Aktywne 10 lat prezydentury Andrzeja Dudy

10 lat prezydentury Andrzeja Dudy – 1850 ustaw, 19 wet. Prezydent skierował 61 ustaw do Trybunału Konstytucyjnego. Wyszedł z 62 inicjatywami ustawodawczymi. Odbył 274 wizyty zagraniczne, 169 razy gościł głowy innych państw i szefów rządów.
Andrzej Duda podpisał 1850 ustaw
.Dnia 6 sierpnia br., wraz z zaprzysiężeniem następcy, Karola Nawrockiego, zakończy się dziesięcioletnia prezydentura Andrzeja Dudy. Kancelaria prezydenta podsumowała na swojej stronie dwie kadencje prezydenta Dudy, od 6 sierpnia 2015 r.
W tym czasie prezydent podpisał 1850 ustaw, 19 zawetował i skierował 61 wniosków do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej lub prewencyjnej. Złożył do laski marszałkowskiej 62 projekty ustaw, m.in. ws. zagwarantowania wydatków na obronność na poziomie min. 4 proc. PKB, niższego wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn, asystencji osobistej osób z niepełnosprawnościami, zapewnienia szczególnej opieki geriatrycznej, Narodowej Strategii Onkologicznej, nieodpłatnej pomocy prawnej, odbudowy Pałacu Saskiego.
Wśród największych sukcesów 10-letniej prezydentury kancelaria prezydenta wymieniła: 10 tys. żołnierzy NATO, w tym USA, stacjonujących w Polsce, podniesienie wydatków na obronność w Polsce i pozostałych krajach NATO, polską armię jedną z trzech najliczniejszych armii w NATO, kontrakty na nowoczesne uzbrojenie, inwestycje gwarantujące bezpieczeństwo energetyczne, militarne wsparcie Ukrainy, które pomogło Kijowowi przetrwać pierwsze miesiące po ataku Rosji.
Andrzej Duda wręczył 418 nominacji generalskich i admiralskich, a 41 959 funkcjonariuszy i żołnierzy mianował na pierwszy stopień oficerski.
Ponadto prezydent odbył 274 wizyty zagraniczne, a 169 razy gościł u siebie głowy innych państw i szefów rządów. Przyjął listy uwierzytelniające od 275 ambasadorów akredytowanych w Polsce i wręczył listy uwierzytelniające 153 ambasadorom Polski na świecie.
Jak prezentuje się 10 lat prezydentury Andrzeja Dudy?
.W ciągu dwóch kadencji Andrzej Duda ułaskawił 146 osób, a 970 osobom odmówił ułaskawienia (stan na 17 lipca br.). Spośród prezydentów najrzadziej stosował prawo łaski. Najwięcej osób ułaskawił urzędujący przez dwie kadencje Aleksander Kwaśniewski – łącznie 4302 osoby. Lech Wałęsa zastosował prawo łaski wobec 3454 osób. Bronisław Komorowski ułaskawił 360 osób, a Lech Kaczyński 201 osób.
Prezydent nadał obywatelstwo polskie 20 463 osobom, 16 205 osobom odmówił. Wyraził zgodę na zrzeczenie się obywatelstwa polskiego przez 3 783 osoby, 289 osobom tego odmówił.
W ciągu 10 lat prezydent nadał ponad 950 tys. orderów i odznaczeń państwowych. 6 169 nauczycielom akademickim oraz pracownikom nauki i sztuki wręczył nominacje profesorskie. Powołał 3616 sędziów i 1073 asesorów sądowych.
Udzielił 358 wywiadów krajowych i 124 wywiadów zagranicznych.
Kancelaria prezydenta podkreśliła, że jeszcze jako kandydat na prezydenta w 2015 roku Andrzej Duda rozpoczął serię wizyt krajowych w Polsce, a jego celem było odwiedzenie wszystkich powiatów. – Swoją obietnicę prezydent spełnił 20 listopada 2019 roku, odwiedzając ostatni z powiatów – Brojce w woj. zachodniopomorskim – przekazała KPRP.
Przyszły prezydent musi dalej budować sojusz ze Stanami Zjednoczonymi
.Przyszły prezydent przede wszystkim dla naszego bezpieczeństwa musi zacieśniać więzi euroatlantyckie. Musi zacieśniać więzi polsko–atlantyckie. Musi budować sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, tak jak ja to czyniłem niezależnie od tego, jak się nazywa Prezydent Stanów Zjednoczonych – mówił prezydent Andrzej DUDA w trakcie swojego wystąpienia z okazji Święta Konstytucji 3 maja w 2025 r.
