Benedykt XVI był promotorem polsko-niemieckiego pojednania, ocenia abp Wiktor Skworc

Benedykt XVI był promotorem polsko-niemieckiego pojednania, ocenia abp Wiktor Skworc

Benedykt XVI był strażnikiem i promotorem polsko-niemieckiego pojednania. Cieszył się niezmiennie naszym szacunkiem i wdzięcznością – mówił w czwartek metropolita katowicki abp Wiktor Skworc. „Czujemy unoszącą się woń świętości” – ocenił hierarcha, przypominając postać zmarłego papieża.

.Według oceny abp. Wiktora Skworca, Benedykt XVI był strażnikiem i promotorem polsko-niemieckiego pojednania. Podczas porannej mszy w katowickiej katedrze arcybiskup mówił również o wdzięczności Polaków za „akceptujące wysłuchiwanie wołań santo subito” po śmierci Jana Pawła II. Przytoczył słowa Benedykta XVI wypowiedziane podczas uroczystości beatyfikacji polskiego papieża, a dotyczące „unoszącej się woni świętości” już w dniu jego pogrzebu.

„Dziś, w dniu pogrzebu Benedykta XVI, słowa te odnosimy do zmarłego papieża. Przeżywamy ogromny ból utraty i poczucie ogromnej łaski, która jest owocem jego życia, świadectwa pokory i cierpienia; i czujemy unoszącą się woń świętości” – powiedział abp Wiktor Skworc.

„Odszedł dobry pasterz, który z motywu miłości służył Kościołowi i całej ludzkiej rodzinie. Służył przez działanie, apostolską aktywność, a po jej zaniechaniu – modlitwą i cierpieniem” – ocenił metropolita katowicki.

Orędownik Kościoła w Polsce

.„Dziś dziękujemy papieżowi Benedyktowi XVI za szacunek okazywany Polakom i Kościołowi w Polsce. Był niewątpliwie strażnikiem i promotorem polsko-niemieckiego pojednania. Błogosławił naszym działaniom i cieszył się niezmiennie naszym szacunkiem i wdzięcznością” – podkreślił arcybiskup.

Jak ocenił, wspólnota Kościoła będzie miała wiele czasu, aby dokonywać syntezy życia i analizy nauczania teologa Josepha Ratzingera i papieża Benedykta XVI.

„Odżywają wspomnienia spotkań z tym niezwykle skromnym i wysokiej kultury człowiekiem” – mówił metropolita, przypominając o wizycie kard. Ratzingera i czterech innych niemieckich hierarchów w katowickiej katedrze 13 września 1980 r. Późniejszy papież zobowiązał się wówczas do sfinansowania przez archidiecezję monachijską złotej mozaiki w absydzie kaplicy Najświętszego Sakramentu „Ad maiorem Dei gloriam” („Na większą chwałę bożą”).

Katowiccy księża wspominają, że kard. Ratzinger swoją bezpośredniością i prostotą zachęcił ówczesnego biskupa katowickiego Herberta Bednorza do złożenia prośby o pomoc w zrealizowaniu projektu mozaiki. Była ona gotowa jesienią 1981 r. Złota mozaika wenecka jest wykonana z drobnych kawałków barwnego szkła. Jej układanie trwało pięć miesięcy. Na powierzchni 80 mkw. ułożono blisko milion kamyczków. Dzieło ozdabia ścianę w kaplicy Najświętszego Sakramentu i jest tłem dla tabernakulum.

W korespondencji z księżmi z katowickiej katedry kard. Ratzinger nie ukrywał, że był zaskoczony wysokością kosztów mozaiki.

„Byłem początkowo trochę bezradny, ponieważ nie miałem dostatecznych środków (…). Nie chciałem jednak zawieść waszych nadziei i w końcu znalazłem właściwe wyjście – dla wyrównania kosztów większą część pokryję z funduszy, które mam do własnej dyspozycji. Sięga to właściwie granic moich możliwości” – pisał ówczesny kardynał.

Benedykt XVI głosicielem Prawdy

.Podczas czwartkowej mszy za Benedykta XVI homilię wygłosił ks. prof. Jerzy Szymik, autor trzytomowego opracowania „Theologia Benedicta”, poświęconego teologii profesora Josepha Ratzingera – papieża Benedykta XVI. Teolog mówił m.in. o rozumieniu prawdy w nauczaniu zmarłego emerytowanego papieża, którego zawołanie biskupie i papieskie brzmiało “Współpracownicy prawdy”.

