Trump, Xi, Putin i Modi. Jedno pokolenie wciąż trzyma władzę

Donald Trump skończył właśnie 80 lat. Xi Jinping ma 73 lata. Władimir Putin również ma 73 lata, a Narendra Modi zbliża się do 76. Czterech przywódców stojących na czele największych potęg świata należy do tego samego pokolenia. To zaskakujący paradoks naszych czasów. Świat wkracza w epokę sztucznej inteligencji, technologicznej rewolucji i gwałtownych zmian społecznych, ale jego najważniejsze decyzje nadal podejmują politycy ukształtowani przez rzeczywistość zimnej wojny.
.Francuski publicysta Jean-Pierre Robin na łamach „Le Figaro” zwrócił ostatnio uwagę na fakt, który rzadko staje się przedmiotem szerszej debaty. Oto, jak słusznie zauważył, u steru Stanów Zjednoczonych, Chin, Rosji i Indii znajdują się przedstawiciele pokolenia baby boomers, czyli ludzi urodzonych pomiędzy 1946 a 1964 rokiem. To pokolenie, które dorastało w świecie podzielonym żelazną kurtyną, pamiętało kryzysy naftowe, obserwowało wyścig kosmiczny i kształtowało swoje polityczne wyobrażenia w epoce, gdy internet jeszcze nie istniał.
Dzisiaj właśnie ci politycy kierują państwami odpowiadającymi za znaczną część światowej gospodarki, potencjału militarnego i wpływów geopolitycznych. Choć reprezentują odmienne systemy polityczne, odmienne tradycje i odmienne cywilizacje, ich doświadczenie pokoleniowe pozostaje zadziwiająco podobne.
Świat zmienia się szybciej niż jego przywódcy
Nigdy wcześniej rozwój technologiczny nie przyspieszał w takim tempie. Sztuczna inteligencja zmienia sposób pracy, komunikacji i prowadzenia biznesu. Cyfrowe platformy wpływają na politykę. Nowe technologie wojskowe przekształcają sposób prowadzenia konfliktów. Młodsze pokolenia wychowują się już w rzeczywistości całkowicie odmiennej od tej, którą znali ich rodzice.
Mimo to globalna polityka pozostaje domeną ludzi, którzy pamiętają świat analogowy. Donald Trump urodził się rok po zakończeniu II wojny światowej. Xi Jinping był dzieckiem w czasach maoistowskich Chin. Władimir Putin dorastał w szczytowym okresie potęgi Związku Sowieckiego. Narendra Modi obserwował narodziny współczesnych Indii jeszcze zanim kraj ten stał się jedną z najważniejszych gospodarek świata.
Ich decyzje dotyczą sztucznej inteligencji, cyberbezpieczeństwa, eksploracji kosmosu czy przyszłości energetyki, ale ich polityczne doświadczenie zostało ukształtowane przez zupełnie inną epokę.
Koniec mitu politycznej młodości
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu wiek przywódców był często przedstawiany jako problem polityczny. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych świat zachodni wyśmiewał sowiecką gerontokrację. Leonid Breżniew i Konstantin Czernienko stawali się symbolami systemu, który utracił zdolność do odnowy.
Dziś podobne oceny nie są już tak oczywiste. Średnia długość życia wzrosła niemal wszędzie na świecie. Ludzie pozostają aktywni zawodowo znacznie dłużej niż jeszcze pół wieku temu. W wielu krajach siedemdziesięciolatek nie jest już postrzegany jako osoba schyłku życia, lecz jako człowiek posiadający doświadczenie, wpływy i energię do działania.
To częściowo tłumaczy, dlaczego wyborcy w największych demokracjach świata coraz częściej powierzają władzę politykom należącym do starszych pokoleń. Wiek przestał być automatycznie utożsamiany ze słabością. Dla wielu wyborców stał się synonimem doświadczenia.
Najmłodszy kontynent i najstarsi przywódcy
Analizy amerykańskiego ośrodka Pew Research pokazują kolejny paradoks współczesnego świata. Wśród najstarszych przywódców państw szczególnie licznie reprezentowana jest Afryka, mimo że jest to kontynent posiadający najmłodszą populację na świecie.
To pokazuje, że relacja pomiędzy wiekiem społeczeństwa a wiekiem elit politycznych nie jest wcale oczywista. Młode społeczeństwa nie zawsze wybierają młodych liderów. Często dzieje się wręcz odwrotnie. Stabilność systemu politycznego bywa utożsamiana z długoletnim doświadczeniem przywódców.
Jednocześnie na świecie nadal niezwykle rzadko zdarza się, aby państwami kierowali trzydziesto- lub czterdziestolatkowie. Młodzi liderzy pozostają wyjątkiem, a nie regułą.
Pokolenie, które ukształtowało XXI wiek
Niezależnie od ocen politycznych trudno zaprzeczyć, że pokolenie baby boomers odcisnęło wyjątkowo silne piętno na historii ostatnich dekad. To właśnie przedstawiciele tego pokolenia kierowali procesem globalizacji, byli świadkami końca zimnej wojny, rozwoju internetu i narodzin gospodarki cyfrowej.
Dzisiaj nadal pozostają głównymi aktorami światowej polityki. Donald Trump, Xi Jinping, Władimir Putin i Narendra Modi reprezentują różne wizje świata, lecz ich wspólnym mianownikiem pozostaje pokoleniowe doświadczenie. W czasach, gdy coraz częściej mówi się o sztucznej inteligencji, automatyzacji i przyszłości po roku 2030, warto zauważyć, że stery największych mocarstw nadal znajdują się w rękach ludzi, którzy pamiętają rzeczywistość połowy XX wieku.
Być może właśnie to jest jedna z najbardziej niedocenianych cech współczesnego świata. Rewolucja technologiczna postępuje błyskawicznie, ale zmiana pokoleniowa na szczytach globalnej polityki następuje znacznie wolniej. A dopóki Donald Trump, Xi Jinping, Władimir Putin i Narendra Modi pozostają najważniejszymi postaciami światowej sceny politycznej, epoka baby boomers wciąż się nie skończyła.
Damian Nizio