To jest dzień polskiej dumy. Zawsze. Wielkiej dumy z naszych historycznych dokonań. Wielkiej dumy z naszego wspaniałego państwa. Wielkiej dumy z naszej wspaniałej państwowości liczącej sobie ponad tysiąc lat. Wielkiej dumy z tego, co potrafili i potrafią zrobić Polacy. Zawsze podkreślam to z całą mocą. Ten rok – rok 2025 – także z tego punktu widzenia ma swoją wyjątkowość.
Nie tak dawno obchodziliśmy 1050–lecie chrztu Polski – momentu, w którym swoją niezwykłą przenikliwością ówczesny władca Polan, Książę Mieszko I, podjął niewyobrażalnie – jak na tamte czasy – śmiałą decyzję przyjęcia chrześcijaństwa, wpisania Polski do rodziny chrześcijańskich narodów i państw Europy. To zmieniło obraz dziejów tej ziemi, to zmieniło obraz dziejów naszego narodu i tory dziejów naszego narodu, tej ziemi i naszego państwa. Staliśmy się wtedy, co wielokrotnie podkreślamy – mówię „my”, polscy politycy, w swoich wystąpieniach, ale także w Polsce ludzie kultury, naukowcy – staliśmy się wtedy częścią dzisiejszej Europy, którą nazywamy Europą Zachodnią, dzisiejszej cywilizacji i kultury europejskiej.
Zawsze to podkreślaliśmy, że czasy były różne. Polska potem znikała z mapy, odbierano nam wolność, odbierano nam niepodległość, odbierano nam suwerenność. Ale my zawsze byliśmy w sensie mentalnym, kulturowym częścią Zachodu, ponieważ wpisało nas do tego chrześcijaństwo zachodnie przyjęte z Rzymu, a przekazane nam poprzez Pragę. Wspomnę tutaj wielkie dzieło kobiety, która niewątpliwie przyczyniła się do tego, że weszliśmy na te, a nie inne, szczęśliwe dla nas tory historii i dziejów. Mówię tutaj o Księżnej Dobrawce – Dąbrówce, jak mówią niektórzy – czeskiej księżniczce, którą właśnie na drodze do chrześcijaństwa poślubił wówczas Książę Mieszko I. Jego syn Bolesław Chrobry tysiąc lat temu uzyskał dla Polski pierwszą królewską koronę.
To był niezwykły skok polityczny, jakiego dokonały nasze państwo i nasza ziemia wtedy w przestrzeni chrześcijańskiej Europy. Z poślednich księstewek i krajów, których było dziesiątki, jeśli nie setki na ówczesnej mapie europejskiej, staliśmy się nagle jednym z najpoważniejszych państw, królestwem o wielkiej sile, o którym rzeczywiście zaczęli wtedy systematycznie pisać kronikarze dziejów. Wpisaliśmy się na trwałe i na stałe w mapę polityczną Europy, na której do dzisiaj jesteśmy. To było wielkie wydarzenie. Wielkie wydarzenie, które poprzez późniejsze wieki zaczęło budowę państwa, które później stało się jednym z najpotężniejszych jak na owe czasy mocarstw Europy. Mówię tutaj o I Rzeczypospolitej, mówię tutaj o Rzeczypospolitej Obojga Narodów, począwszy od XVI wieku, od unii lubelskiej, poprzez wszystkie późniejsze czasy, aż do głębokiego kryzysu, w którym tak mocno odznaczyła się – w sensie pozytywnego błysku dla Polski – majowa jutrzenka. Nie bez powodu właśnie jutrzenką zwana konstytucja majowa.
Polska rzeczywiście dzięki mądrym władcom i szczęśliwym zbiegom dziejów po – jak powiedziałem – różnych trudnych momentach, także takich, które nastąpiły zaraz po tej pierwszej i potem zaraz drugiej koronacji, stała się faktycznie potęgą. Stała się demokracją szlachecką, która – choć początkowo dobrze funkcjonowała – niestety, z biegiem lat i wieków stoczyła się w patologię na skutek błędów, które były popełniane przez władców, na skutek pazerności i nieodpowiedzialności także i wielu możnowładców ówczesnej Polski podległych królowi, ale tak naprawdę patrzących tylko i wyłącznie na interesy własne i własnych familii, własnych magnackich rodzin, które stawały się coraz potężniejsze, bardzo często właśnie kosztem tej Rzeczypospolitej rozumianej jako dobro wspólne. Tak jak chcielibyśmy, żeby zawsze była rozumiana.
