Blisko 80 proc. Polaków uważa, że demokracja jest najlepszym ustrojem politycznym [CBOS]

Demokracja -

77 proc. Polaków uważa, że demokracja ma przewagę nad wszelkimi innymi formami rządów – wynika w badaniu przeprowadzonym przez CBOS. Ponadto, 48 proc. badanych zadeklarowało zadowolenie z funkcjonowania demokracji w Polsce.

Demokracja jest najlepszym ustrojem politycznym

.W dniu 24 listopada 2025 t. Centrum Badania Opinii Publicznej (CBOS) opublikowało wyniki badania dotyczącego stosunku Polaków do demokracji. Z sondażu wynika, że w październiku 77 proc. respondentów zgadzało się ze stwierdzeniem, że demokracja ma przewagę nad wszelkimi innymi formami rządów, co stanowi wzrost o 5 pkt proc. w stosunku do badania przeprowadzonego w listopadzie ub.r. Jednocześnie spadł odsetek osób niezgadzających się z tym stwierdzeniem – z 17 do 13 proc. CBOS zaznaczył, że na tle poprzednich pomiarów tylko w 2023 r. przekonanie o wyższości demokracji było silniejsze niż obecnie.

Według badania, 71 proc. badanych uważa, że ustrój państwa nie jest im obojętny i nie zgadza się ze stwierdzeniem, że „nie ma znaczenia, czy rządy są demokratyczne czy niedemokratyczne”, co stanowi wzrost o 5 punktów proc. CBOS podkreśliło, że to najwyższy wynik w historii pomiarów. Obojętność wobec ustroju zadeklarowało z kolei 22 proc. respondentów (spadek o 4 pkt proc.).

Na podstawie odpowiedzi na oba pytania CBOS wyliczyło wskaźnik nastawienia do demokracji – „pełni demokraci”, czyli osoby uznające demokrację za najlepszą formę rządów i deklarujące, że ustrój państwa nie jest im obojętny, stanowią obecnie 59 proc. badanych (wzrost o 5 pkt proc.). Najrzadziej występują oni wśród osób starszych, gorzej wykształconych, mieszkańców wsi oraz badanych o niższych dochodach.

Jak Polacy oceniają stan demokracji w Polsce?

.Z sondażu wynika, że „pełnych demokratów” najmniej jest wśród wyborców Konfederacji Korony Polskiej (47 proc.), którzy w wysokim stopniu nie uważają demokracji za najlepszy ustrój (42 proc.), oraz PiS (49 proc.), gdzie – jak CBOS podkreśliło – występuje także duży udział „demokratów obojętnych”, czyli takich, którzy uważają demokrację za najlepszą formę rządów, ale mają poczucie, że dla ludzi takich jak oni ustrój państwa i tak nie ma większego znaczenia (22 proc.).Ankietowanych zapytano też, czy zgadzają się ze stwierdzeniem, że rządy niedemokratyczne mogą być niekiedy bardziej pożądane niż demokratyczne, z czym nie zgodziło się 58 proc. osób (wzrost o 2 punkty proc.).

W badaniu pytano także o ocenę funkcjonowania demokracji w Polsce – 48 proc. badanych zadeklarowało zadowolenie z jej działania, a 44 proc. – niezadowolenie. Przewaga ocen pozytywnych utrzymuje się drugi rok z rzędu, choć – jak zaznaczył CBOS – w perspektywie ostatnich trzech dekad jest to sytuacja wyjątkowa. Najbardziej pozytywnie demokrację ocenili najmłodsi, mieszkańcy większych miast, osoby dobrze oceniające swoje warunki materialne i badani o poglądach lewicowych.

Badanie CBOS zostało przeprowadzono na reprezentatywnej imiennej próbie pełnoletnich mieszkańców Polski, wylosowanej z rejestru PESEL. Każdy z respondentów wybrał udział w wywiadzie jedną z metod – wywiadu bezpośredniego (CAPI – 61,2 proc. wywiadów), telefonicznego (CATI – 22,5 proc. wywiadów) oraz ankiety internetowej (CAWI – 16,3 proc.) Badanie zrealizowano w dniach od 2 do 13 października 2025 roku na próbie liczącej 901 osób. 

Zagrożona wolność słowa

.W związku z debatami wokół „ingerencji” Elona Muska w europejską politykę za pośrednictwem jego portalu społecznościowego Twitter/X oraz z dążeniem władz Brukseli do większej kontroli nad opiniami można śmiało powiedzieć, że wolności słowa, która niegdyś była uważana za oczywistą, ponownie jest zagrożona – pisze Nathaniel GARSTECKA w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „Zagrożona wolność słowa”.

Wszyscy wielcy myśliciele demokracji i liberalizmu opowiadali się za wolnością słowa. Baruch Spinoza, XVII-wieczny holenderski filozof, pisał: „Każdy może z pełną swobodą wyrażać swoje zdanie, sądzić, a w konsekwencji także mówić, pod warunkiem, że nie wykracza poza zwykłą mowę”. Pierre-Augustin de Beaumarchais w swojej słynnej sztuce Wesele Figara napisał: „Bez swobody krytyki nie ma zaszczytnej pochwały, (…) jedynie mali ludzie lękają się małych pisemek”. XIX-wieczny ekonomista John Stuart Mill: „Państwo, które czyni ludzi małymi i posłusznymi narzędziami w swoich rękach, nawet w imię dobrej woli, odkryje, że z małymi ludźmi nie można osiągnąć nic wielkiego”. Wreszcie Hannah Arendt napisała: „Totalitarne formy dominacji nie zadowalają się kładzeniem kresu wolności słowa, ale z zasady dążą do unicestwienia spontaniczności człowieka we wszystkich dziedzinach”.

.Jednak nikt z nich ani żaden przedstawiciel klasycznej szkoły liberalnej (w szczególności Szkot Adam Smith oraz Francuzi Bastiat i Constant) nie uważał, że wolność ta powinna być całkowita i nieograniczona. Dla Milla obelgi i wyzwiska nie powinny mieć miejsca w debacie ideowej. Spinoza uważał, że granicą wolności słowa jest ochrona bezpieczeństwa społeczeństwa i jedności państwa. Nie można zatem bronić nawoływania do buntu lub przemocy. Arendt z kolei twierdziła, że wolność nie może istnieć bez indywidualnej odpowiedzialności. Każdy z nas ponosi moralną odpowiedzialność, którą musimy cierpliwie budować poprzez refleksję i umiejętność zdystansowania się od panującego zgiełku.

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/nathaniel-garstecka-zagrozenie-wolnosci-slowa/

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 24 listopada 2025