Czym jest Cykada? Nowy subwariant COVID-19 atakuje głównie dzieci

Nowy subwariant COVID-19 o nazwie Cykada, który jak dotąd został zidentyfikowany przykładowo w Europie, Stanach Zjednoczonych oraz Afryce atakuje przede wszystkim dzieci. Jak poinformowało amerykańskie Centrum Prewencji i Kontroli Chorób (CDC), w przeciwieństwie do wcześniejszych subwariantów tego koronawirusa to dorośli okazują się być na niego bardziej odporni, a dzieci bardziej narażone. Tu pojawiają się kluczowe pytania: czym jest Cykada i co powinniśmy wiedzieć na temat tego nowego subwariantu COVID-19?
Czym jest Cykada?
.Nowy koronawirus, oznaczony jako BA.3.2, to kolejna odmiana Omikrona, wysoce zakaźnego warianta wirusa SARS-CoV-2, wykrytego po raz pierwszy w listopadzie 2021 r. w Republice Południowej Afryki. Od tego czasu pojawiła się kilka jego subwariantów, takich jak Kraken (XBB.1.5), Cerberus (BQ.1.1), Eris (EG.5), Stratus (XFG) i Nimbus (NB.1.8.1). Wyróżniają się one większą liczbą mutacji, dzięki czemu łatwiej omijają odporność immunologiczną i szybciej się rozprzestrzeniają, ale są mniej groźne.
Kolejny subwariant również został wykryty w Afryce Południowej w listopadzie 2024 r. Potem jednak zaniknął, gdyż wyparły go inne subwarianty Omikrona. Ponieważ ulegał on dalszej mutacji, stał się bardziej zaraźliwy i łatwiej potrafi się rozprzestrzeniać. Z powodu tej cykliczności otrzymał nazwę Cykada, nawiązującej do pluskwiaków, które rozwijają się cyklicznie. Larwy tych owadów żyją pod ziemią przez kilka lat, zanim staną się dorosłymi, latającymi osobnikami; żyją jednak krótko i żywią się sokami roślin.
Subwariant COVID-19, który atakuje głównie dzieci
.Z dotychczasowych obserwacji wynika, że Cykada jest bardziej zaraźliwa dla dzieci niż dorosłych. Analiza danych dotyczących zakażeń Covid-19 w Nowym Jorku wykazała, że dzieci mogą być nawet pięciokrotnie bardziej wrażliwe na zakażenie nowym subwariantem Omikron. Według specjalistów z Republiki Południowej Afryki nie atakuje on niemowląt, najczęściej zakaża dzieci w wieku od 3. do 15. roku życia.
Dotychczas Cykada została wykryta w Europie, Ameryce Północnej (w 25 stanach USA), Afryce oraz Azji i Oceanii. Na naszym kontynencie zidentyfikowano ją w Niemczech, Holandii, Danii, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Szwecji, Francji oraz we Włoszech. W Niemczech od listopada 2025 r. do stycznia 2026 r. na ten subwariant Omikron przypadało 30 proc. zakażeń Covid-19.
Czy Cykada zmutuje w jeszcze bardziej zaraźliwy subwariant COVID-19?
.Nie ma pewności, czy Cykada będzie ulegała dalszej mutacji i stanie się bardziej zaraźliwa i jeszcze groźniejsza. Prof. Marc Johnson, mikrobiolog molekularny z University of Missouri, który bada jego rozprzestrzenianie się – twierdzi, że jest to mało prawdopodobne. „Uważam, że jest mało szans na to, że BA.3.2 stanie się wariantem dominującym” – powiedział stacji CNN. Jego zdaniem, gdyby subwariant ten miał być bardziej agresywny, już by się tak stało.
Cykada wykazuje większą umiejętność omijania odporności nabytej po szczepieniu lub przechorowaniu Covid-19. Wydaje się jednak, że obecnie stosowanie szczepionki nadal zapewniają częściową ochronę przed tym subwariantem Omikrona. Gdyby nadal się on rozprzestrzeniał, być może nie będzie potrzebna aktualizacji tych preparatów. „Jak na razie z dotychczasową odpornością i szczepieniami nie zaobserwowaliśmy wzrostu hospitalizacji oraz zgonów” – zapewnia dr Tuli de Oliveira, dyrektor Center form Epidemic Response and Innovation przy Stellenbosch University w RPA.
Czego nauczyła nas pandemia?
