80 proc. Japończyków chce kobiet na cesarskim tronie

Aż 81 proc. Japończyków opowiada się za dopuszczeniem kobiet do sukcesji tronu – wynika z opublikowanego sondażu agencji Kyodo. Wynik kontrastuje z niedawną decyzją parlamentu, który utrzymał wykluczenie kobiet z dziedziczenia Chryzantemowego Tronu.

Sondaż ujawnił również spadek poparcia dla gabinetu premierki Sanae Takaichi

.Wyniki stanowią bezpośrednią odpowiedź społeczeństwa na przyjętą 17 lipca przez parlament nowelizację ustawy o dworze cesarskim. Prawo pozwala na adopcję przez dwór bezdzietnych kawalerów powyżej 15. roku życia z dawnych gałęzi rodu, które utraciły arystokratyczny status po II wojnie światowej. Adoptowany mężczyzna ma pełnić jedynie rolę „pośrednika” – sam nie zyska prawa do tronu, lecz przywilej ten obejmie jego przyszłych synów. Ponadto księżniczki poślubiające mężczyzn ze sfer niearystokratycznych zachowają swój status, choć ich mężowie i dzieci nie wejdą do rodziny cesarskiej.

Tylko nieco ponad 44 proc. respondentów ogólnokrajowego sondażu telefonicznego przeprowadzonego 25 i 26 lipca uznało, że zmiany ustawowe zyskały odpowiednie zrozumienie społeczne. Z kolei niemal połowa ankietowanych uważa przeciwnie.

Sondaż ujawnił również spadek poparcia dla gabinetu premierki Sanae Takaichi. Odsetek osób oceniających go pozytywnie obniżył się o 2,1 punktu procentowego, spadając do poziomu 53,7 proc., co jest najsłabszym wynikiem od powołania rządu w październiku ub.r.

Gorsze notowania zbiegły się w czasie z dyskusją wokół internetowego wpisu szefowej rządu, która poskarżyła się, że z powodu nadmiaru pracy śpi od zera do trzech godzin na dobę. Opozycja ostrzegła, że tak skrajne zmęczenie może stanowić ryzyko dla zarządzania kryzysowego, a część komentatorów odebrała te słowa jako próbę wzbudzenia współczucia.

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 26 lipca 2026