

Przytoczony cytat, to w gruncie rzeczy wykładnia podstaw tworzenia turkusowych szkół. Na szczęście mamy ich dookoła coraz więcej. Jedną z nich opisałem w przygotowanej właśnie do druku książce zatytułowanej „Szkoła uczenia się”. To niewielka szkoła podstawowa nosząca imię – jakże by inaczej  – Janusza Korczaka w Żarnowcu. Zapytana o szczególne doświadczenia w jakie owocuje jej praca dyrektor szkoły Aleksandrą Obszyńska odpowiedziała: ” W ostatnim czasie doszłam do kolejnego, ciekawego odkrycia. Otóż stwierdziłam, że uczniowie cieszą się bardzo, gdy mogą …uczyć innych. Stało się to dzięki pomysłom na zajęcia dla uczniów nauczycielki, pani Moniki Gnutek, która jest motorem napędowym działań TIK w naszej szkole. Pani Monika, już w ramach pilotażowego wdrożenia programowania w edukacji formalnej, do którego stworzyła autorski program nauczania innowacji, skutecznie zaraża uczniów miłością do nowoczesnych rozwiązań, w ramach których mogą oni np. posługiwać się podstawowymi narzędziami do programowania czy kodowania z udziałem robotów.

Uczniowie cieszą się bardzo, gdy mogą …uczyć innych.

Okazuje się, że taką wiedzę uczniowie chłoną jak gąbka. Efektem stały się późniejsze zajęcia organizowane dla dzieci z naszej szkoły czy szkół ościennych. Jako przykładem posłużę się zorganizowaniem zajęć z programowania, robotyki dla uczniów klasy IIIA ze Szkoły Podstawowej im. kadm. Wł. Steyera w Krokowej. W ciągu trzech godzin dziewczynki z naszej szkoły pokazały nowym kolegom kodowanie na kubeczkach, scratcha, Run Marco czy Makey Makey. Ponadto uczniowie z Krokowej uczestniczyli w wyścigach robotów, zakodowali melodię przy pomocy robota, dzwonków i aplikacji xylo. Szóstoklasistki pokazały również naszym gościom programowanie w Blockly oraz wspólnie z robotem Dashem narysowały zakodowane figury geometryczne. Na sam koniec dzieci miały możliwość kodowania z innym robotem – Scottim. Korzyści wynikające z takiej współpracy są nieocenione – zarówno uczniowie z Krokowej bardzo szybko nauczyli się wszystkiego, co zostało zaplanowane na trzygodzinne spotkanie, a nasze uczennice, zachowując profesjonalizm i doskonałe przygotowanie merytoryczne nabrały pewności siebie, doskonale się przy tym bawiąc”.

Entuzjazm, zaangażowanie, profesjonalizm. Szkoły, nauczycieli i…uczniów. Czy nie tego warto sobie życzyć nadchodzący rok?

Jarosław Kordziński

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Chcę otrzymywać powiadomienia o najnowszych tekstach.

Autorzy wszyscy autorzy

A B C D E F G H I J K L M N O P R S T U W Y Z