Estonia zwróciła setki dóbr ukraińskiej kultury skonfiskowanych na granicy z Rosją

Minister kultury Estonii Heidy Purga przekazała ambasadorowi Ukrainy w Tallinie Maksymowi Kononience trzysta skradzionych dóbr ukraińskiej kultury, które skonfiskowano na estońsko-rosyjskim przejściu granicznym przy próbie wwiezienia ich do Estonii.

Estonia i minister kultury Estonii Heidy Purga przekazała ambasadorowi Ukrainy w Tallinie Maksymowi Kononience trzysta skradzionych dóbr ukraińskiej kultury, które skonfiskowano na estońsko-rosyjskim przejściu granicznym przy próbie wwiezienia ich do Estonii.

Estonia zwróciła 300 skradzionych dóbr ukraińskiej kultury

.Przekazane na podstawie podpisanej we wtorek umowy przedmioty skonfiskowano na przejściu granicznym Luhamaa w południowej Estonii w 2018 roku. Wśród zwróconych artefaktów znajdują się złote przedmioty należące do kultury Scytów, zamieszkujących w starożytności tereny południowej Ukrainy, średniowieczne ozdoby dla koni oraz monety starożytne i średniowieczne.

Nielegalnie pozyskane dzieła

.W ramach śledztwa ustalono, że obiekty pozyskano nielegalnie we wschodniej i południowej części Ukrainy. Można je oglądać do najbliższej niedzieli na wystawie „Skarby zrabowane. Złoto z Ukrainy” w Wielkiej Sali Cechowej Estońskiego Muzeum Historii w Tallinie.

Nele Kangert, doradczyni ds. archeologii w Narodowym Zarządzie Dziedzictwa, stwierdziła, że obiekty mają „bardzo wysoką wartość kulturową” i powinny być wystawione publicznie.

Estonia i Ukraina przystąpiły do konwencji UNESCO, która zabrania nielegalnego importu, eksportu i przenoszenia własności dóbr kultury. Na podstawie tej samej konwencji w 2016 roku Estonia zwróciła miecz z czasów Wikingów przemycony z Ukrainy i skonfiskowany na estońskiej granicy.

Rosyjski imperializm

.Na temat historii rosyjskiego imperializmu na łamach „Wszystko Co Najważniejsze” pisze prof. Jacek HOŁÓWKA w tekście „Imperialne marzenia Kremla„. Autor zwraca w nim uwagę, iż Rosja nie jest pierwszym imperium, które nie może pogodzić się ze zmniejszeniem swojego terytorium i wpływów.

„Ukraina należy do Rosji tylko w tym fantastycznym sensie, w jakim do Rosji należą Prusy Wschodnie, czyli obwód kaliningradzki, wszystkie etnicznie polskie tereny objęte zaborem rosyjskim w XIX wieku, a także zagrabione obszary Azji Mniejszej lub Besarabii. W takim metaforycznym sensie do Rosji należą wszystkie ziemie, które kiedykolwiek były częścią imperium rosyjskiego i które stają się jego częścią w wyobraźni najemnych kondotierów. Deklarację noworoczną popiera jedynie prosty i bezwstydny pogląd, że zagrabienie czyjejś ziemi przez Rosjan jest zawsze słuszne, ponieważ Rosja jest mocarstwem i ma nim być zawsze. Tak uważa władca Kremla i to sprawę zamyka. Natomiast ewentualna utrata posiadanych przez Rosję terenów jest zawsze niesprawiedliwa, gdyż powstaje przez dławienie rosyjskiej państwowości. Jest to objaw samowoli ludów drugorzędnych, niemających historii lub pełniących podrzędną rolę w jej przebiegu. Rosja musi zawsze zwyciężać, ponieważ wymaga tego jej odwiecznie praktykowany tryb istnienia. Nigdy nie była republiką, krajem rządzonym przez parlament lub wolę ludu. I to nie ma prawa się zmienić, ponieważ co raz stało się rosyjskie, musi na zawsze pozostać rosyjskie”.

”Rosja nie jest pierwszym imperium, które głęboko przeżywa ograniczenie swych wpływów i posiadłości. W czasach nowożytnych to doświadczenie spotkało kolejno wszystkich kolonizatorów: Brytyjczyków, Francuzów, Belgów i Holendrów. Wytrącenie ich z roli metropolii kolonialnej raniło ich poczucie dumy, wydawało się bolesne i niesprawiedliwe. Kolonizatorzy zawsze cierpieli, pozostawiając zamorskie terytoria ich mieszkańcom. Uważali, że oddają je w ręce ludzi niepewnych i niedoświadczonych, czyli skazują je na upadek. Żadne wojsko nie lubi wycofywać się z administrowanych terenów. Gdy opuszcza pole swego działania, nagle widzi, jak jest bezużyteczne i zbędne. Widzi, że nie udało mu się zorganizować życia lokalnych społeczności, czyli dominowało jedynie dlatego, że stosowało przemoc bez żadnej racji” – pisze prof. Jacek HOŁÓWKA.

PAP/ Jakub Bawołek/ Wszystko co Najważniejsze/ LW

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 24 stycznia 2024