Rząd Francji zaostrza prawo przed wyborami prezydenckimi 2027

Na kilka miesięcy przed wyborami prezydenckimi francuski rząd przedstawił projekt ustawy, który znacząco zaostrza odpowiedzialność karną za działania uznane za ingerencję w proces wyborczy. Nowe przepisy obejmują wyższe kary za rozpowszechnianie fałszywych informacji, rozszerzenie szybkiej ochrony sądowej przed dezinformacją oraz powołanie nowego organu mającego informować opinię publiczną o przypadkach ingerencji. Projekt wpisuje się w coraz szerszą debatę o bezpieczeństwie wyborów prezydenckich we Francji w 2027 r., ale jednocześnie wywołuje pytania o granice ingerencji państwa w przestrzeń debaty publicznej.
Rząd przedstawia nowe przepisy przed wyborami prezydenckimi
Na posiedzeniu Rady Ministrów francuski rząd zaprezentował projekt ustawy, którego celem jest zaostrzenie przepisów dotyczących ingerencji w proces wyborczy. Minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez podkreślił, że rozwiązania mają zwiększyć odporność Francji na próby manipulowania kampanią wyborczą oraz chronić rzetelność głosowania przed zagranicznymi wpływami.
Najbardziej widoczną zmianą jest znaczące podniesienie sankcji za rozpowszechnianie fałszywych informacji w sytuacji, gdy działania takie mogłyby wpłynąć na przebieg wyborów. Maksymalna kara ma wzrosnąć z jednego roku pozbawienia wolności do trzech lat oraz z 15 tys. do 45 tys. euro grzywny.
Projekt przewiduje jednocześnie znacznie surowsze sankcje wobec osób działających na rzecz „interesów obcego państwa lub zagranicznej organizacji”. W takich przypadkach kara może wynieść nawet sześć lat pozbawienia wolności.
Szybsze blokowanie treści w internecie
Drugim filarem projektu jest rozszerzenie mechanizmu określanego jako „anti fake news”. Funkcjonuje on we Francji od 2018 r., jednak dotychczas był stosowany wyłącznie podczas wyborów prezydenckich, parlamentarnych i europejskich.
Po wejściu nowych przepisów w życie możliwość szybkiego zwrócenia się do sądu o nakazanie usunięcia lub zatrzymania rozpowszechniania określonych informacji obejmie również wybory lokalne oraz wybory do Senatu. Oznacza to, że instrument stosowany dotąd wyłącznie podczas najważniejszych kampanii stanie się narzędziem wykorzystywanym praktycznie we wszystkich wyborach organizowanych we Francji.
Jeszcze dalej idzie kolejna propozycja rządu. Powstać ma nowy tryb postępowania sądowego, który będzie mógł zostać uruchomiony również poza okresem kampanii wyborczej. Jeżeli sąd uzna, że internetowa kampania dezinformacyjna może w sposób poważny i bezpośredni zagrozić niezależności państwa, integralności terytorium, bezpieczeństwu narodowemu lub republikańskiemu ustrojowi Francji, będzie mógł nakazać jej natychmiastowe przerwanie.
Powstanie nowa komisja
Równolegle rząd zapowiedział utworzenie Komisji Informowania Społeczeństwa. W jej skład mają wejść przedstawiciele Rady Stanu, Trybunału Obrachunkowego oraz Sądu Kasacyjnego.
Zadaniem nowego organu będzie przekazywanie obywatelom oraz kandydatom informacji o przypadkach ingerencji w proces wyborczy. W zamyśle autorów projektu komisja ma zwiększyć przejrzystość działań państwa i ograniczyć wpływ zorganizowanych kampanii dezinformacyjnych.
Kolejny etap debaty o granicach walki z dezinformacją
Projekt wpisuje się w wyraźnie widoczny od wielu miesięcy kierunek działań francuskich władz. W debacie publicznej coraz częściej pojawiają się propozycje wzmacniania instrumentów służących przeciwdziałaniu dezinformacji, zwłaszcza w kontekście zbliżających się wyborów prezydenckich w 2027 r. Rząd argumentuje, że doświadczenia ostatnich lat pokazują rosnące zagrożenie próbami zagranicznych ingerencji oraz wykorzystywania mediów społecznościowych do wpływania na decyzje wyborców.
Jednocześnie kolejne projekty ustaw budzą dyskusję dotyczącą granic ingerencji państwa w debatę publiczną. Część komentatorów zwraca uwagę, że skuteczna ochrona procesu wyborczego jest jednym z podstawowych obowiązków państwa. Inni podnoszą pytania o to, gdzie przebiega granica między zwalczaniem świadomej dezinformacji a ograniczaniem swobody wypowiedzi. Można oczekiwać, że wraz ze zbliżaniem się kampanii prezydenckiej spór ten będzie odgrywał coraz większą rolę w życiu politycznym Francji.
Arkadiusz Jordan
Paryż





