Azja Centralna dalej próbuje rozliczyć okres stalinizmu

badanie komunizmu

W postsowieckich państwach Azji Centralnej pamięć o stalinowskim terrorze pozostaje tematem politycznie wrażliwym; debata na ten temat jest ograniczona przez uwarunkowania polityczne, kontrolę państwa nad narracją historyczną oraz wpływ Rosji – informuje portal Radia Swoboda.

Sąd Najwyższy Uzbekistanu uniewinnił kolejnych obywateli skazanych w latach 30. i 40. XX wieku za rzekome przestępstwa polityczne

.Pamięć o represjach stalinowskich i wielkim terrorze lat 30. XX wieku jest obecna w krajach regionu w przestrzeni publicznej. Jak podkreślają jednak badacze i komentatorzy cytowani przez portal rozgłośni, z uwagi na obecne władze oraz ich ostrożność w podejściu do tematów mogących prowadzić do zadrażnień z Rosją jest ona niepełna.

Najwięcej o tym epizodzie historii mówi się w Kazachstanie. 31 maja obchodzony jest tam jako Dzień Pamięci Ofiar Represji Politycznych i Głodu. Oficjalna narracja obejmuje zarówno wielki terror z lat 1937–1938, jak i skutki kolektywizacji, która doprowadziła do masowego głodu na kazachskim stepie, a także deportacje całych narodów i funkcjonowanie systemu łagrów. To tu działały jedne z najbardziej znanych obozów Gułagu, w tym Karłag oraz AŁŻIR – obóz dla żon osób uznanych za „zdrajców ojczyzny”. W kraju funkcjonują też liczne muzea i miejsca pamięci poświęcone ofiarom represji.

Cytowany przez portal politolog Dimasz Alżanow ocenia jednak, że dyskusja o skali sowieckiego terroru jest ograniczona, a państwo skupia się na działaniach symbolicznych, nie stwarzając warunków do pełnego, niezależnego badania przeszłości. Jak podkreśla, „ani w środowiskach akademickich, ani wśród różnych grup interesu nie ma możliwości”, by bez politycznej cenzury odtworzyć pełny obraz wydarzeń. Nie bez znaczenia sa tu poprawne stosunki z Rosją, która torpeduje wszelkie działania co bardziej ambitnych historyków.

W Uzbekistanie pamięć o represjach koncentruje się przede wszystkim na losach inteligencji narodowej i uczestników antyradzieckiego oporu. Władze przedstawiają ich jako ofiary polityki, która miała uniemożliwić rozwój niezależnej tożsamości narodowej. W ostatnich latach uzbeckie władze rozszerzyły program rehabilitacji ofiar stalinizmu. W maju br. Sąd Najwyższy Uzbekistanu uniewinnił kolejnych 161 obywateli skazanych w latach 30. i 40. XX wieku za rzekome przestępstwa polityczne.

Najważniejszym miejscem pamięci w Kirgistanie jest kompleks Ata-Bejit pod Biszkekiem

.Krytycy zwracają jednak uwagę, że pamięć o represjach jest w dużym stopniu kształtowana odgórnie przez państwo. Podkreślają brak debaty o przemocy politycznej w niepodległym Uzbekistanie, takich jak tłumienie protestów w Karakałpacji w 2022 r. po zapowiedzi zmian w konstytucji, które ograniczyłyby autonomię tego regionu.

Najważniejszym miejscem pamięci w Kirgistanie jest kompleks Ata-Bejit pod Biszkekiem, znajdujący się na miejscu masowych egzekucji z 1938 r. Odkryto tam szczątki 138 osób, w tym przedstawicieli kirgiskiej inteligencji. Symboliczny ponowny pochówek ofiar odbył się w sierpniu 1991 r., tuż przed ogłoszeniem niepodległości kraju od ZSRR. Historycy podkreślają jednak, że nieznana pozostaje liczba ofiar stalinowskiego terroru; szacunki mówią o ponad 40 tys. represjonowanych na terytorium dzisiejszego Kirgistanu w latach 1937–1939.

W Tadżykistanie pamięć o represjach jest znacznie słabiej eksponowana. Nie ma tam systemu muzeów ani ogólnonarodowego miejsca pamięci porównywalnego z rozwiązaniami przyjętymi w Kazachstanie czy Kirgistanie, choć wiadomo, że tylko w latach 1937–1938 represjonowano tam ponad 15 tys. osób, a większość z nich rozstrzelano. W maju br. do Duszanbe sprowadzono z Moskwy kapsuły z ziemią z miejsc pochówku trzech wybitnych tadżyckich działaczy państwowych, którzy padli ofiarą stalinowskich czystek. Uroczystości przewodniczył prezydent Emomali Rahmon.

Alżanow w wypowiedzi dla Radia Swoboda ocenia, że współczesne władze państw regionu nie są zainteresowane tworzeniem trwałej pamięci o represjach, ponieważ działania ich samych pozostawiają wiele do życzenia. Według opublikowanego w marcu raportu prodemokratycznej organizacji Freedom House wszystkie państwa Azji Centralnej (w tym nieuwzględniony w analizie Radia Swoboda Turkmenistan) zostały sklasyfikowane jako „niewolne” pod względem praw politycznych i swobód obywatelskich.

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 7 czerwca 2026