Katarzyna GOLIK: Chiński „naród”. Granice etnosu Katarzyna GOLIK: Chiński „naród”. Granice etnosu

Chiński „naród”. Granice etnosu

Katarzyna GOLIK

Mongolistka i ekonomistka, adiunkt w ISP PAN oraz wykładowca SWPS. Odbyła stypendia oraz wyjazdy badawcze w Chinach i Mongolii. Jej główne zainteresowania to przemiany społeczno-gospodarcze i ich uwarunkowania lokalne w Azji Wewnętrznej.

Kategorie etniczne w chińskim kontekście są pełne niejednoznaczności, szczególnie ze względu na wieloaspektowość procesu ewolucji narodowości Han oraz niekonsekwentne i zróżnicowane podejście do wybranych etnosów mongolskich. Zagadnienie narodowości i ich klasyfikacji w Chinach jest przede wszystkim problemem politycznym i administracyjnym, z dość swobodnym traktowaniem realiów historycznych, etnicznych czy tożsamościowych – pisze dr Katarzyna GOLIK

Państwo-cywilizacja

.Czy nie jest zastanawiające, że średniej wielkości kraje uznają dziesiątki narodowości, a półtoramiliardowe Chiny klasyfikują ich tylko 56, określanych w języku chińskim jako minzu? Przy czym jedna, główna grupa etniczna tego kraju, licząca około 1,2 mld ludności Han, jest etnicznie i językowo zróżnicowana w niemal takim stopniu, jak narody europejskie. Ta sama kategoria minzu określa struktury, które tworzyły lub tworzą państwa i mają wielowiekową spuściznę piśmienniczą oraz niewielkie społeczności, które łączą jedynie pewne podobieństwa w języku i obyczajach, niefunkcjonujące historycznie pod aktualnymi nazwami.

Minzu jest pojęciem nieprecyzyjnym i wieloznacznym. Co prawda chińska antropologia posługuje się pojęciem „grupy etnicznej” (zu qun), jednak jest ono używane właściwie tylko w dyskursie naukowym, i to też rzadko – przede wszystkim w odniesieniu do specyficznego ludu Hakka (Kejia) w ramach narodowości Han. Z kolei do grup etnicznych w ramach nacji koczowniczych, jak Mongołowie, stosuje się uznawany w etnografii europejskiej za staroświecki termin „plemię” (buluo). W ten sposób kategorie mające uchodzić za obiektywne i naukowe ilustrują sinocentryczne koncepcje polityki chińskiej wobec narodowości – zarówno dominującej Han, jak i mniejszości.

Narody nie-historyczne

.Chiny przez wieki uważały się za państwo „cywilizujące”. Aktualnie władze centralne podtrzymują tę doktrynę w kontekście budowy mocarstwowości regionalnej. Hanowie zaś to nie naród, lecz cywilizacja – stąd nie mamy nawet dokładnego terminu w języku chińskim określającego „Chińczyka”.

Występuje jednak szereg historycznych terminów mających szeroki wachlarz znaczeń i odniesień. Część z nich powiązana może być z cywilizacją (Hua Xia), inne, np. Han ren, Tang ren, Zhongguo ren – z państwem, co właściwie jest tożsame. Analizy nie ułatwiają liczne tożsamości równoległe samych Chińczyków Han – regionalne, klanowe, statusowe, a także etniczne.

Osoba pochodząca z prowincji Szantung (Shandong) nieszczególnie musi się utożsamiać z kimś z prowincji Guangdong, skoro ich języki różnią się jak polski od niemieckiego, a kuchnie jak szwedzka od włoskiej.

Przywiązanie do klanu i powiatu zwykle jest najsilniejszą samoidentyfikacją, ale niewykluczającą innych, równoległych.

