Paulina MATYSIAK: "Pocztówki z historią (5): Angels"

TSF Jazz Radio

Pocztówki z historią (5)

Paulina MATYSIAK

Filolożka i filozofka. Pracuje w Wydziale Kultury, Promocji i Rozwoju Miasta Urzędu Miasta Kutna, interesuje się informacją i jej przepływem, lubi skandynawskie kryminały. Autorka jednej z najciekawszych polskich stron o książkach w Internecie: www.zaginamrogi.pl.

zobacz inne teksty autora

Kartkę zatytułowaną Angels znalazłam w swojej skrzynce jakieś półtora roku temu.

Cóż, przyznam szczerze, że od dziecka anioły wyobrażałam sobie zupełnie inaczej. Była to klasyka religijnych obrazków – anioł stróż, który sprawuje pieczę nad zagubionymi dziatkami – a to przechodzącymi rozchwianą kładką nad przepaścią, a to bawiącymi się nad urwiskiem czy rzeką. Standardowy obrazek, jaki do zeszytu od religii wkleja kilkuletnie dziecko.

Potem pojawiły się wszelkiego rodzaju podziały chórów anielskich i zaprzątające umysł historie upadłych aniołów. Do tego można dodać rozbudzające wyobraźnię przedstawienia aniołów w sztuce – od włoskich fresków, z barokowymi, nielubianymi przeze mnie, puttami po drodze, po prerafaelickie przedstawienia aniołów – tutaj wskazać muszę uwielbiane przeze mnie Zwiastowanie Rossettiego.

I w tym miejscu wracamy do pocztówki. Przedstawione anioły to tak naprawdę fragment obrazu Cupid and Psyche, na którym ukazani zostali Kupidyn i Psyche. I oczywiście żadne to anioły, ale mitologiczne postaci. Historia stara jak świat – Kupidyn, bóg miłości, zakochuje się w Psyche, personifikacji ludzkiej duszy. Nie będę tutaj przywoływać całej tej opowieści, w Metamorfozach Apulejusza znajdziecie najsłynniejszą jej wersję.

Angels

Malowidło przedstawia Kupidyna, który delikatnym pocałunkiem, pełnym czułości, budzi Psyche. Postać kobieca z wyciągniętymi w stronę boga miłości w geście zarówno oddania, jak i przebudzenia rękoma, z przymkniętymi oczami, roztkliwia widza, zarazem budząc jego niepokój. Jest on przecież podglądającym tak intymną scenę. Scena ta – pełna czułości, łagodności i budzącego się erotyzmu – jest z pewnością jednym z piękniejszych miłosnych przedstawień.

Obraz namalowany został w 1891 roku przez Annie Swynnerton, brytyjską malarkę, feministkę i sufrażystkę, która z Isabel Dacre utworzyła manchesterskie towarzystwo kobiet-malarzy (Manchester Society of Women Painters). Została także wybrana jako pierwsza kobieta do Royal Academy.

Za pocztówkę chciałabym podziękować Tony’emu.

Paulina Matysiak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam