Paulina MATYSIAK: Feminizm socjalny, nie liberalny.
Kilka refleksji wokół 8 marca

TSF Jazz Radio

Feminizm socjalny, nie liberalny.
Kilka refleksji wokół 8 marca

Paulina MATYSIAK

Filolożka i filozofka. Pracuje w Wydziale Kultury, Promocji i Rozwoju Miasta Urzędu Miasta Kutna, interesuje się informacją i jej przepływem, lubi skandynawskie kryminały. Autorka jednej z najciekawszych polskich stron o książkach w Internecie: www.zaginamrogi.pl.

zobacz inne teksty autora

Kobiety są obarczone opieką – nad dziećmi, wnukami, nad starszymi członkami rodziny; kobietami wysługują się państwowe placówki, które nie zapewniają odpowiedniej infrastruktury i liczby miejsc dla potrzebujących – pisze Paulina MATYSIAK

.Początek marca w Polsce od kilkunastu lat nieodmiennie kojarzy się z licznymi kobiecymi manifestacjami związanymi z obroną praw kobiet. Pierwsza manifa odbyła się w Warszawie osiemnaście lat temu, od tego czasu demonstracje i przemarsze odbywają się w wielu polskich miastach: Łodzi, Krakowie, Olsztynie, Toruniu, Wrocławiu, Kielcach, Poznaniu, Rzeszowie. Kobiety wychodzą na ulice, przypominają o sobie i domagają się zmiany rzeczywistości społecznej i zmiany prawa.

Rok praw kobiet

Gabriela Balicka, Jadwiga Dziubińska, Irena Kosmowska, Maria Moczydłowska, Zofia Moraczewska, Anna Piasecka, Zofia Sokolnicka i Franciszka Wilczkowiakowa to pierwsze kobiety, które zasiadły w sejmowych ławach. Miało to miejsce sto lat temu. Wtedy to, 28 listopada 1918 roku, Józef Piłsudski podpisał dekret o ordynacji wyborczej do Sejmu Ustawodawczego. Nie było to takie oczywiste. Zanim Piłsudski go podpisał, spotkał się z delegacją sufrażystek, którym kazał na siebie długo czekać. Zgromadzone przed willą w Sulejówku kobiety hałasowały, stukając parasolkami o ziemię. Zgodnie z dekretem wyborcą był każdy obywatel państwa bez względu na płeć. W styczniu 1919 roku w pierwszych wyborach parlamentarnych w odrodzonej Polsce do sejmu wybrano osiem kobiet, reprezentujących prawie wszystkie partie polityczne – w sejmie znalazły się przedstawicielki Narodowego Zjednoczenia Ludowego, Narodowej Partii Robotniczej, Narodowej Demokracji, Polskiego Stronnictwa Ludowego „Wyzwolenie”, Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej Galicji i Śląska Cieszyńskiego. W stulecie przyznania kobietom praw wyborczych w Polsce parlamentarzyści ustanowili 2018 rok Rokiem Praw Kobiet.

Polska w 1918 roku ze swoim prawem znajdowała się w światowej awangardzie; prawa wyborcze w innych krajach (m.in. Stany Zjednoczone, Portugalia, Hiszpania, Francja, Włochy, Szwajcaria, Brazylia) zostały przyznane kobietom później. Dziś jednak sytuacja wygląda inaczej – zwłaszcza w kontekście szeroko rozumianych praw reprodukcyjnych. O ile na Zachodzie jest oczywistością, że kobiety same decydują o sobie, mają dostęp do edukacji seksualnej, antykoncepcji i aborcji, to w Polsce wciąż toczy się wokół tych zagadnień dyskusja i próbuje się zmieniać prawodawstwo w tym zakresie (niekiedy zresztą udanie, tak jak w przypadku ograniczenia dostępu do antykoncepcji awaryjnej). Czarny Protest, czyli Ogólnopolski Strajk Kobiet, był reakcją na próbę wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji.

O co walczą kobiety?

Mimo wszystko w Polsce wciąż lepiej urodzić się mężczyzną niż kobietą.

Kobiety mniej zarabiają – przeciętne wynagrodzenie kobiety jest o 18,5% niższe niż wynagrodzenie mężczyzny, kobiety krócej pracują zawodowo (przyczyną są przerwy w pracy z powodu porodów oraz urlopów wychowawczych), w efekcie czego ich emerytury są średnio niższe o 40% od emerytur mężczyzn. Kobiety zdecydowanie częściej niż mężczyźni doświadczają przemocy seksualnej: 90% kobiet ma za sobą doświadczenie przemocy seksualnej, co piąta kobieta doświadczyła gwałtu. Kobiety są obarczone opieką – nad dziećmi, wnukami, nad starszymi członkami rodziny; kobietami wysługują się państwowe placówki, które nie zapewniają odpowiedniej infrastruktury i liczby miejsc dla potrzebujących. Te przykłady nie wyczerpują oczywiście listy problemów, z którymi na co dzień spotykają się kobiety.