Tym bardziej określenie niechińskich ludów z przeszłości pozostaje nieostre, gdyż nomenklatura była stosowana bardzo niekonsekwentnie. Część historycznych nazw odwoływała się do konkretnych regionów lub państwowości, często mając pejoratywne zabarwienie. Kto stawał się owym „barbarzyńcą”, zależało od bieżącej polityki. Jeśli dodamy, że od starożytności ważnym czynnikiem państwotwórczym były ludy północne, zwykle koczownicze, to kategoria „chińskości” dramatycznie ulega dewaluacji. Problem ten dotyczy samych początków mitycznej państwowości chińskiej i obejmuje spekulacje o pochodzeniu legendarnych władców Huangdiego i Yandiego.

Z najważniejszych i najbardziej uniwersalnych określeń chińskich ludów wspomnijmy Yi oraz Hu. Ci pierwsi pozostali pod „harmonizującym” wpływem chińskiej cywilizacji (yi Xia xie Yi) i mogli być wykorzystywani do zarządzania innymi barbarzyńcami (yi Yi zhi Yi). Za to barbarzyńcy Hu byli kojarzeni przede wszystkim z wojowniczymi nomadami, odporniejszymi na sinizację. Jednocześnie ludy koczownicze i osiadłe w pewnych okresach żyły w symbiozie ze społecznościami rolniczymi i przenikały się wzajemnie. Stąd narodziła się legenda Mulan, w męskim przebraniu walczącej w różnych wariantach z koczownikami Xianbei lub Rouranami, uchodzącymi za ludy prototurskie lub protomongolskie. W literaturze chińskiej staje się ona bohaterką zmagającą się z barbarzyńskim najeźdźcą. Z tym, że w starożytności, zgodnie z regułami konfucjańskimi, kobiety raczej przypisane były do domu bez swobody praktykowania sztuk walki. Dlatego też wyobrażenie, że Chinka mogła szybko przysposobić się do działań militarnych i zasłynąć walecznością, sugeruje baśniowy charakter ballady. Pewnym uzasadnieniem może być aktywność barbarzyńców wzmacniająca militaryzację chińskich peryferii. Jednak istnieje inne wytłumaczenie.

W społecznościach koczowniczych lub półkoczowniczych kobiety nie tylko potrafiły jeździć konno, ale też posługiwać się bronią białą i łukiem. Raczej nie korzystano z ich potencjału bojowego bezpośrednio w konfliktach zbrojnych, gdyż były potrzebne do odtwarzania populacji po wyginięciu mężczyzn w trakcie wojen. Dlatego też logiczne jest wskazanie na potencjalne związki Mulan z niechińskimi ludami Północy.

Tegoroczne odkrycia archeologiczne na terenie dzisiejszej Mongolii sugerują powinowactwo raczej protomongolskie, gdyż również w grobowcach kobiecych znaleziono uzbrojenie. Trudno sobie wyobrazić podobną sytuację w przypadku pochówków protochińskich. Historyków ta sytuacja nie dziwi, gdyż dynastia Wei została założona przez lud turski, więc tym bardziej pogranicze wieloetnicznego państwa zamieszkiwała ludność mieszana. Mulan w różnych tekstach literackich przypisywano kilka nazwisk, w tym Hua, które nie jest typowe dla grupy Han. Również Wei silnie kojarzy się z ludami niechińskimi. Jedynie mało popularne Zhu może być uznane za nazwisko ludu Han, choć również używane bywa przez mniejszości narodowe.

Z tego powodu, gdy wytwórnia Walta Disneya stworzyła o niej film animowany, niewinna kreskówka przedstawiająca Mulan jako Chinkę stała się obiektem kontrowersji w Turcji jako przykład bezpodstawnego zawłaszczenia ich historii przez ekspansywnych Chińczyków (tak jakby na fali panturkizmu podobnych działań nie podejmowali jego wyznawcy). Tegoroczna premiera filmu fabularnego została przesunięta z powodu pandemii COVID-19, zatem nie znamy jeszcze międzynarodowych reakcji na tę produkcję.

Polityka i identyfikacja

.Współczesne zagadnienia narodowościowe w Chinach również nie są sprawą prostą. Kategorie zewnętrzne, zasymilowane i wprowadzone przez chiński aparat państwowy do klasyfikacji odrębnych od nich ludów, wprowadzają pęknięcie pomiędzy stanem administracyjnym i tożsamością zarządzanych w ten sposób społeczności.

Określenie przynależności narodowościowej jest problematyczne i nie wypracowano satysfakcjonujących kryteriów praktycznej klasyfikacji, choć formalnie funkcjonuje definicja stalinowska. Wyodrębnia ona narodowość jako trwałą wspólnotę ludzi, historycznie uformowaną na podstawie wspólnoty języka, terytorium, życia ekonomicznego i wspólnoty kulturowej. Otóż po pierwsze, historia podlega polityce i różnym achronologicznym projekcjom na jej temat. Po drugie, nie jest tak, że archaiczne sposoby myślenia zostały całkowicie wykorzenione z życia społecznego. Modernistyczne koncepcje narodowości tworzą wątpliwe ramy w odniesieniu do specyfiki chińskiej. Wdrożenie ich w praktyce skutkuje sztucznym przyporządkowaniem ludu do kategorii etnicznych, podczas gdy one same nimi nie operowały. W ChRL powszechna jest akceptacja administracyjnego przypisania do narodowości (poza dość wyjątkowymi działaniami na rzecz zmiany), podczas gdy samoidentyfikacja wspólnot bywa odmienna. Konstrukty administracyjne przeniesione na obcy grunt przekształcają tradycyjne wspólnotowe struktury i hierarchie, integrują się z nimi lub funkcjonują równolegle.

Chiny ludowe w latach 50. deklaratywnie zastosowały stalinowską definicję. Na jej podstawie eksperci pod wodzą prof. Fei Xiaotonga (ucznia Bronisława Malinowskiego) wyodrębnili wówczas 56 narodowości. Ewaluacja tego ambitnego projektu pozostaje utrudniona ze względu na konieczne kompromisy naukowców z potrzebami administracyjnymi państwa, które były tu priorytetem i wymagały jednoznacznej klasyfikacji minzu.

Różnorodność nawet tych uznanych oficjalnie mniejszości narodowych sprawia, że nieraz trudno jest sformułować funkcjonującą w praktyce administracyjnej syntetyczną ich charakterystykę, nawet w zakresie pozornie stabilnych wyznaczników, jak język czy religia. Języki, którymi te mniejszości się posługują, należą do jakże odmiennych rodzin i lig: ałtajskiej, kmer-mońskiej, sino-tajskiej, tybeto-birmańskiej, indoeuropejskiej i innych. W ramach poszczególnych grup językowych również występuje ich zróżnicowanie, jak chociażby języka tadżyckiego i rosyjskiego w grupie indoeuropejskiej. Pisma mniejszościowo niekiedy pochodzą z innych okręgów cywilizacyjnych, takich jak Indie czy Lewant. Analogicznie w Chinach różne religie mają swoich wyznawców, choć nieraz ze względu na przenikanie odmiennych, lokalnych tradycji ich forma i obrzędowość mogą być zadziwiające z punktu widzenia ich „ortodoksyjnych” wyobrażeń.

Z powyższego punktu widzenia automatyczne zaklasyfikowanie 56 narodowości minzu do jednej minzu narodowej ma różne implikacje. Stanowi z jednej strony progres, gdy mniejszości stały się częścią wspólnoty państwowej, a nie gorszymi obcymi. Jednocześnie napięcie wywołuje reedukacja statusu ludów takich jak Mongołowie, którzy za sprawą udokumentowanej, wielowiekowej kultury nie uznają swej podrzędności wobec Chińczyków Han. Natomiast administracyjnie zestawia się ich w jednym rzędzie z zupełnie inaczej rozwijającymi się społecznie ludami Hani, Wa czy Sui lub też odgórnie utworzonymi narodowościami Zhuang lub Tujia. Tajemnicą poliszynela w przypadku dwóch ostatnich wymienionych narodowości jest założenie stworzenia minzu liczniejszych od silnych struktur dawnych „północnych barbarzyńców”.

Określenie liczebności poszczególnych narodowości ze względu na powiązanie ich z systemem administracyjnym państwa (autonomie etniczne) oraz ich reprezentacją polityczną wydaje siępraktycznie niemożliwe do zmiany. Indywidualna zmiana przynależności etnicznej na inną, ale dostępną na liście 56 minzu, jest niezwykle trudna. Jednak administracyjnie dokonywano przesunięcia społeczności pomiędzy minzu bez oglądania się na ich identyfikację. Ilustruje tę tendencję część ludów mniejszościowych w wieloetnicznych prowincjach Qinghai i Gansu. Z narodowości mongolskiej wydzielono pokrewną narodowość Tu, do której dołączono społeczności o odrębnej samoidentyfikacji, np. tybetańskiej. Inny przykład to Huejowie, którzy historycznie powstali z wielu etnosów, są wyłącznie chińskojęzyczni i własnego języka nie posiadali. Czasem do tej nacji kwalifikowane są muzułmańskie ludy mongolskojęzyczne, jak np. Kangjia.

Granice narodowości mongolskiej

.W ramach jednej narodowości mamy takie, które wypełniają co najwyżej jeden z elementów definicji. Do takich minzu należą Jogurzy, którzy posługują się językami z rodzin: tureckiej (turskiej), mongolskiej, tybetańskiej i chińskiej. Różnią się zatem językiem, ale także ekonomiką i obyczajami, nie mają wspólnoty identyfikacji, a łączy ich jedynie terytorium. Z tym, że Szera Jogurzy to lud posługujący się średniowiecznym mongolskim, identyfikujący się ze swoją grupą językowo-kulturową oraz Mongołami, lecz niekoniecznie z przypisaną im minzu. Stanowią przez to przykład administracyjnego procesu łączenia różnych ludów.

Sytuacja administracyjnego łączenia różnych ludów w większe to powszechna praktyka, co można przedstawić na przykładzie również interesującej grupy w ramach mniejszości Naxi nad jeziorem Lugu, na pograniczu wieloetnicznych prowincji Yunnan i Sichuan. Z interakcji różnych etnosów powstał lud Nga. Na bazie tego ludu chińska etnografka stworzyła lud Mosuo, słynący z matriarchatu. Znaczna część antropologów nie przyjęła tej rewelacji, a sami przedstawiciele ludu Nga zaczęli walkę z tym określeniem oraz mitami dotyczącymi ich obyczajów. Wskazywali oni m.in. na mieszane podejście do dziedziczenia nazwisk, gdy chłopcy dziedziczą ród ojca, podczas gdy matrylinearność dotyczy przede wszystkim dziewczynek.

Jednak nazwa Mosuo została spopularyzowana jako produkt turystyczny. Na bazie tej marki powstały publikacje dotyczące ich rzekomej rozwiązłości, co spopularyzowało Lugu wśród chińskich turystów jako krainę wolnej miłości.

W tym miejscu ślad swój odcisnęła polityka lokalna. Rząd terenowy w prowincji Yunnan postanowił wykorzystać koniunkturę i dostosował się do nieraz błędnych wyobrażeń nawet poprzez politykę muzealną. Szczególnie interesujące wydaje się, że zaczął płacić przedstawicielom Nga za rejestrowanie się jako Mosuo i zaczął wpisywać tę identyfikację do dowodów osobistych.

W ChRL narodowość jest publicznie znana właśnie za sprawą tego dokumentu. Jednak może w nim widnieć jedynie jedna z 56 minzu, a Mosuo nie jest za takowe uznane. Zatem praktyka rządu lokalnego jest sprzeczna z prawem rządu centralnego. Z drugiej strony w prowincji Syczuan (Sichuan) mieszka warstwa arystokratyczna ludu Nga, która wywodzi swoje pochodzenie od Mongołów. Lokalnie wpływowe rody wywalczyły sobie rejestrację jako minzu mongolskie i na tej podstawie uznanie przez władze czterech autonomicznych gmin etnicznych. Powyższy przykład pokazuje, jak jeden lud podlega różnym rozgrywkom polityków rządów terenowych różnych szczebli.