.Profesor nauk medycznych, Piotr CZAUDERNA, na łamach „Wszystko co Najważniejsze” twierdzi, że: „W ślad za przewidywaniami prof. Chrisa Whitty’ego, głównego doradcy rządu Wielkiej Brytanii ds. zdrowia publicznego (Chief Medical Officer), można stwierdzić, że pandemia COVID-19 ustąpiła i w pewien sposób odeszła do lamusa historii, przynajmniej na jakiś czas. No chyba że pojawi się jakaś nowa, bardzo groźna mutacja wirusa SARS-CoV-2, ale wydaje się to dość mało prawdopodobne. Oczywiście nadal zdarzają się przypadki zachorowań na COVID-19, jednak przyzwyczailiśmy się już do obecności koronawirusa w naszym życiu, gdyż stał się on czymś w rodzaju sezonowej grypy”.
„Jak w wielu przypadkach, dopiero spojrzenie wstecz, niejako z oddali, pozwala w sposób właściwy ocenić dane zjawisko społeczne. Może przyszła więc pora, aby dokonać swego rodzaju podsumowania i spróbować ponownie ocenić dalekosiężny wpływ pandemii na nasze życie. Wielu, w tym i ja, miało nadzieję, że pandemia COVID-19 przyczyni się do kulturowej społecznej i ekonomicznej przemiany świata poprzez dobitne doświadczenie kruchości i ograniczoności ludzkiej egzystencji. I choć niewątpliwie skutki pandemii okazały się głębokie i długotrwałe, to jednak czas pokazał, że powyższa nadzieja była pewnego rodzaju naiwnością”.
„Niedawne siedmiomiesięczne śledztwo przeprowadzone przez dziennikarzy „Politico” i „Die Welt” wykazało, iż w trakcie pandemii COVID-19 doszło do płynnego przekazania przez rządy wielu państw podejmowania decyzji w ręce organizacji pozarządowych, w tym szczególnie tych kojarzonych z Fundacją Gatesów. Cztery organizacje przejęły role, które powinny odgrywać rządy państw. Jak piszą dziennikarze „Politico” i „Die Welt”: Te cztery organizacje współpracowały ze sobą w przeszłości, a trzy z nich miały wspólną historię. Oprócz samej Fundacji Billa i Melindy Gatesów należały do nich: Gavi (globalna organizacja zajmująca się szczepieniami, którą Bill Gates pomógł założyć, by zaszczepić ludzi w krajach o niskich dochodach), Wellcome Trust (brytyjska fundacja badawcza, która współpracowała z fundacją Gatesów i była przez nią obficie finansowana w poprzednich latach) oraz Coalition for Epidemic Preparedness Innovations (CEPI), międzynarodowa grupa badawczo-rozwojowa zajmująca się szczepionkami, którą Bill Gates i Wellcome Trust pomogli stworzyć w 2017 roku”.
.„Problem leży jednak w tym, że mimo podjęcia się zadań nakierowanych na kraje rozwijające się i przynależnych ich rządom, na organizacjach tych nie spoczywała odpowiedzialność, której wymaga się od demokratycznie wybranych władz. Według zasadniczych ustaleń śledztwa organizacje te wspólnie przekazały 1,4 mld dolarów Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w celu dystrybucji narzędzi do walki z COVID-19. Jednak program ten nie osiągnął zakładanych celów, a liderzy organizacji uzyskali bezprecedensowy dostęp do najwyższych szczebli rządowych, wydając co najmniej 8,3 mln dolarów na lobbing wśród ustawodawców i urzędników w USA i Europie. Jak stwierdził prof. Lawrence Gostin, profesor Uniwersytetu Georgetown i specjalista od prawa zdrowia publicznego: „Powinniśmy być głęboko zaniepokojeni. Mówiąc bardzo dosadnie, pieniądze kupują wpływy. A to jest najgorszy rodzaj wpływu. Nie tylko dlatego, że to pieniądze, choć to ważne, bo pieniądze nie powinny dyktować polityki, ale także dlatego, że to preferencyjny dostęp, do którego dochodzi za zamkniętymi drzwiami”. Co więcej, urzędnicy z USA, UE i przedstawiciele WHO przechodzili przez te cztery organizacje jako ich pracownicy, co pozwoliło zbudować sieć politycznych i finansowych powiązań w Waszyngtonie oraz w Brukseli” – pisze w tekście „Świat nieograniczonej chciwości. Czego nauczyła nas pandemia?„.
PAP/Zbigniew Wojtasiński/MJ