Dlatego w tworzeniu prawa powinno brać udział więcej kobiet, dzięki czemu kobieca perspektywa miałaby szansę przebić się do mainstreamu. Powoli do polityki trafia coraz więcej kobiet – ostatnia kadencja jest tego przykładem. Jeśli chodzi o liczbę kobiet we władzy ustawodawczej, to był to najlepszy w historii parlamentu wynik: 27% mandatów do sejmu i 13% do senatu zdobyły właśnie kobiety. Z pewnością takiemu wynikowi pomogły kwoty na listach, a także wewnętrzne regulacje w niektórych ugrupowaniach politycznych. To wciąż jednak za mało.

.Za Zofią Nałkowską krzyczę: „Chcemy całego życia!”, i dodaję – także politycznego. Nie można we współczesnym świecie prowadzić poważnej polityki bez kobiet. Nie można spychać ich na margines i nie liczyć się ze zdaniem połowy społeczeństwa. Nie można ich nie dostrzegać. Bo jak widnieje na manifowych transparentach: „Demokracja bez kobiet to pół demokracji”.

Paulina Matysiak

3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

PiotrSzamalek napisał(a):

Dzień dobry,
czy Pani wie co znaczy słowo reprodukcja? Jeśli nie to cytuję za SJP:
“1. kopia oryginału wykonana metodą drukarską lub fotograficzną;
2. odtworzenie czegoś, wytworzenie w celu uzyskania wcześniejszego stanu;
3. rozmnażanie zwierząt i roślin w celach hodowlanych;
4. odtwarzanie środków produkcji w celu jej kontynuowania.”
Jeden tekst i dwie solidne wtopy. Jak można używać tego słowa w odniesieniu do kobiet? Jesteście zwierzętami hodowlanymi?! I jak można morderstwo aborcyjne ( z natury rzeczy środek eliminacyjny) uważać za prawo reprodukcyjne? Podobnie z antykoncepcją. Naczytałyście się Panie “1984” i próbujecie zapanować nad językiem?
Z poważaniem
Piotr

Katarzyna Jarkiewicz napisał(a):

1) Prawa wyborcze dla kobiet w Polsce właściwie wywalczył dla kobiet Melchior Wańkowicz, który jako reporter kresowy zdawał relacje z poczynań kobiet na froncie. Jak mantrę powtarzał (notabene umiejętnie urabiany przez kochającą żonę Zofię),że matki od piersi niemowlęta będą odstawiać,żeby hańby tej nie dożyły, gdy Polek w sejmie zabraknie. Przyszłe parlamentarzystki mogły stukać parasolkami o bruk, ale niestety wszystko od mężczyzn zależało. Podobnie było w USA i Wielkiej Brytanii. Wykrwawiony świat potrzebował kobiet w przemyśle i życiu społecznym,bo nie było komu go podnosić z gruzów. Sufrażystki urządzały na pewno skromniejsze manify niż dziś, ale równie głośne. One jednak nie dawały żadnych rezultatów. To mit
2) Myślenie o jakimś socjalnym feminizmie to nieporozumienie. Ruch kobiet był lewicowy. To fakt,ale feminizm nie budowały robotnice fabryczne czy służba domowa.Nikt się nie przejmował biedotą. Hasła feministyczne to wytwór sfrustrowanych akademiczek o poglądach liberalnych, które nie mogły uzyskać katedr uniwersyteckich i szukały ujścia dla swoich ambicji w głoszeniu kontrowersyjnych haseł. Pojawiły się zresztą one późno,gdy kobiety miały już prawa do edukacji, prawa wyborcze i wzrastała ich rola społeczna jako istot niezależnych od mężczyzn. Zechciały czegoś innego,bo to co uzyskały w ramach ruchu kobiet uznawały za ograniczające dla ich ambicji. Poczuły jak to dziś mówimy “szklany sufit”: dostały prace, ale nie awansowały, były zdolne i pracowite, ale nikt nie chciał ich zatrudniać na wyższych stanowiskach,wciąż je mężczyźni wykorzystywali choćby przywłaszczając ich dorobek artystyczny czy naukowy. Feminizm to ideologia wyrosła z wściekłości i frustracji,zwiedzionych nadziei i rozczarowań. Jest krzykliwa,nośna, ale nie daje rozwiązań,nie przyczynia się do zmiany pozycji kobiet ani na rynku pracy ani w życiu społecznym. To wydaje się banalne, ale żeby coś uzyskać i zmienić realnie w życiu kobiety muszą wywierać stały,ustawiczny nacisk konsensualny na mężczyzn, wpływowych samców alfa. Więcej dla praw kobiet robi żona czy kochanka polityka niż manify feministek
3) partia kobiet to nieporozumienie.Manuela Gretkowska założyła taką w 2007 i jako Inicjatywa Feministyczna działa dalej bez realnych wpływów społecznych. To nie znaczy,że kobiety nie powinny parać się polityką.Lepiej jeśli robią to w ramach partii politycznych,czyli organizacji ideowych o różnych konstruktach wartości. Z pewnością jest wiele pól do zagospodarowania zwłaszcza na odcinku konserwatywnym,bo ten nie jest opanowany przez ideologię feministyczną i z uwagi na charakter polskiego społeczeństwa łatwiej jest akceptowalny.

PiotrSzamalek napisał(a):

Jak mawia mój przyjaciel – mądrego to i warto posłuchać.
BTW nikt nie robi tyle złego kobietom co feministki. Zaślepione ideologią i oderwane od rzeczywistości. Z mojej perspektywy feminizm to nic innego jak współczesna odmiana komunizmu.

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam