Ks. Janusz CHYŁA: "Dobre proporcje spraw"

TSF Jazz Radio

Dobre proporcje spraw

ks. Janusz CHYŁA

Prezbiter diecezji pelplińskiej, dr nauk teologicznych (dogmatyk), od 2006 roku wicerektor WSD w Pelplinie, adiunkt na Wydziale Teologicznym UMK w Toruniu, autor książek: „Jezus Chrystus Jana Pawła II” i „Siedem znaków Paschy” oraz najnowszej: "Ewangelia na Twitterze".

zobacz inne teksty autora

Zachować proporcje – mawiał ks. Jerzy Buxakowski, pelpliński dogmatyk. Świat karmiący się dziś newsami, ma z tym kłopot. Sprawy ważne, dotyczące szerokiej grupy osób, przysłaniają sprawy jednostkowe. Fragmenty dominują nad całością. Ten zwariowany pęd za sensacją, odbiera zdolność krytycznego myślenia nie tylko konsumentom, ale i twórcom medialnego przekazu.

.Coming out ks. Krzysztofa Charamsy, z preludium w Tygodniku Powszechnym, świetnie to ukazał. Przy okazji produkt autopromocyjny, został sprzedany wielu dziennikarskim wygom jako ekskluzywny. Mamy więc do czynienia z interesującym materiałem badawczym dla psychologów, socjologów i medioznawców. Ale uderzenie zainkasowane przez tych, którzy chcieli jako sędziowie odliczać nokaut Kościoła, to sprawa również fragmentaryczna. I nie mam z powodu ich naiwności złośliwej satysfakcji. Źle, gdy kogoś biją. Także wówczas, gdy czynią to ci, którzy subiektywnie uważają się za bitych.

Na szczęście wizja utraty kontaktu z przeszłością zarysowana w filmie „Dawca pamięci” pozostaje wciąż tylko pokusą. Nie takie rzeczy świat i Kościół widział.

Pamięć o sprawach dobrych i złych pozwala zachować dystans i właściwą miarę aktualnych spraw.

Gdyby Kościół był jedynie instytucją ludzką, to ci, którzy go tworzą (duchowni i świeccy), już dawno skutecznie by go rozmontowali. A mimo grzechu i słabości wciąż są nowi uczniowie Chrystusa gotowi Jemu oddać wszystko, łącznie z życiem. Stąd też jeden z moich z komentarzy na Twitterze: „Patrzę na #Pelplin przez pryzmat kapłanów męczenników (ok. 300), a nie człowieka, który nigdy kapłanem nie powinien być”.

.Cała ta historia ks. Krzysztofa wpisuje się w kontekst szerszy – kościelny i kulturowy. Nie wiem, w który bardziej. Co do pierwszego, ujawnienie własnego homoseksualizmu na progu obrad synodu podejmującego temat rodziny, to doskonała okazja skoncentrowania na sobie uwagi mediów. De facto szkodząc Kościołowi i jak się okazuje także mediom, ujawnił egoizm – cechę ludzi dotkniętych głębokim nieuporządkowaniem w sferze seksualnej. I chyba nie przysłużył się tym środowiskom homoseksualnym. Ciekawe, czy będą promowały jego dalszą „karierę”…

Ewangelia uczy patrzenia na każdego człowieka i na każdą sytuację z nadzieją. Przy tej okazji można pochylić się ze zrozumieniem nad nauczaniem Kościoła o niedopuszczaniu osób o skłonnościach homoseksualnych do sakramentu święceń. Jak widać, nie zawsze udaje się tę skłonność rozeznać. Skutkiem jest dramat człowieka i Kościoła. Ale źle by się stało, gdyby ta sprawa, wymagająca refleksji i mądrych działań, zdominowała ważniejsze sprawy dotyczące małżeństwa i rodziny.

.Modlę się za ks. Krzysztofa, ale jeszcze intensywniej za dobre owoce synodu. W ten sposób staram się zachować proporcje.

Janusz Chyła

Pierwszy raz na Wszystko Co Najważniejsze?

Aby nie ominąć istotnych tekstów, raz w tygodniu w niedzielę rano wysyłamy newsletter. Zapraszamy do zapisania się:

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam