Dziesięć procent najlepiej zarabiających Polaków zarabia powyżej 13 tysięcy, rosną rozwarstwienia

10% najlepiej zarabiających Polaków

Według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), dziesięć procent najlepiej zarabiających Polaków zarabia powyżej 13 tysięcy

.Aby zachować precyzję tej informacji, warto zapoznać się z podstawowymi pojęciami.

I tak mediana wynagrodzenia to kwota, przy której dokładnie połowa pracowników zarabia więcej, a połowa mniej. Jest to więc najbardziej reprezentatywna wartość dla „przeciętnego” Polaka.

Średnie wynagrodzenie (czyli arytmetyczna średnia) jest wyższa, bo uwzględnia bardzo wysokie pensje prezesów i menedżerów, co zawyża wynik.

„Brutto” oznacza kwotę przed potrąceniem podatków i składek ZUS, a więc jest to pełna pensja zapisana w umowie, a nie to, co trafia na konto (tzw. netto).

Od wejścia Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku średnie płace wzrosły ponad czterokrotnie, a PKB per capita się podwoiło, osiągając ponad 18 000 USD w 2024 roku. Mimo to wskaźnik nierówności dochodowych (Gini) wynosił w 2023 roku 0,300 i zmniejszył się z wartości 0,314, która była rok wcześniej. Zmniejszenie współczynnika skazuje na umiarkowane, ale nadal widoczne różnice w zarobkach.

Średnie wynagrodzenie w maju 2025 roku wyniosło 8 679 zł brutto, jednak wartość ta jest zawyżona przez wysokie pensje pracowników znajdujących się w 1% najlepiej zarabiających w Polsce. Bardziej miarodajna jest mediana płac, która wynosi 7 082 zł brutto. Mediana wzrosła o 9,3% rok do roku, przewyższając wzrost cen konsumpcyjnych rok do roku o około 4%, co przełożyło się na realny wzrost siły nabywczej o blisko 5%. Wyniki pokazują nie tylko różnice w dochodach, ale także tempo zmian na rynku pracy po pandemii.

.Najniżej opłacane 10% pracowników zarabia średnio 4 666 zł brutto, czyli kwotę płacy minimalnej. Dolny próg 20% pracowników nie przekracza 5 037 zł brutto, co oznacza, że blisko 20% osób otrzymuje pensje bliskie minimalnemu wynagrodzeniu. Jednocześnie płace w tej grupie wzrosły o 10,7% rok do roku, który był największym wzrostem wśród pracowników – napędzony wzrostem płacy minimalnej od stycznia 2025 o 8,5%.

Na drugim końcu skali, próg 13 442 zł brutto miesięcznie kwalifikuje do grupy 10% najlepiej zarabiających. Wzrost wynagrodzeń w tej grupie wyniósł 7,5% rok do roku. Wolniej niż w przypadku mediany.

Zróżnicowanie płac jest też widoczne między branżami i regionami. Najwyższe mediany notuje się w sektorach technologicznym i finansowym – powyżej 10 490 zł brutto, a także w energetyce i górnictwie, gdzie płace sięgają 10 960 zł brutto. W Warszawie mediana wynosi 13 777 zł, co oznacza, że ponad połowa pracowników w stolicy mieści się w najwyższym przedziale zarobków. W regionach wschodnich płace są jednak nawet o 20–30% niższe.

.Osoby zarabiające najniższą krajową w Warszawie znajdują się w wyjątkowo trudnej sytuacji. Średni czynsz plus opłata za kawalerkę w stolicy wynosi od 2 do 3 tysięcy złotych, co oznacza, że sam wynajem pochłania ponad 50% pensji (nawet przy wybraniu tańszej opcji w postaci obrzeży Warszawy). Do tego dochodzą rachunki, transport (bilet miesięczny ZTM – 118 zł) i podstawowe zakupy spożywcze, które w dużych miastach są o 15–20% droższe niż w mniejszych miejscowościach. W efekcie pracownikom na minimalnej płacy często zostaje mniej niż 500 zł miesięcznie na wszystkie pozostałe wydatki od leków po ubrania. To sprawia, że różnica między „przeciętnym Polakiem”, którego mediana wynagrodzenia wynosi 7 082 zł, a osobami na najniższych stawkach w stolicy nie jest tylko statystyczna, a jest to przepaść, która decyduje o tym, czy ktoś może pozwolić sobie na oszczędności, wizytę u dentysty czy po prostu spokojny sen bez myśli o kolejnym rachunku.

Płaca minimalna jest taka sama w całej Polsce, a koszty życia są nieporównywalnie większe w dużych miastach niż w mniejszych. Ważną kwestią jest również ciągły wzrost zarobków do możliwości wzrostu szarej strefy w związku z wysokimi kosztami pracowników w mniejszych miejscowościach. Analitycy zwracają uwagę, że osoba w mniejszej miejscowości już niedługo nie będzie mogła liczyć na umowę o pracę, ponieważ koszty wynagrodzeń będą tak wysokie, że pracodawcy na utrzymanie podobnej ceny usługi nie będzie stać, aby sprostać rosnącym wymaganiom.

Oprac: SŚ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 6 listopada 2025