To oni w efekcie – poprzez fałszywie rozumiane pojęcie szlacheckiej, obywatelskiej wolności – doprowadzili do głębokiego kryzysu państwa, do pierwszego jego rozbioru, do tego, że obce potęgi zatriumfowały nad Rzeczpospolitą, która na owe czasy ustrój miała nowoczesny; prawdziwą jak na tamte momenty – powiedzielibyśmy – demokrację. Podczas gdy obok szalały autorytaryzmy, twarde reżimy. Niestety, nie udało się ówczesnej Polski przed tym kryzysem uratować. Kto wie – gdyby Konstytucja 3 maja, gdyby jej inspiratorom, jej twórcom udało się osiągnąć pełny sukces, być może nasze losy później, po jej uchwaleniu, po 1791 roku, potoczyłyby się zupełnie inaczej. Czas pokazał, a historia dzisiaj na swoich kartach uczy nas, jak wiele stało się złego i jak zło zwyciężyło ponad tymi, którzy wówczas chcieli dobra. Choć – jak pokazuje nasza historia, kiedy patrzymy na nią przez pełen pryzmat – dobro i tak w końcu zwyciężało. Ale czasy złego były trudne i wielu Polaków zapłaciło za nie nieszczęściem, a często i życiem.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/andrzej-duda-przyszly-prezydent-musi-dalej-budowac-sojusz-ze-stanami-zjednoczonymi/
Musimy odważnie wykorzystywać dziejowe szanse
.To, że teraz, w XXI wieku, przywołujemy wydarzenie sprzed tysiąca lat – na pozór tak odległe – jest przejawem słusznej dumy z ojczystego dziedzictwa i tożsamości narodowej. Powodowani taką samą patriotyczną dumą Amerykanie już od kilku lat przygotowują się do wyjątkowego jubileuszu 250–lecia Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych – twierdzi Andrzej DUDA.
Z wielką radością i dumą, ale też z pokorą wobec dziesięciu wieków naszej historii; świadom odpowiedzialności przed pokoleniami, które budowały naszą Ojczyznę i broniły jej, staję dzisiaj tu, w Gnieźnie, w kolebce polskiej państwowości, jako Prezydent niepodległej Rzeczypospolitej – po to, aby oddać hołd pierwszym królom Polski. Aby uczcić ich wiarę i nadzieję, odwagę i ambicję, dalekowzroczność i wytrwałość.
Staję tu jako głowa państwa polskiego, aby w imieniu moich rodaków pokłonić się Bolesławowi Chrobremu i Mieszkowi II Lambertowi. Monarchom, którzy w roku Pańskim 1025 jako pierwsi przywdziali koronę niezawisłych władców Królestwa Polskiego. Suwerenom państwa współtworzącego europejską christianitas – a więc wspólnotę, której fundamentami i spoiwem stały się Dekalog i wartości, od tysiąca lat kształtujące naszą tradycję, kulturę i tożsamość.
Spotykamy się w przeddzień ostatniego pożegnania papieża Franciszka – wielkiego apostoła miłosierdzia, którego na Tronie Piotrowym zastąpi wkrótce już 267. biskup Rzymu. To jeden z jego poprzedników, papież Jan XIX, poświęcił koronę, która została włożona na skronie księcia Bolesława. Akt ten umocnił pozycję Polski w ówczesnej chrześcijańskiej wspólnocie państw i narodów – jednak droga do niego wiodła przez inne epokowe wydarzenie, które miało miejsce w Gnieźnie w roku 966.
Uczciliśmy je niemal dokładnie 9 lat temu, 15 kwietnia 2016 roku, w Poznaniu. Uroczyste posiedzenie Zgromadzenia Narodowego zwołane w 1050. rocznicę chrztu księcia Mieszka I było głównym punktem oficjalnych obchodów jubileuszu wydarzenia, które dało początek historii naszego państwa.
Pisałem o tym rok temu w liście do Pana Marszałka Sejmu, zwracając się z prośbą o zwołanie w Gnieźnie Zgromadzenia Narodowego z okazji milenium koronacji Bolesława Chrobrego. Dzisiaj bowiem upamiętniamy symboliczne i formalnoprawne potwierdzenie faktu, że nasz kraj stał się państwem suwerennym i odtąd jako suwerenne respektowanym przez ośrodki władzy cesarskiej i papieskiej oraz pozostałe dwory europejskie. Manifestujemy przywiązanie do wielkich tradycji polskiej państwowościoraz jednoczący nas, Polaków, szacunek dla dokonań minionych pokoleń rodaków…
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/andrzej-duda-to-ze-przywolujemy-wydarzenie-sprzed-tysiaca-lat/
PAP/MB