„Potrzebujemy prawdy w centrum budowanego przez nas świata. Świat bez prawdy zamienia się w nieobliczalną – bo prędzej czy później opartą na fałszu, który wejdzie w puste miejsce po prawdzie – i okrutną w swym interesownym panegotyzmie (…) władzę relatywizmu, gdzie granice między dobrem a złem ustalają albo silniejsi, albo opinia przypadkowej większości, na przykład parlamentarnej. Nawet chrześcijańska miłość bez prawdy stanie się jedynie magazynem dobrych uczuć, dobrych intencji – pożytecznych, ale marginalnych, nieprzekraczających tego, co jedynie sentymentalne i emocjonalne” – mówił teolog.

„Dlatego potrzebujemy powrotu do tego, co prowokacyjnie Benedykt zwał naiwnością chrześcijańską, a która polega na tym, że dla niej problem prawdy jest nadal aktualny oraz że wiedza odnosi się do prawdy. Potrzebujemy starego chrześcijańskiego przekonania, że prawdę można poznać, nie wytworzyć, zawłaszczyć, zagarnąć, użyć przeciw innym jak sztachety, manipulować nią; ale poznać – z całą pokorą i poczuciem ułomności tego poznania, jak wszystkiego co ludzkie – ale jednak z wiarą w stworzyciela i z dumą z człowieczeństwa. Prawda jest – głosił. I jest dosiężna dla człowieka” – wskazał w czwartkowej homilii ks. prof. Jerzy Szymik.

Benedykt XVI, który stał na czele Kościoła w latach 2005-2013, zmarł 31 grudnia 2022 r. w wieku 95 lat w rezydencji w Ogrodach Watykańskich, gdzie mieszkał od czasu swej rezygnacji. Przez trzy dni jego ciało było wystawione w bazylice Świętego Piotra, gdzie hołd zmarłemu papieżowi oddało prawie 200 tys. osób. W czwartek w Watykanie rozpoczęły się uroczystości pogrzebowe emerytowanego papieża.

„Katechetyczna teologia polityczna Josepha Ratzingera”

.”Człowiek jest rzeczywiście, jak mówi Arystoteles, »istotą polityczną«, ale nie można go zredukować do polityki i ekonomii. Prawdziwy i najgłębszy problem z teologiami wyzwolenia widzę w ich skutecznym pominięciu idei Boga, co oczywiście zasadniczo zmieniło również postać Chrystusa (jak zaznaczyliśmy). Nie tak, jakby Bóg został zanegowany – nie w twoim życiu! Po prostu nie był On potrzebny w odniesieniu do »rzeczywistości«, z którą ludzkość miała do czynienia. Bóg nie miał nic do roboty” – pisał we Wprowadzeniu w chrześcijaństwo zmarły papież Benedykt XVI.

Wprowadzenie w chrześcijaństwo Josepha Ratzingera jest swego rodzaju katechizmem: uczy, wtajemnicza, prowadzi. Według wydawnictwa Ignatius Press ten ceniony tekst „jest nadal bardzo aktualny i kluczowy dla duchowych potrzeb współczesnego człowieka”. Innymi słowy, książka Ratzingera jest pomocą katechetyczną, pomaga nam wprowadzić naszych współczesnych w przemyślany, racjonalny i wspaniały świat wiary chrześcijańskiej, a tym samym w teologię katolicką” –pisze na łamach “Wszystko Co Najważniejsze” Chase PADASIUK, wykładowca na Wydziale Literatury Angielskiej Uniwersytetu w Princeton.

.Jak twierdzi, wspomniana praca zmarłego papieża “jest (…) próbą pokazania racjonalności wiary chrześcijańskiej w świeckim świecie. Jest to ważne, ponieważ bez tej roli doktryny chrześcijańskiej zagrożone są podstawy współczesnej polityki (…). To, co na początku wydawało się pomocą katechetyczną, argumentem na rzecz chrześcijaństwa, okazuje się czymś pilnym, czymś koniecznym – czymś politycznym (…). Wprowadzenie w chrześcijaństwo nie jest jedynie objaśnieniem doktryny; jest to powrót do podstaw wiary w nadziei, że taki powrót – wyrażony w nowym języku – może stanowić odpowiedź na zapomniane potrzeby dla rozpadającego się liberalizmu”. [LINK]

PAP/WszystkoCoNajważniejsze/PP

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 5 stycznia 2023