Złożona pozostaje też kwestia przynależności narodowościowej Tuwińców, uznawanych w etnografii za lud turkijskojęzyczny. W Rosji posiadają status narodowości i republikę w ramach federacji. Powszechnie w świecie mongolskim uważani są za jeden z ludów składowych panmongolistycznej wspólnoty, także w Chinach zaliczani są do narodowości mongolskiej. Aby pokonać te zawiłości, należy przyjrzeć się tradycyjnej strukturze społecznej Urianchajców. Oni sami dzielą się na siedem owogów, czyli nazwisk subetnicznych lub plemiennych. Sześć owogów jest mongolskojęzycznych i uważa się za Mongołów (Ojratów), a siódmy to właśnie turkijscy Tuwińcy. Pod historyczną  nazwą Urianchaj kryją się też inne ludy, jak np. Salczakowie, a same relacje tuwińsko-mongolskie pozostają złożone.

Ludy ałtajskie nie tylko posiadają specyficzne tradycyjne struktury społeczne, ale wychodzą one poza zachodnie pojmowanie „plemienia” czy „narodowości”. Dlatego też w oczach mongolskiego oficera chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej generał obcego wojska, tuwiński minister obrony narodowej Rosji Sergiej Szojgu, jest ucieleśnieniem siły życiowej etnosu Urianchajców i wielkim człowiekiem.

Nie wiąże się to jednak z kryzysami lojalnościowymi wobec państwa chińskiego. Nacjonalizm niektórych mniejszości, nawet manifestowany, a także kontestowanie elementów polityki narodowościowej nie muszą automatycznie przekładać się na problem tożsamościowy. Fenomen ten jest nazywany nacjonalizmem kolaboratywnym lub współpracującym. W Chinach szczególnie skutecznie wdrożyli go Koreańczycy, operują nim też Mongołowie. Stanowi zatem model integracji balansowania pomiędzy normalizacją relacji z dominującą grupą Han oraz współkształtowaniem polityki wobec swojego minzu.

Zakończenie

.Powyższe przykłady mogłyby zostać uznane za ciekawostki etnograficzne, ale są czymś ważniejszym. Po pierwsze, ilustrują napięcie pomiędzy polityką narodowościową w zakresie administrowania etnicznością a realiami wspólnot lokalnych. Po drugie, sprawy narodowościowe są obiektem rozgrywki politycznej nie tylko na poziomie centralnym, ale przede wszystkim wpływają na działania rządów terenowych oraz przenikających je struktur: z jednej strony partyjnych, z drugiej – lokalnych organizacji nieformalnych. Po trzecie, w sytuacji ludów transgranicznych relacje pomiędzy grupami krewniaczymi mają niebagatelne znaczenie dla lokalnej ekonomiki czy polityki bezpieczeństwa.

Uznanie narodowości to przede wszystkim skutek procesów politycznych i biurokratycznych. Widzimy odróżnienie biurokratycznego uznania narodowości od samoidentyfikacji wspólnot. Samych równoległych tożsamości też może być wiele, gdyż grupy mogą podlegać wielu nieformalnym i tradycyjnym strukturom społecznym, opartym na więziach krewniaczych, regionalizmach czy umownie przyjętych dla koczowników trybalizmach. W przypadku Mongołów sytuację komplikuje fakt posiadania szeregu instytucji społecznych typowych dla ludów nomadycznych oraz wyłącznie ich samych, co szalenie utrudnia opis procesów społecznych i politycznych na poziomie lokalnym.

Paradoksem jest też posiadanie atrybutów narodu w znaczeniu anglosaskiego nation z jednoczesną fragmentaryzacją społeczności według ich tradycyjnych struktur, które dopiero formułują „naród” znany nam z doświadczeń europejskich.

Niestety, pozostałe narodowości również nie są obiektywnie określonym bytem, lecz skutkiem bardzo złożonych procesów na styku administracji i ewolucji społeczno-kulturowej rozmaitych społeczności. Każdy przypadek wymaga odrębnych analiz, na dodatek bez gwarancji ostatecznych rozstrzygnięć.

Katarzyna Golik

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 7 sierpnia 2020

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam